Spis numeru

HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ

Nowy Przegląd Wszechpolski, Numer 3-4, 2006.

:: Artykuł wstępny
Antygrunwald plus antywiedeń.

:: Temat miesiąca
Andrzej Turek, Polityka przełomu czy kontynuacji.

:: Historia i współczesność
Teresa Bloch, Rola symboli w życiu narodu polskiego.

:: Polska Bogiem silna
Niezwykły Jubileusz.
Henryk Nowik, Czytając Testament Jana Pawła II.

:: Oświata-Kultura-Wychowanie
Andrzej J.Horodecki, Prawo naturalne nadzieją ludzkości.


:: Archiwum
:: Redakcja

Teresa Bloch

Rola symboli w dziejach narodu polskiego

Symbole: godło, barwy państwowe i hymn, wyrażają w sposób lapidarny prawdę o dziejach danego narodu i państwa. Starożytne ludy uznawały orła za najwspanialszego ptaka, a lwa za najsilniejsze zwierzę. Dla nich były one symbolami siły, męstwa, władzy i majestatu. Znakiem państwowym Babilonii był orzeł z głową lwa. Hetyci po raz pierwszy ok. 1800 r. p.n.e. używali wizerunku dwugłowego orła. Symbol ten rozpowszechnił się w XI w. w Bizancjum, w XIII w. na Rusi, w Serbii i Niderlandach. W XIV w. godło to przyjęli cesarze niemieccy dla odróżnienia od znaku królewskiego, a w XV stuleciu carowie moskiewscy, zmieniając barwę orła ze złotej na czarną, a kolor pola z czerwonego na żółty.

Jako znak wojskowy orzeł jednogłowy pojawił się u Persów, potem u Egipcjan, zwłaszcza pod rządami Ptolemeuszów, od nich przejęli go Arabowie. U Greków orzeł był symbolem geniuszu, wielkości i majestatu, dlatego też, jako ptak Zeusa, trzymał w szponach pioruny. Można go znaleźć na wizerunkach półbogów i herosów. W starożytnym Rzymie orzeł symbolizował władzę cesarską. Umieszczano go na monetach i znakach wojskowych legionów rzymskich. Po upadku imperium dopiero Karol Wielki w 800 r. przywrócił rzymskiego orła i uczynił zeń znak swojej władzy. Początkowo używany był jako osobisty znak władców, w XII w. przeobraził się najpierw w znak rodowy, a później dynastyczny. Po dwóch wiekach przekształcił się w godło – znak państwowy.

Godło

Przekazy pisane o polskim godle są nader skąpe. Gall Anonim, opisując walki Polaków z Czechami, wspomina jedynie ogólnikowo o signa Polonica, a Wincenty Kadłubek odnotowuje, że w czasie walk z Rusinami pod Brześciem wojska Kazimierza Sprawiedliwego podążały do przodu za swoim wodzem, zoczywszy znak zwycięskiego orła. W rymowanej kronice czeskiej z okresu panowania Przemysła Ottokara II znajduje się opis bitwy wojsk węgierskich z wojskami czeskimi, w której uczestniczyli śląscy książęta. Pojawia się tam pierwsza wzmianka o naszym godle: Panie, to są Polacy [...] ich małe koniki są tak rącze [...] sztandar czarny jak węgiel z białym orłem unosi się nad polskim orszakiem. Z faktów ustalonych na podstawie danych numizmatycznych i sfragistycznych wynika, że orzeł był umieszczany na monetach Bolesława Chrobrego, Bolesława Kędzierzawego, Władysława Wygnańca, Kazimierza Sprawiedliwego i wielu innych książąt, panujących w latach 1138-1320. Piastowie w okresie rozbicia dzielnicowego wybrali na godło orła wywodzącego się z tradycji zachodniego cesarstwa rzymskiego. W końcu XIII w. taki sam orzeł, jaki widniał na grobowcu Henryka IV Probusa, został przyozdobiony koroną królewską i znalazł się na pieczęci majestatycznej Przemysła II, księcia-jednoczyciela, który prawdopodobnie otrzymał go w drodze testamentu od książąt śląskich.

