:: Artykuł wstępny
Antygrunwald plus antywiedeń.
:: Temat miesiąca
Andrzej Turek, Polityka przełomu czy kontynuacji.
:: Historia i współczesność
Teresa Bloch, Rola symboli w życiu narodu polskiego.
:: Polska Bogiem silna
Niezwykły Jubileusz.
Henryk Nowik, Czytając Testament Jana Pawła II.
:: Oświata-Kultura-Wychowanie
Andrzej J.Horodecki, Prawo naturalne nadzieją ludzkości.
:: Archiwum
:: Redakcja
|
Andrzej J. Horodecki
PRAWO NATURALNE NADZIEJĄ LUDZKOŚCI
1. Wprowadzenie
Zaczynam od serdecznego podziękowania Panu prof. Jerzemu Chodorow-skiemu za Jego artykuł Co to jest prawo natury? (NPW 2006, nr 1-2). Autor odniósł się w nim do Prawa Naturalnego jako fundamentu, na którym został oparty Projekt Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej mojego autorstwa (I-wersja NPW 2003, nr 9-10, II wersja broszurowa, jako wkładka „Z przedstawionego wyżej długiego i być może nużącego, ale koniecznego wywodu wynika bezpośrednio jeden wniosek: pojęcie Prawa Natury nie jest pojęciem jednoznacznym. Wobec tego bez dodat-kowego określenia nie nadaje się ono na sprawną konstrukcję nośną całego ustroju prawnego państwa” (podkr. A. J. H.).
Powyższe spostrzeżenie nie jest mi obce, toteż z tym większym wewnętrznym przekonaniem przystąpiłem do sprezentowania poniższych refleksji, nie tyle w nawiązaniu do Projektu Konstytucji RP, ile do sytuacji, w której znajduje się obecnie chrześcijaństwo.
2. Księga Rodzaju i Katechizm
Wiedza ludzka o Bogu jest zwykle wyprowadzana z dziejów Abrahama. Jednakże treść Księgi Rodzaju nie budzi wątpliwości co do początków tej wiedzy. Pierwsi Rodzice wiedzą, że było dla nich przeznaczone samo dobro, które z braku zaufania do Boga, a następnie pychy, dobrowolnie utracili, i to bezpowrotnie. Szczególnie hardo wobec Boga zachowuje się Kain. Rozumie, że zrobił źle, ale nawet nie próbuje się z tego tłumaczyć. Natomiast jego brat Abel ma – jak wolno się domyślać – poczucie wdzięczności wobec Boga za samo swoje istnienie i za doznawane dobro.
Zło raz zagnieżdżone w duszy ludzkiej może w każdej chwili stać się celem wyboru wolnej woli. Jednak ówcześni ludzie postrzegają Boga bardziej jako Stworzyciela niż miłującego Ojca. Nikt nie wie, czy kara za grzech pierworodny kończy się na śmierci, nie wie też, czy unikanie grzechu ma sens, skoro źli i dobrzy umierają. Mimo to wielu ludzi starożytności zostaje zauroczonych przez obserwowane dobro – zarówno w innych ludziach, jak i w całej przyrodzie. Potrafią oni, w sposób nie do końca dla siebie zrozumiały, podświadomie walczyć o dobro naturalne, aż do poświęcenia własnego życia.
Cóż to jest dobro naturalne? Z pewnością nie są to dobra materialne, ale ład moralny, do którego podświadomie tęskni człowiek, pozbawiony Boga wskutek wygnania z raju. Mimo to zawsze przynosi ze sobą na świat obraz i podobieństwo Boga. Można zatem z pewnością powiedzieć: Istnieje dobro naturalne, które jesteśmy w stanie – choć z trudem – realizować, nawet jako poganie, tylko dzięki wzajemnemu obdarzaniu się odblaskiem Boga, na wzór Którego jesteśmy zawsze stwarzani.
Jeżeli to wzajemne obdarzanie się stanie się zasadą życia rodzinnego, wówczas prowadzi ono do zachowania i przekazu pokoleniowego ładu naturalnego w rodzinie, a w konsekwencji może doprowadzić do powstania cywilizacji personalistycznej, opartej na człowieku jako osobie.