Władysław Łokietek i jego syn Kazimierz Wielki za godło państwowe przyjęli białego orła o silnie zarysowanej sylwetce, z szeroko rozpostartymi skrzydłami, przyozdobionymi przepaską, na czerwonym polu, ze złotą koroną i złotymi szponami oraz ostrym dziobem. Zjednoczone państwo otrzymało nazwę Korona Królestwa Polskiego. W koncepcji polityczno-ustrojowej władcy byli przedstawicielami i wyrazicielami interesów państwa, a nie – jak to było dotychczas – jego właścicielami. Odpowiadali za całość, suwerenność i bezpieczeństwo granic. Biały kolor orła nawiązywał do pradawnych wierzeń Słowian, którzy biel utożsamiali z dobrem, a czerń ze złem. J. Grzegorzewski pisał: Biały orzeł – ptak symbolizujący odwagę i królewskość – miał więc być piastunem bohaterskości, majestatu i czystości dążeń narodu i państwa, jako godło jego, jako symbol plastyczny wiary w zwycięstwo jasności nad mrokami.

Ileż w tym stwierdzeniu głębokiej prawdy, jeśli rzetelnie prześledzimy dzieje narodu polskiego! Nie umniejsza tej wypowiedzi naukowa opinia heraldyków, że złote lub srebrne znaki herbowe, wykonywane na metalu, przenoszone na materiał, miały odpowiednio kolor żółty i biały.

Polskie piastowskie godło państwowe przez następne stulecia zmieniało i doskonaliło swój wygląd, zgodnie z panującymi stylami i upodobaniami artystów różnych epok. Godłem zjednoczonych państw po układzie w Krewie (1385 r.) był polski Orzeł i litewska Pogoń, umieszczone na jednej dwudzielnej lub czwórdzielnej tarczy. Od czasów Stefana Batorego na piersiach Orła znajdował się herb osobisty danego władcy, a w okresie panowania Zygmunta III Wazy nad koroną orła pojawiło się jabłko z krzyżykiem. Najwyższym odznaczeniem państwowym, ustanowionym w 1705 r., był Order Orła Białego, który nadawano osobom szczególnie zasłużonym dla kraju. (Nie takim, jakie go otrzymywały po 1989 r.!)

W okresie niewoli wizerunek polskiego Orła zszedł na drugi plan. Mały jego znak widniał na piersiach czarnego, dwugłowego orła rosyjskiego w herbie Królestwa Polskiego (godłem wojskowym w Królestwie pozostał sam Orzeł polski). Po upadku powstania listopadowego znalazł się na skrzydłach orła Rosji obok herbów innych państw podporządkowanych temu mocarstwu. Adam Mickiewicz zanosząc w Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego modły o ochronę orłów narodowych, miał na myśli znaki pułkowe, które wzorem napoleońskim Polacy osadzali na wierzchołkach drzewc sztandarowych. Po klęsce Napoleona w bitwie pod Lipskiem orły pułków polskich zostały złożone w warszawskim Arsenale. Wielki książę Konstanty rozkazał je wywieźć do Petersburga. Zawieszono je w cerkwi Kazańskiej jako trofea wojenne. Część z nich znalazła się w zbrojowni carskiej (Orużejnoj Płatie) w Moskwie. Wróciły do Muzeum Narodowego w Warszawie po wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r.

28 sierpnia 1919 r. Sejm Ustawodawczy odrodzonej Rzeczypospolitej zatwierdził godło państwowe: w prostokątnym czerwonym polu srebrny orzeł z głową zwróconą w prawo, ze skrzydłami wzniesionymi do góry, ze złotym dziobem, szponami i otwartą koroną z krzyżem. Po ośmiu latach został przyjęty nowy projekt orła, opracowany przez prof. Zygmunta Kamińskiego, zatwierdzony ustawą z 28 lipca 1927 r. Władze sanacyjne usunęły krzyż z korony, a orłu dodały gwiazdki na skrzydłach. Komuniści w 1946 pozbawili go korony.

Orzeł Biały był świadkiem naszych zmagań w epoce piastowskiej, kiedy tworzyliśmy państwo i stawialiśmy czoło cesarstwu niemieckiemu, dążącemu do poszerzenia swego terytorium kosztem ziem polskich, oraz Krzyżakom niosącym wiarę katolicką na mieczach. Był obecny przy zawieraniu unii polsko-litewskiej, ceremonii chrztu Litwy – ostatniego państwa pogańskiego w Europie, i pod Grunwaldem – w śmiertelnym i decydującym boju o naszą suwerenność, a nawet byt państwowy. Nieśli go na sztandarach rycerze epoki piastowskiej i jagiellońskiej, dowodzeni przez wielkich hetmanów (Zamoyskiego, Żółkiewskiego i Chodkiewicza) i królów polskich (Batorego i Sobieskiego), powstańcy zrywów narodowych, obrońcy Lwowa, Wielkopolski i Śląska, polskie wojsko walczące pod Warszawą w 1920 r. i na frontach pierwszej i drugiej wojny światowej, strajkujący robotnicy w Poznaniu i na Wybrzeżu. Towarzyszył naszym wspaniałym czynom narodowym i niebywałym klęskom. Był obecny, kiedy tworzyliśmy wielkie idee, ale także w czasie naszych waśni, a nawet zdrad. Pozwalał nam podnieść się z upadku i nie załamać w chwilach największych prób i upodlenia. Można więc powiedzieć, że w nim jak w soczewce skupiają się dzieje naszego narodu i państwa.

Barwy narodowe

Już w czasach starożytnych (Asyria, Babilonia, Egipt) do znaków bojowych przyczepiano skrawki barwnego płótna. U schyłku imperium rzymskiego cesarze mieli własną chorągiew (labarium), uszytą z purpurowego jedwabiu, przetkaną złotem, którą niesiono przed cesarzem jako emblemat jego władzy. Czerwień, powszechna u wszystkich ludów, u Słowian była niezwykle popularna ze względu na pospolitość ochry, której używano w młodszej epoce kamienia do barwienia ciała i zdobienia ceramiki. Jej barwa mocno wiązała się z kultem ognia, palonymi stosami ofiarnymi. Chroniła, zgodnie z wierzeniami, przed demonami i upiorami, urokami i zarazą. Świątynię Światowida w Arkonie dach czerwony pokrywał, wewnątrz wisiała zasłona koloru czerwonego, łoże Swarożyca w świątyni radogoskiej było „z purpury sporządzone”. Decydowały o tym względy życiowe, przede wszystkim łatwa jej dostrzegalność na znakach bojowych. We wczesnym średniowieczu stosowano barwniki pochodzenia roślinnego: przytulii, czerwca, marzanny, zwanej broczem. Badania etnografów wykazały, że ulubionymi kolorami, które Słowianie najczęściej łączyli ze sobą, była biel i czerwień. Wykazywali niechęć do barwy niebieskiej i czarnej. Znakomity uczony Zygmunt Gloger w Encyklopedii staropolskiej napisał: [...] płótno bielone i wełna farbowana czerwcem, były to dwie farby panujące w ubiorze całego narodu. Motyw chorągwi białośnieżnej i proporca purpurowego pojawił się w Słowie o wyprawie Igora. Upodobanie do tych kolorów przeniosło się na miejscowe nazwy i terytoria zagraniczne, np. Czerwieńsk, Czerwony Bór, Biała i Czerwona Ruś, Biała i Czerwona Chorwacja.