Przywołany przeze mnie w preambule Projektu Konstytucji RP, a cytowany przez Profesora cytat ze św. Ireneusza, zaczerpnąłem z Katechizmu Kościoła Katolickiego, z działu zatytułowanego Dekalog i prawo naturalne (poz. 2070, 2071):
„Od początku Bóg zakorzenił w sercach ludzi zasady prawa naturalnego. Potem ograniczył się do ich przypomnienia. Był to Dekalog”.
Bezpośrednio dalej czytamy w Katechizmie:
„Przykazania Dekalogu, chociaż dostępne dla samego rozumu, zostały objawione. Grzeszna ludzkość potrzebowała tego objawienia, aby osiągnąć pełne i pewne poznanie wymagań prawa naturalnego:
(św. Bonawentura).
Przykazania poznajemy za pośrednictwem Objawienia Bożego, które przekazuje nam Kościół, oraz za pośrednictwem głosu sumienia moralnego”.
Jest jeden niezwykły przypadek, kiedy dążenie do ładu naturalnego doprowadziło do wpływu ma losy świata: jest nim personalistyczna cywilizacja rzymska i zbudowane na niej Państwo Rzymskie, oparte na trójprawie, stojącym na straży monogamicznej rodziny.
3. Doświadczenie personalizmu
Doświadczenie personalizmu wypływa z najgłębszych pokładów świadomości człowieka, przekonanego o swej niepowtarzalnej godności, której źródła świat starożytny nie mógł odkryć. Paradoksalnie, dotyczy to także starożytnego Izraela, który nie odczytał, że Bóg jest Osobowy i że tę własność przekazuje w Akcie Stworzenia każdemu człowiekowi. Stwarzanie na obraz i podobieństwo Boże oznacza, że Bóg udziela człowiekowi zdolności bycia osobą.
Źródłem wtórnym życia osobowego jest monogamiczna rodzina, powołana do istnienia bezpośrednio przez Boga w Księdze Rodzaju (Rdz 1, 27). Na jej naturalnej pomyślności, wynikającej z trójprawa, została zbudowana niezwykle długotrwała pomyślność Państwa Rzymskiego. Na trójprawo składało się prawo familijne, majątkowe i spadkowe, a więc prawo do swobodnego łączenia majątku osób wstępujących w związek małżeński, prawo do obrony stanu posiadania majątku małżonków oraz prawo do przekazania tego majątku potomkom urodzonym w małżeństwie.
Istota personalizmu jest zawsze jedna i ta sama. Opiera się (i) na zasadzie pochodzenia godności osoby ludzkiej bezpośrednio i całkowicie od Boga Osobowego, (ii) na zasadzie równowagi między dobrem jakiejkolwiek osoby w jakiejkolwiek wspólnocie a dobrem wspólnoty, (iii) na wymaganiu od państwa, samorządu, szkoły i rodziców – przestrzegania powyższych zasad oraz bezwarunkowego przestrzeganiu trójprawa w odniesieniu do monogamicznej rodziny.
4. Dowód na istnienie Prawa Naturalnego
Dowód na istnienie Prawa Naturalnego wynika wprost z odkryć Feliksa Konecznego, leżących u podstaw jego wiedzy o cywilizacjach (O wielości cywilizacji, Kraków 1935). Zastanawiając się nad istnieniem dobra naturalnego, wspólnego wszystkim ludziom, na podstawie studiów życia wspólnotowego wielu ludów. Koneczny zauważył, że istnieje pięć kategorii wartości, które są wspólne wszystkim ludziom. Są to: w dziedzinie życia materialnego – zdrowie i dobrobyt, w dziedzinie życia duchowego – prawda i dobro moralne, w dziedzinie pośredniej – piękno, łączące te dwie dziedziny.
Koneczny nazwał ten zbiór wartości quincunxem, czyli pięciokształtem życia ludzkiego, po czym zauważył, że różne cywilizacje, czyli – jak je zdefiniował – różne metody życia zbiorowego, cechuje różne wartościowanie elementów quincunxa. Następnie wywnioskował, że najbliższa ideałowi człowieka jest ta cywilizacja, która po równo ceni wszystkie elementy quincunxa, czyli dodaje jeszcze jeden superelement – harmonię quincunxa.
Jeżeli harmonia wartości staje się dla człowieka nadwartością, to znaczy, że wartości duchowe przeważają w jego życiu. Zostaje wówczas tak ubogacony cechami osoby, że jest w stanie promieniować nimi na otoczenie. Jeżeli to promieniowanie dokonuje się i zachowuje z pokolenia na pokolenie poprzez życie rodzinne, to mamy do czynienia z cywilizacją osobową, czyli, jak zwykle mówimy, personalistyczną.
Zamknięciem dowodu na istnienie Prawa Naturalnego jest personalistyczna cywilizacja rzymska, na której zbudowane Państwo Rzymskie trwało 1200 lat.
5. Prawo Naturalne jako fundament Rzymu
Podstawową konstrukcją nośną starożytnego Rzymu było monogamiczne małżeństwo, umocowane publicznie poprzez tzw. trójprawo, czyli prawo łączenia majątku kandydatów do małżeństwa, prawo do ochrony majątku małżeństwa oraz prawo testamentu. Ciągłość majątkowa rodu stała się tym dla Rzymu, czym stal dla konstrukcji żelbetowej. Dlatego chociaż Rzym pod wpływem cywilizacji gromadnościowych upadał, chociaż zaczęła się szerzyć demoralizacja, rozwody, eutanazja, to jednak Państwo Rzymskie nigdy nie uznało rozwodów, a Rzymianin – nie będący chrześcijaninem – potrafił oddać życie w obronie Prawa Naturalnego (Aemilius Papinianus w 212 r. za odmowę usprawiedliwienia przed senatem cesarza Karakalli, który popełnił zbrodnię bratobójstwa).
Mamy tu skrzyżowanie wolności człowieka z wymogiem dobra wspólnoty. Człowiek może pójść za głosem zła, odrzucać Prawo Naturalne, ale czyni to na własny rachunek. Wspólnota wie natomiast, że jej pomyślne istnienie gwarantuje tylko wierność Prawu Naturalnemu. Znaczenie tej zasady było przedmiotem ataków cywilizacji żydowskiej; trzeba tu przypomnieć sztandarową rozprawę Fryderyka Engelsa O pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa. Rzecz charakterystyczna, że ideologowie różnych ustrojów, nie tylko ateistycznych, unikają jak ognia tematu Prawo Naturalne, zbyt bowiem głęboko sięga ono w dusze ludzkie, a jako zjawisko powszechne, niemożliwe do podważenia – otwiera drogę do prawdy o człowieku i o Bogu.
6. Świat bez Prawa Naturalnego?
Prawo Naturalne, obecne w duszy każdego człowieka, jest w cywilizacjach gromadnościowych (arabska, bizantyńska, bramińska, chińska, turańska, żydowska) silnie tłumione przez prawo stanowione wspólnoty. Jednak to, co się w nich tli, stanowi nadzieję na porozumienie ponad cywilizacjami. Feliks Koneczny nie odnosił się do tego problemu, ale udowodnił, że cywilizacje z powodów logicznych skazane są na walkę. Można zatem przyjąć, że losy świata zależą od umocnienia Prawa Naturalnego, bez względu na cywilizacje. Dzieło Jana Pawła II adresowane do młodzieży wskazuje, że pozytywnie o losach świata może rozstrzygnąć tylko Kościół, nieustępliwie trwający na straży Prawa Naturalnego.
Drugi aspekt nadziei pokładanej w Prawie Naturalnym, poza kwestią permanentnej wojny (w szerokim tego słowa rozumieniu) między cywilizacjami (nie mylmy tutaj błędnej teorii zderzenia cywilizacji politologa amerykańskiego Samuela Huntingtona, spreparowanej doraźnie na użytek teorii ataku islamu na Europę), polega na odbudowie personalizmu.
Nie chodzi tu tyle o personalizm w aspekcie cywilizacji łacińskiej, ile o losy miliardów ludzi, nie zdających sobie sprawy z tego, że są jednostkami, traktowanymi często jako przedmioty, a nie jako osoby. To jest drugie ważne pole dla Kościoła, który jest posłany nie tylko do narodów, ale także do pojedynczych ludzi. Istnienie świata podtrzymują w tej chwili nie jednostki, a osoby, dlatego że osoba jest odpowiedzialna za to, co robi – przede wszystkim przed Bogiem, a następnie przed ludźmi.