Wpływ na powstawanie chorągwi, proporców i sztandarów miały herby. Wraz z ich wprowadzeniem następował podział taktyczny wojska na oddziały zwane chorągwiami. W okresie wypraw krzyżowych chorągiew wyparła dawne figuralne znaki bojowe, bo była bardziej rozpoznawalna z większych odległości. Wraz z rozwojem stosunków lennych wasal otrzymywał inwestyturę, czyli symbole lenna: włócznię i proporzec, na którym widniał herb seniora (dopuszczano dwa metale: złoto i srebro, którym na proporcu odpowiadała barwa żółta i biała) na określonym tle (czarnym, błękitnym, czerwonym lub zielonym). Barwy miały swoją symbolikę: złota – symbolizowała światło i szlachetność, czerwona – ogień, odwagę i waleczność, biel – czystość, nieskalaność i wodę.

Pierwsze przekazy źródłowe o chorągwiach – co nie oznacza, że nie były one znane w obyczaju wojennym i dworskim okresu wczesnopiastowskiego – pochodzą z kroniki Galla Anonima, który napisał, że Bolesław Krzywousty wkraczał do Czech [...] z podniesionymi sztandarami, wśród dźwięku trąb i łoskotu bębnów, w sprawnych bojowo szykach. Kronikarz dokładniej opisał chorągiew oddziału gnieźnieńskiego, ponieważ widniał na niej malowany wizerunek św. Wojciecha, męczennika za wiarę. Na monetach pochodzących z okresu rozbicia dzielnicowego są wizerunki książąt z proporcami zatkniętymi na włóczniach.

Przyjęcie barw narodowych w Polsce łączy się z przyjęciem Orła Białego za godło państwowe przez Przemysła II w 1295 r. i Władysława Łokietka w 1320 r. Powstała wówczas chorągiew Królestwa Polskiego, która była znakiem wszystkich Polaków, symbolem zjednoczonego państwa, wyrazicielką uczuć patriotycznych i pogłębiającej się świadomości narodowej. Noszono ją w obecności króla na wszystkich uroczystościach i podczas bitew, bowiem był on reprezentantem całości państwa. Podniesienie i rozwinięcie chorągwi było znakiem do rozpoczęcia bądź zakończenia działań bojowych. Janko z Czarnkowa opisując pogrzeb Kazimierza Wielkiego w 1370 r., odnotował: Kroczyło czterdziestu rycerzy w pełnych zbrojach na koniach pokrytych szkarłatem, następnie jedenastu niosło chorągwie tyluż księstw, dwunasty zaś chorągiew Królestwa Polskiego, a każdy miał tarczę ze znakiem, czyli herbem każdego księstwa.

Oprócz wymienionych chorągwi były w użyciu chorągwie miejskie, cechowe i kościelne. Ten sam kronikarz podaje, że podczas wjazdu Ludwika Węgierskiego do Krakowa rada miejska niosła chorągiew, na której był wyobrażony herb miasta i klucze, i każdy cech rzemieślniczy w oddzielnym gronie postępując niósł swoją chorągiew ozdobioną stosownymi godłami i kluczami.