Rozstrzygający jednak dla Kościoła argument na rzecz personalizmu, a więc i Prawa Naturalnego, dał sam Chrystus Pan, powołując „spóźnionego” Apostoła, św. Pawła, który jako Żyd, urodzony z rodziców mających już uprzednio obywatelstwo rzymskie, poprowadził młody Kościół do Rzymu, do serca personalistycznej cywilizacji rzymskiej. To dlatego do dziś zachowujemy przymiotnik „rzymski” w nazwie Kościoła, który przyjął się i rozwijał cywilizację łacińską na terenach Europy, objętych zasięgiem Imperium Romanum. Listy św. Pawła Apostoła są wspaniałą ilustracją walki gromadnościowej, sakralnej cywilizacji żydowskiej z pogańską, personalistyczną cywilizacją rzymską, tylko ze względu na udział czynnika nadprzyrodzonego, jakim było nauczanie Kościoła, zakończony – wbrew prawu dziejowemu Konecznego – zwycięstwem cywilizacji wyższej.
Czy dziś św. Paweł znalazłby przestrzeń, do której mógłby wprowadzić ówczesny Kościół po to, aby szeroko i na pewnym fundamencie ewangelizować narody?
7. Postrzeganie Prawa Naturalnego
Trzeba mieć wielką odwagę, determinację i wyobraźnię, aby z duszą i ciałem trwać przy Ewangelii i jej klimacie Prawa Naturalnego. Obok jednej książki, Pisma Świętego, mamy dziś miliony książek, z których olbrzymia większość ma wartość makulatury albo trucizny. Obok jednego wielkiego artysty mamy miliony zespołów, których rytm muzyki świdruje mózg, a w końcu go uzależnia jak narkotyk. Obok jednej lilii polnej mamy miliony hektarów roślin skonfigurowanych, a ostatnio także zmodyfikowanych genetycznie. Obok ptaków niebieskich mamy padlinę ofiar wirusa ptasiej grypy.
Czy są osoby wrażliwe z talentami, które mogłyby ostrzegać przed tym wszystkim? Pewnie gdzieś są, jeżeli udało im się przeżyć w łonach matek. Wiadomo jednak, że wieszczów liczy się na palcach w całej historii Ojczyzny, a tu każdy – aby przeżyć – pisze, komponuje, śpiewa, co się da, aby tylko choć trochę odróżnić się od innych.
Jakoś tak się ułożyły dzieje cywilizacji łacińskiej w Europie postfeudalnej, że zabrakło wyobraźni odpowiedzialności. Sprawy dotknął po II wojnie światowej jeden z polityków francuskich w swojej książce Marta i Maria, w której stwierdził, że kraje protestanckie wyprzedziły w rozwoju gospodarczym kraje katolickie.
Ten niebezpieczny moralnie stereotyp miał od dawna mocne, choć naiwne oparcie. Oto ideologia „postępu i rozwoju”, narodzona gdzieś u początku czasów nowożytnych, zaczęła coraz częściej powoływać się na zapis z Księgi Rodzaj: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną (...) (Rdz. 1, 28), przemilczając fakt, że to wezwanie Stwórca skierował do Pierwszych Rodziców przed popełnieniem grzechu pierworodnego.
Po popełnieniu grzechu Adam i Ewa, wygnani z raju, otrzymali wyrok: „W pocie oblicza twego będziesz tedy musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!” (Rdz. 3, 19). Tymczasem tak socjalkomunizm jak i liberalizm promują niejawnie hasło: „precz z biblijnym przekleństwem pracy w pocie czoła”.
Wyrok Boży nie przekreślił do końca harmonii w świecie i w samym człowieku. Sensowna praca w pocie czoła jest po prostu dopasowana do budowy naszego organizmu, do jego strony – maksymalne na tej ziemi – poczucie sensu życia i wprost skłania do dziękczynienia Bogu, że mimo tak ciężkiego grzechu dał nam jeszcze szansę na godziwe życie, i co najważniejsze, na wyobrażenie sobie, że niebo jako przestrzeń samego dobra rzeczywiście istnieje i przewyższa całą naszą wyobraźnię.
Dopóki będziemy się upierać przy czynieniu sobie ziemi poddaną, z naszą nieuniknioną skłonnością do grzechu, świat będzie posuwał się ku rozdarciu i przepaści, zapominając zupełnie o Bogu. Prawo Naturalne podpowiada, że z ziemią można i trzeba współpracować, ale nie próbować pozbawiać jej „tożsamości” naszą grzeszną działalnością.