Dokładny opis średniowiecznych chorągwi polskich można znaleźć w Rocznikach czyli kronikach sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza. Ze wzruszeniem czytamy te fragmenty, które bezpośrednio dotyczą zachowania się Władysława Jagiełły przed bitwą grunwaldzką: w środę, dnia dziewiątego lipca [...] król Polski Władysław, wziąwszy do swoich rąk chorągiew wielką, na której wyszyty był misternie orzeł biały z rozciągniętymi skrzydły, dziobem rozwartym i z koroną na głowie, jako herb i godło całego Królestwa Polskiego, przy rozwinięciu jej, ze łzami w oczach powiedział: W Imię przeto Twoje, w obronie sprawiedliwości i narodu mego chorągiew tę podnoszę, oraz ataku Krzyżaków na wielką chorągiew, którą dzielni mężowie [...] piersiami swymi i orężem zasłonili [..] i kędy należało odnieśli. Bohaterska obrona chorągwi oznaczała, że otaczano ją miłością, a nawet czczono jako najdroższą relikwię narodową. Utratę chorągwi w boju uważano za hańbę oddziału i utożsamiano z jego klęską. Najwspanialszymi trofeami były chorągwie krzyżackie, które najpierw złożono u stóp króla, a następnie zawieszono w kaplicy św. Stanisława. Chorągiew królewską niesiono na pogrzebie Jagiełły. Niesiono ją też w orszaku Władysława Warneńczyka, kiedy obejmował tron węgierski. Pod jej znakiem walczyło polskie rycerstwo w wojnie trzynastoletniej. Kazimierz Jagiellończyk w jej obecności podpisywał drugi pokój toruński, dzielący potężne państwo krzyżackie na Prusy Królewskie, włączone do Korony, i Prusy Książęce, pozostające pod władzą Zakonu. Uwieczniono ją w Pontyfikale Erazma Ciołka, na ilustrowanej karcie tytułowej szesnastowiecznego kodeksu Żywoty arcybiskupów gnieźnieńskich i na drzeworycie w Kronice polskiej Marcina Bielskiego.

Właściwą chorągwią państwową w XV i XVI w. była płachta z Orłem i Pogonią. Od XVII w. na chorągwi był tylko Orzeł. Na chorągiew Królestwa Polskiego przysięgali królom polskim książęta lenni: w 1569 r. Albrecht Hohenzollern Zygmuntowi Augustowi, w 1578 r. Jerzy Fryderyk Hohenzollern Stefanowi Batoremu, w 1611 r. elektor Joachim Fryderyk Zygmuntowi III Wazie. W czasach panowania ostatnich Jagiellonów na wodach Bałtyku pojawiła się polska chorągiew jako flaga morska na banderach kaprów królewskich.

W czasach niewoli, przez cały XIX w., barwami narodowymi pozostawały biel i czerwień, chociaż czerwień przybierała różne odcienie: karmazynu (w powstaniu kościuszkowskim używano także zieleni – barwy nadziei) i amarantu (wiśniowy z domieszką fioletu), co wiązało się z upowszechnieniem fabrycznego sposobu farbowania tkanin. Polacy walczyli o niepodległość u boku Napoleona, brali udział w europejskich zrywach rewolucyjnych i wywoływali powstania. W tych szczególnych okresach do barw narodowych dodawano trójkolorowe kokardy francuskie. Tradycyjne białe kokardy nosili oficerowie i żołnierze Księstwa Warszawskiego. Legioniści mieli sztandary polskie białe z karmazynem lub pąsem, ale także trójkolorowe barwy francuskie, nieco zmodyfikowane: zamiast czerwieni występował karmazyn, barwa niebieska przybierała kolor granatu. Po rozpoczęciu wojny z Moskwą w 1812 r. Polacy nosili [...] kokardy na lewej ręce wyżej łokcia, karmazynowe z niebieskim [...] ażeby herby Litwy połączone, w jednej z Polskimi zajaśniały tarczy.

W konstytucji Królestwa Polskiego, nadanej przez cara Aleksandra I, w art. 156 O sile zbrojnej gwarantowano armii polskiej kolor swego munduru, swój ubiór właściwy, co się tyczy jego narodowości. Pozostawiono więc wojsku jego dawne barwy narodowe: piechocie i ułanom – granatową, strzelcom konnym, saperom i artylerii – ciemnozieloną, oraz prawo noszenia białych kokard. 8 listopada 1815 r. pierwsze trzy pułki piechoty otrzymały chorągiew. Jej wygląd Julian Ursyn Niemcewicz opisał następująco: i>w polu czerwonym orzeł biały bez najmniejszego znaku czarnego, po rogach cyfry królewskie. Następnie żołnierze zostali zapoznani z treścią artykułu: każdy wojskowy, który nie będzie bronił chorągwi lub sztandaru do ostatniej kropli krwi, nie jest godnym nosić imię żołnierza. Państwowa chorągiew, wywieszana w latach 1815-1830, na Zamku królewskim w uroczystości państwowe, była żółtą płachtą z godłem Królestwa.