Czym jest zatem Prawo Naturalne? Jest to przestrzeń duchowa, do której prowadzi tylko jedno wejście - przez Dekalog, za którym rozciąga się intuicyjnie dopasowany do każdej duszy ludzkiej, obszar osiągalnej na ziemi harmonii, nad którą patronuje Miłość Boża. Jeszcze krócej: jest zdolnością postrzegania rzeczywistości doczesnej i nadprzyrodzonej, zgodnej z wolą Bożą, zdolnością, która została przez grzech pierworodny upośledzona, ale możliwa do odzyskiwania dzięki zbawieniu wysłużonemu przez Chrystusa Pana.
Prawo Naturalne jest kanwą, na której tkają swoje życie wszyscy ludzie bez żadnych ograniczeń, jest zatem jedyną skuteczną płaszczyzną ewangelizacji – dobrowolnego przyjmowania wiary na swojej ziemi, między swymi rodakami.
Prawo Naturalne da się postrzegać jako wszczepiona każdemu stwarzanemu człowiekowi tęsknota za ładem Bożym wśród ludzi, z których każdy ma zdolność promieniowania odblaskiem Boga, jako stworzony na Jego obraz i podobieństwo. Zdolność tę może wykorzystywać dzięki wyposażeniu w wolną wolę i dar rozróżniania dobra i zła za pomocą sumienia.
Prawo Naturalne stanowi konieczne wyposażenie małżeństwa, gdzie mąż i żona stanowią razem współosobę dla zrodzenia i wychowania potomstwa, pozostając jednocześnie, każde z nich, oddzielną osobą. Poza sferą uczuciową i prokreacyjną małżonkowie postrzegają się wzajemnie jako osoby, udzielające sobie wzajemnie odblasku Boga. I to jest dopiero ukoronowanie sensu małżeństwa - daru dla całej wspólnoty ludzkiej, jedynej zdrowej gleby pod cywilizację łacińską. >Personalizm jest sercem Prawa Naturalnego i drogą do zrozumienia i zaakceptowania Prawa Objawionego.
8. Mamy odbudować personalizm
Ułomne przekonanie o rzekomym obowiązku czynienia sobie ziemi poddaną - owoc czasów nowożytnych – zrodziło truciznę Rewolucji Francuskiej. Ostatecznie słynną trójkę: wolność, równość i braterstwo, zastąpiła niosąca śmierć „inaczej” inna trójka: wolność, rozwój i postęp bez Boga. Można tu sobie postawić pytanie - na ile obsesja wolności Europy Zachodniej jest dziedzictwem feudalizmu, echem wymuszonej przez pieniądz zależności lennika od suwerena? Trzeba bowiem wyraźnie rozróżnić obsesję wolności na Zachodzie i umiłowanie wolności w Polsce, wolnej od dziedzictwa feudalizmu.
Druga zasadnicza różnica jest ta, że Polacy są narodem, który kształtował swoją cywilizację łacińską na terenach nie posiadających dziedzictwa Rzymu. Skoro jednak wraz z wygaśnięciem dynastii jagiellońskiej pojawił się u nas klimat kompleksu wobec Europy Zachodniej, więc i my, jego spadkobiercy, do dziś ponosimy straty na polu rozumienia Prawa Naturalnego.
Profesor jest zdania, że konstrukcja nośna ustroju powinna być sprawna. I tu od razu natrafiamy na centralny problem człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, czyli problem wolności. Pojęcie sprawności a priori nie może mieć zastosowania w rozważaniach ustroju prawnego cywilizacji łacińskiej, będącej organizmem, a nie mechanizmem. Feliks Koneczny w swoim dziele Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej (Antyk 1997), zdecydowanie twierdzi, że czasy kreowania profilu moralnego narodu przez komasowanie sił wielu społeczników – ludzi dobrej woli – minęły bezpowrotnie. Potrzebna jest inicjatywa i konsekwencja państwa, budującego zręby cywilizacji łacińskiej, odrodzenie moralności życia prywatnego, „możliwe [...] obecnie tylko przez moralne odrodzenie życia publicznego” (Antyk 1997, s. 96).