Imponujący pod względem gospodarczym rozwój Królestwa przerwało powstanie listopadowe, wywołane przez podchorążych w nieodpowiednim czasie, pozbawione wodzów wierzących w zwycięstwo, raczej pod hasłem za wolność „waszą” niż „naszą”, pozbawione pomocy z zewnątrz, skazane na klęskę wobec przeważających sił wroga. Polacy wciągnięci w wojnę 25 stycznia 1831 r., kiedy Sejm ogłosił detronizację dynastii Romanowów, nie mieli wyjścia. Musieli się bić, ale chcieli walczyć o wolność pod chorągwiami narodowymi. Sejm 7 lutego 1831 r. postanowił: Kokardę narodową stanowić będą kolory herbu Królestwa Polskiego i W. X. Litewskiego, to jest kolor biały z czerwonym. Był to pierwszy akt prawomocny wolnego sejmu dotyczący barw narodowych, które w takim zestawieniu obowiązują do dzisiaj.

Walka o wyzwolenie narodowe trwała przez następne dziesięciolecia. Patrioci-emigranci na obczyźnie kultywowali tradycję polskości, zachowując godło i barwy polskie. Chorągwie towarzyszyły obchodom kolejnych rocznic uchwalenia Konstytucji 3 maja, wybuchowi powstania listopadowego i europejskim ruchom wolnościowym, dodając otuchy i zagrzewając do walki o wolną i niepodległą Polskę. Ostatni wielki zryw narodowy, jakim było powstanie styczniowe, trzeba oceniać w kategoriach obcych inspiracji, dla których sprawa polska była ważnym krokiem do realizacji własnych celów politycznych. Stoczenie ponad 1200 bitew i potyczek oto cena, jaką zapłacili Polacy za marzenia o wolności. Klęska oznaczała utratę resztek autonomii, nazwy państwa (Nadwiślański Kraj) i wprowadzenie stanu wojennego, który obowiązywał w Królestwie aż do 1914 r., nie mówiąc o kasacie zakonów, zupełnym podporządkowaniem Kościoła katolickiego Petersburgowi, konfiskacie majątków i tysiącach powstańców zesłanych na Syberię. Liczne oddziały powstańcze posiadały swoje chorągwie i sztandary o ogromnej rozmaitości barw, ich odcieni i zestawień, z występującymi nań różnymi godłami i emblematami, które ofiarowywały im osoby cywilne, a więc wyobrażenia zależały od indywidualnych upodobań fundatorów. Przeważała biel i amarant oraz amarant z granatem.

W odrodzonej Polsce Sejm Ustawodawczy 1 sierpnia 1919 r. uchwalił ustawę o godle i barwach polskich. Punkt 3 tej ustawy brzmiał: Za barwy Rzeczypospolitej Polskiej uznaje się kolor biały i czerwony w podłużnych pasach równoległych, z których górny – biały, dolny zaś – czerwony. Pod tymi barwami walczyli żołnierze polscy w kampanii wrześniowej, w fiordach Narwiku, na pustyni pod Tobrukiem, zdobywali wzgórze Monte Cassino, brali udział w bitwie o Atlantyk i w bitwie powietrznej o Anglię, stawiali dzielny opór w kraju jako żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, ginęli w Powstaniu Warszawskim, pod Arnheim i Lenino, w obozach koncentracyjnych, katowniach gestapowskich i ubeckich.