Polska ma w tym względzie unikalną tradycję. Mimo naporu cywilizacji bizantyńskiej od strony Niemiec, a w ślad za nią ekspansji gospodarczej na Polskę, która broniąc Europę przed Tatarami pod Legnicą, została silnie osłabiona, a zwłaszcza wyludniona, synod w Łęczycy w 1180 r. rozstrzygnął o przetrwaniu tej klęski i sukcesie na 300 lat do przodu, zabezpieczając Polskę przed feudalizmem, a więc ugruntowując pełny personalizm. Było to możliwe, bo duchowieństwo – już polskie – od początku wzięło w swoje ręce inicjatywę wyeksponowania Prawa Naturalnego i moralnego egzekwowania go od panujących, za co św. Stanisław Biskup oddał w 1079 r. życie (Feliks Koneczny, Święci w dziejach narodu polskiego).
Paweł Włodkowic, rektor młodego Uniwersytetu Krakowskiego, na Soborze w Konstancji zaprezentował całemu ówczesnemu światu chrześcijańskiemu swoje słynne prawa: (i) wiara z przymusu nie obowiązuje, (ii) ziemia pogan jest ich własnością, wypływające bezpośrednio z Prawa Naturalnego. Przełożenie praw Włodkowica na dzisiejsze okoliczności jest pilnie potrzebne – ani Irakijczyków, ani Białorusinów nie można siłą nawracać na demokrację, tym bardziej że jest to słowo wyeksploatowane, wieloznaczne, rodzące często zamęt. Ropa naftowa pod stopami Irakijczyków jest ich własnością i w żaden sposób, wprost czy podstępem, nie wolno im jej wydzierać. Podobnie piękna białoruska ziemia jest własnością Białorusinów i wara od niej rękom, sięgającym po nią pod jakimkolwiek pretekstem.
Drugi diament naszej cywilizacji łacińskiej to tandem: Sługa Boży Stanisław Kardynał Hozjusz i król Zygmunt August. Hozjusz, konsekwentnie za Apostołem Pawłem zwyciężał zło reformacji dobrem napisanego przez siebie Katechizmu, w którym jasno wyłożył prawdy wiary Chrystusowej całej Europie, odwiódł Habsburgów od zdrady wiary, uratował Sobór Trydencki. Jego uczeń moralny, król Zygmunt August, powiedział słynne zdanie, które można uważać za perłę polskiego personalizmu: „Nie jestem królem waszych sumień”.
9. Co przeszkadza odbudowie personalizmu?
Personalizm ma wielu wrogów. Do najważniejszych należy wszechobecne partyjniactwo - potomstwo Rewolucji Francuskiej. Na przełomie stycznia i lutego 2006 r. ktoś wykpiwał publicznie Prawo i Sprawiedliwość jako partię, która nie ma swojego odpowiednika nigdzie w Europie. Otóż w tym właśnie jest nadzieja, że nazwa partii nawiązuje do filarów państwa cywilizacji łacińskiej: (i) Kościół ma prawo i obowiązek upominać rządzących w zakresie w zakresie Prawa Naturalnego (ii) małżeństwo jest monogamiczne i sakramentalnie uświęcone, (iii) sądy są niezawisłe i orzekają w imieniu RP oraz (iv) każdy człowiek jest wolny fizycznie i duchowo w swoim sumieniu, a wolność jego bytowania ma oparcie w równym uczestnictwie w dorobku poprzedzających go pokoleń.
Do głównych wrogów należy też obojętność gromadnościowa. Zapytajmy się publicznie, kto, dokąd i z czyjego upoważnienia prowadzi Naród Polski po zadeklarowanym obaleniu socjalkomunizmu? Czy to „obalenie” usunęło z Polski istotę zła, zawartego w tym ustroju? A może nigdy nie rozumieliśmy, na czym polega ta istota zła? Wielkim świadectwem rozpoczęcia odbudowy personalizmu byłoby poświęcenie codziennie przez każdego dorosłego Polaka 15 (słownie: piętnastu) minut na refleksję, co powinienem zrobić dla mojej Ojczyzny - Polski?
W takich okolicznościach Centralne Siły Polityczne miały ułatwione zadanie. Przez wprowadzenie akcjonariatu właścicielskiego zlikwidowały faktycznie własność prywatną w autentycznym tego słowa znaczeniu, rodzącą poczucie odpowiedzialności – społeczne znamię personalizmu. Tym samym powrót Prawa Naturalnego do życia publicznego został poważnie utrudniony.
Dodatkowo działa przeciwko Prawu Naturalnemu Unia Europejska. Przez sam fakt nieposiadania podmiotowości prawnej UE wszechstronnie atakuje personalizm – serce Prawa Naturalnego. Aby zrozumieć grozę tego ataku, zauważmy, że człowiek jako osoba jest odpowiedzialny za swoją postawę i czyny i powinien budować odpowiedzialne struktury wokół siebie, udzielając im „od siebie” osobowość prawną. Stąd odbudowa elit narodu wymaga odbudowy personalizmu, który aktualnie zagubiony jest w chaosie opinii, ekspertyz, dyrektyw czy też pomruków, płynących z konferencji i sympozjów naukowych całego świata. Inaczej bowiem chaos ten, podtrzymywany przez CSP, doprowadzi zgodnie z ich intencją do zagłady wszystkich cywilizacji, a więc także i gromadnościowych.
10. Zakończenie
Nie wiemy, jak rozwinie się sytuacja w Polsce, ale wiele wskazuje, że okres własnej, a następnie obcej przemocy w latach 1926-2005 został jakby na zawsze zamknięty. Wiemy natomiast, że każdy człowiek moralny i odpowiedzialny, gotów służyć Ojczyźnie, jest bezcennym skarbem. Gdybyśmy słuchali głosu sumienia i poważnie potraktowali wołania Prusa, Konopnickiej, Żeromskiego i wielu innych, nie dopuścilibyśmy z pewnością do owych tragicznych, a często krwawych, 80 lat w naszych dziejach narodowych. Gdybyśmy jeszcze bardziej słuchali głosu sumienia, byłoby nas dzisiaj 50 milionów Polaków, a wśród nich wielu takich, którzy by stanęli na straży Rzeczpospolitej - domu ojczystego, w którym nie byłoby milionów bezrobotnych i ich głodnych dzieci i setek tysięcy bezdomnych.
Mamy bezcenne, sprawdzone „skarby” w naszej najnowszej historii: Prymas August Kardynał Hlond, Prymas Stefan Kardynał Wyszyński i diament naszych dziejów - Jan Paweł II. O prymasie Hlondzie wiemy, że był nie tylko orędownikiem państwa cywilizacji łacińskiej, ale także sprawiedliwości społecznej, i zainicjował zawierzanie losów Ojczyzny Najświętszej Maryi Pannie, Królowej Polski. Więcej wiemy o Prymasie Tysiąclecia, a .jeszcze więcej o Janie Pawle II.
Ale słowo „wiemy”, nie znaczy jeszcze „żyjemy” ich wiarą, ich czynami, ich postawą. .Łatwo stawiamy im pomniki, natomiast nie zanosi się na spisanie ich dzieł i popularną edycję. Gdyby Radio Maryja nie emitowało homilii Jana Pawła II, pamięć jego nauczania szybko by została zmarginalizowana.
A przecież nauczanie o Ojczyźnie, o rodzinie, o służbie narodowi, o patriotyzmie, o potrzebie pracy w pocie czoła na zagonie ojczystym i wiele innych to nic innego, jak tylko rozwijanie Prawa Naturalnego, zachęcanie do życia tym Prawem.
Bóg po wygnaniu z raju nie pozbawił człowieka poczucia harmonii; została ona zniekształcona przez grzech pierworodny, ale jeszcze na tyle dostatecznie czytelna, aby tak urządzać życie w Ojczyźnie z pożytkiem dla ciała i duszy, aby prowadziło ono do życia wiecznego. Tak więc aprobata dla Projektu Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, opartego w całości i jednoznacznie na Prawie Naturalnym, jest możliwa tylko wtedy, gdy rozterki i niespełnione pragnienia Narodu spotkają się z surową, ale kochającą posługą Kościoła.
Artykuł wstępny •
Andrzej Turek, Polityka przełomu czy kontynuacji •
Teresa Bloch, Rola symboli w życiu narodu polskiego •
Niezwykły Jubileusz •
Henryk Nowik, Czytając Testament Jana Pawła II •
Andrzej J.Horodecki, Prawo naturalne nadzieją ludzkości •
Archiwum •
Redakcja
Powrót do strony głównej
|