Hymn

Słowo „hymn” jest pochodzenia greckiego, ale nie można pomijać hymnodii żydowskiej – psalmów. Hymn oznacza uroczystą, poważną, podniosłą pieśń. Pierwszym polskim hymnem była Bogurodzica, pochodząca prawdopodobnie z XIV w., śpiewana pod Grunwaldem (1410), Wiłkomierzem (1435) i Warną (1444). Zwyczaj śpiewania tej pieśni zanikł w XVI w., w okresie reformacji, ponieważ w armii polskiej służyli wtedy cudzoziemcy-protestanci. Zamiast niej śpiewano Gaude, Mater Polonia, pieśń, którą na melodię XIII-wiecznej pieśni dominikańskiej z północnych Włoch, ułożył dominikanin Wincenty z Kielc w związku z przygotowywaniem kanonizacji biskupa Stanisława Szczepanowskiego.

Wiek XVIII i początek XIX w. to okres przełomowy w historii hymnów narodowych europejskiego kręgu kulturowego. Stanisław August widział potrzebę ułożenia hymnu państwowego, ale okazało się, że utwór Ignacego Krasickiego Święta miłości kochanej Ojczyzny z melodią Józefa Elsnera, napisany dla Szkoły Rycerskiej, przemawiał bardziej do rozumu, a społeczeństwo potrzebowało pieśni rozgrzewającej serca, porywającej do wielkich czynów, nawet takich, które wydają się niemożliwe do osiągnięcia.

Dopiero Pieśń Legionów Polskich we Włoszech, napisana przez Józefa Wybickiego w lipcu 1797 r., pod melodię mazurka ludowego, dla której nuty ułożył w 1829 r. Wojciech Sowiński, znalazła powszechne uznanie, ponieważ głosiła niezniszczalność narodu, wiarę we własne siły, optymizm i rychłe odzyskanie niepodległości. Śpiewali ją legioniści, żołnierze Księstwa Warszawskiego i żołnierze powstań narodowych, emigranci polityczni, których jednoczyła i krzepiła ich uczucia patriotyczne, Polacy, uczestniczący w europejskich zrywach niepodległościowych i zjednoczeniowych, jeńcy wojenni, ofiary masowych egzekucji pod okupacją niemiecką i sowiecką, partyzanci, męczennicy za wiarę i Ojczyznę.

Alojzy Feliński, dramatopisarz i poeta, dla uczczenia nadania Królestwu Polskiemu konstytucji przez Aleksandra I napisał hymn, zaczynający się od słów Boże, coś Polskę (melodia: Nepomucen Piotr Kaszewski), który śpiewano aż do pierwszej wojny światowej włącznie, zwłaszcza w momentach trudnych, przełomowych. Był on niezwykle przejmującą modlitwą całego narodu o odzyskanie wolności. Po wybuchu powstania listopadowego Casimir Francois Delavigne, prezes Komitetu Polsko-Francuskiego, napisał porywający hymn poetycki La Varsovienne ou la Polonaise (Warszawiankę), przetłumaczoną na język polski przez Karola Sienkiewicza. Melodię ułożył kompozytor i pedagog, dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie, Karol Kurpiński. Pieśń była niezwykle popularna, ale przegrała rywalizację z Mazurkiem, bo konkluzją i alternatywą zarazem był triumf albo zgon, dwie skrajności, determinujące istnienie narodu i państwa.

Rolę modlitwy spełniał także Chorał Kornela Ujejskiego, napisany po dramatycznych wydarzeniach 1846 r., podczas których zbuntowani chłopi dowodzeni przez Jakuba Szelę zrównali z ziemią 470 dworów i wymordowali ich mieszkańców.

Następna pieśń, Marsz, marsz Polonia, której genezę trudno ustalić, była śpiewana podczas powstań narodowych przez żołnierzy gen. Józefa Dowbora Muśnickiego, ochotników w Stanach Zjednoczonych, hallerczyków i żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie ze zmienionym refrenem Marsz, marsz, Sikorski.

Rota, wiersz Marii Konopnickiej, upamiętniający walkę z polskością w zaborze pruskim, do którego muzykę skomponował Feliks Nowowiejski, wszedł do naszej zbiorowej tradycji jako pieśń-przysięga, zobowiązująca rodaków po wsze czasy do obrony polskiej ziemi.

Nasi zaborcy bezbłędnie odczytali znaczenie hymnu dla życia narodu. Poeta Władysław Bełza, który wiedział o represjach, jakie spadały na Polaków za wydawanie polskich książek o treści patriotycznej i kultywowania polskości (w zaborze pruskim skonfiskowano 409 polskich książek, zakazano śpiewania 244 pieśni polskich, wydano 44 wyroki skazujące, w tym 20 za śpiewanie Mazurka Dąbrowskiego), tak wyjaśniał znaczenie tego hymnu:

            Pieśni polska! Tyś jak rosa,
            Co na tęskną duszę spada...
            Chociaż przemoc się wysila,
            By wyplenić wiarę z ludzi,
            Często jedna krótka chwila
            Spod popiołów iskrę budzi!
            Choć się wszystko w krąg rozkłada,
            Choć niewola górę wzięła,
            Nagle z niebios jak grom spada:
                                    Jeszcze Polska nie zginęła!


Podczas pierwszej wojny światowej na ziemiach polskich śpiewano Boże, coś Polskę, Warszawiankę, Rotę i Mazurka Dąbrowskiego. W II Rzeczypospolitej rozgorzała dyskusja, którą z nich należy uznać za hymn państwowy. Opowiedziano się za Mazurkiem Dąbrowskiego, argumentując, że pieśń ta towarzyszyła Polakom we wszystkich walkach o niepodległość, wzbudzała entuzjazm i potęgowała patriotyzm. I miał rację nieznany autor, który napisał, że słowa Jeszcze Polska nie zginęła są prawdą nieprzemijającą, gdyż tyle będzie Polski, ile narodu. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego 15 października 1926 r. uznało Mazurka Dąbrowskiego za hymn państwowy.

Niemiecki filozof i psycholog Wilhelm Wundt stwierdził, że w hymnach narodowych odzwierciedla się dusza narodu. Podał przykłady. Jego zdaniem hymn brytyjski Rule Britannia odkrywa żądzę panowania nad światem, a francuska Marsylianka obfituje w pragnienie sławy, honoru, wolności i zachęca do walki z tyranami. Dodajmy, że hymn niemiecki Deutschland, deutschland, uber alles, uber alles in der Welt (Niemcy, Niemcy ponad wszystko, ponad wszystko na świecie), a zwłaszcza wers od Mozy aż po Kłajpedę, od Adygi aż po Bełt odzwierciedla światowe, imperialne dążenia tego narodu. Przez ponad dwa wieki naród ten realizuje politykę uzyskania hegemonii w Europie, zmieniają się jedynie środki i metody, które do tego celu prowadzą, ale nie chcą bądź nie umieją go odczytać architekci ładu europejskiego. W przeciwieństwie do tego hymnu treść hymnu polskiego głosi zasadę obrony koniecznej dla utrzymania terytorium i bezpieczeństwa państwa polskiego oraz zachęca obywateli do poświęcenia, męstwa i służby ojczyźnie.

Wacław Tokarz napisał, że chorągwie i sztandary w dawnej Polsce były „symbolem Ojczyzny i względem niej obowiązków” oraz, że był to depozyt władzy państwowej powierzonej honorowi każdego oddziału. Dodajmy: każdego Polaka, który powinien je z wielką czcią pielęgnować i przekazać w nienaruszonym stanie przyszłym pokoleniom.


Artykuł wstępny •  Andrzej Turek, Polityka przełomu czy kontynuacji •  Teresa Bloch, Rola symboli w życiu narodu polskiego •  Niezwykły Jubileusz •  Henryk Nowik, Czytając Testament Jana Pawła II •  Andrzej J.Horodecki, Prawo naturalne nadzieją ludzkości •  Archiwum •  Redakcja


Powrót do strony głównej