CZYTAJĄC TESTAMENT JANA PAWŁA II

Nowy Przegląd Wszechpolski, Numer 1-2, 2006.

Henryk Nowik

CZYTAJĄC TESTAMENT JANA PAWŁA II
III
24 II – 1 III 198O

      Ojciec Święty w testamencie życia napisał: „... staram się służyć: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów (wśród nich serce w szczególny sposób się zwraca do mojej ziemskiej Ojczyzny)...
      Jan Paweł II służył ludom i narodom dla zbawienia i ocalenia ludzkości. W sposób szczególny swą troską obejmował naszą wspólną Ojczyznę, cel tak licznych Jego pielgrzymek. Miały one charakter chrysto-centryczny i eklezjocentryczny, w duchowości maryjnej, w myśl idei z herbu papieskiego Totus tuus. Już pierwsza pielgrzymka do Ojczyzny w całej swej głębi daje się odczytać w kategorii dzieł i treści Bogurodzicy oraz wizji Pięćdziesiątnicy Słowian, którą w tej wizycie apostolskiej odsłonił Papież-Słowianin. Zatem w pielgrzymce, tej i nie tylko tej, Jan Paweł II przybliżył nam Orędzie „Bogurodzica” i Orędzie Pięćdziesiątnicy Słowian, a uczynił to w swych homiliach w Warszawie, Gnieźnie, na Jasnej Górze i w Krakowie. Homilie, wystąpienia i akty zawierzenia tworzą szczególną całość idei tych orędzi.

       1. Pierwsza pielgrzymka Ojca Świętego do Ojczyzny Słowo „Ojczyzna” oznacza to samo co „ojcowizna”, czyli zasób dóbr otrzymanych w dziedzictwie po ojcach. Często się mówi: „Ojczyzna”-matka . Po matce i ojcu dziedziczymy wartości duchowe i materialne. Te pierwsze są ważniejsze od tych drugich. Mówił o tym Jan Paweł II w UNESCO ... że nawet wówczas, gdy Polaków pozbawiono terytorium, a naród został podzielony, dziedzictwo duchowe, czyli kultura przejęta od przodków, przetrwało w nich. Co więcej, wyjątkowo dynamicznie się rozwinęło (2 VI 1980 r.). Polska, usunięta z mapy świata, ponownie na nią powróciła i istnieje ciągle, mimo szalonej nienawiści w latach 1939-1945 r. na Zachodzie i na Wschodzie. Widać, że istnieje głęboka zależność między światem materii i światem ducha. W nauczaniu Chrystusa słowo „Ojciec” jest podstawowe. Zawiera ono najgłębsze elementy kultury materialnej, duchowej i nadprzyrodzonej. Chrystus mówi: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat” (J 16, 28). W tym przyjściu pośredniczyła Najświętsza Maryja Panna. Dziedzictwo Ojca zostało przekazane przez serce Maryi. O tym mówi św. Paweł w Liście do Galatów: „Gdy …nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego zrodzonego z niewiasty (…) abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo (…) a zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej” (Ga 4, 4-7) Ojciec Święty, przytaczając ten tekst, miał na uwadze to, że jest on Wielką Kartą Wolności całej ludzkości. Idea tej Karty legła u podstaw Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. W jej preambule czytamy: „[...] zważywszy, że nieposzanowanie i nie przestrzeganie praw człowieka doprowadziło do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości, i że ogłoszono uroczyście jako najważniejszy cel ludzkości dążenie do zbudowania takiego świata, w którym ludzie korzystać będą z wolności słowa i przekonań oraz z wolności od strachu i nędzy”. U podstaw Deklaracji legła Chrystusowa ojcowizna jako dziedzictwo Boga Ojca.
      Kobiecy geniusz sprawił, że Chrystusowa ojcowizna zaistniała na ziemi w postaci Kościoła. Stąd Kościół jest nazywany Matką. Jeśli tak mówimy, to mamy na myśli ojcowiznę Bożą, która stała się naszym udziałem z racji przyjścia Chrystusa na świat. Ojcowizna ziemska skierowuje nas w stronę tej wiecznej. „Wyszedłem od Ojca – mówi Chrystus – i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16, 28). „To odejście Chrystusa do Ojca – naucza Papież – oznacza zapoczątkowanie nowej ojczyzny w dziejach wszystkich ojczyzn i wszystkich ludzi” (Pamięć i tożsamość, Kraków 2005, s. 69). Często się mówi „ojczyzna niebieska”. Jest to wyrażenie, które określa to, co dokonało się w historii człowieka i narodów za sprawą Bożego Narodzenia i Wniebowstąpienia Pańskiego. Odejście Jezusa Chrystusa poszerzyło zakres pojęcia ojczyzny o wymiar eschatologiczny i wieczny, nie niwecząc niczego z ojczyzny ziemskiej. „Ojczyzna jako ojcowizna jest z Boga, ale równocześnie – pisze Papież – jest w jakimś znaczeniu również ze świata (tamże, s.68).
      W ten sposób Chrystus dał początek nowej kulturze. Kultura oznacza uprawę. Zbawiciel swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem „uprawiał” na nowo ten świat, powołany do bytu przez Ojca – Stworzyciela. Dotychczasowa refleksja zwracała uwagę na tzw. korzenie chrześcijańskie, korzenie kultury polskiej i całej cywilizacji łacińskiej. „Badanie tych korzeni – stwierdza Ojciec Święty – idzie więc w parze z badaniem naszych dziejów, w tym również dziejów politycznych” (tamże, s.70). Trud pierwszych Piastów, ponoszony w sprawie ugruntowania państwowości w obszarze Europy Środkowej „był szczególną inspiracją duchową. Jej wyrazem był chrzest Mieszka I (966 r.), dzięki księżniczce czeskiej Dobrawie, jego żonie. Należy dodać, że to genialne rozwinięcie naszej europejskości zadecydowało o przynależności do cywilizacji łacińskiej. Odmienne ukierunkowanie miała cywilizacja innych ludów słowiańskich, do których chrześcijaństwo dotarło poprzez Ruś, która przyjęła chrzest z rąk misjonarzy konstantynopolitańskich. Do dzisiaj narody te wytyczają granice ojczyzn odrębnymi kulturami.
      W działalności Jana Pawła II od początku pontyfikatu widoczna jest troska o Kościół i Ojczyznę, zwłaszcza w formie pielgrzymek do kraju rodzinnego. Pierwsza z nich odbyła się w dniach od 2 do 10 czerwca 1979 r. Papież nawiedził wówczas Warszawę, Gębarzewo, Gniezno, Jasną Górę, Częstochowę, Kraków, Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Oświęcim-Brzezinkę, Nowy Targ, Mogiłę i Nową Hutę.
      Celem tej wizyty apostolskiej było uczczenie św. Stanisława, biskupa i męczennika, jednego z głównych patronów Polski w dziewięćsetną rocznicę jego męczeńskiej śmierci. W czasie tej wiekopomnej pielgrzymki Jan Paweł II pozostawił w Ojczyźnie naukę o walorach dziejowych i znamionach profetycznych oraz w duchu wspólnoty nieprzebranych rzesz. Stało się tak dlatego, że odczuwał wspólnotę z ludem. Przez niewerbalną komunikację uśmiechniętego oblicza i gestu pełnej pokoju dłoni lotem gołębicy łączył się z wiernymi. Duchowy klimat ogarniał społeczeństwo. Trwanie w takiej wspólnocie to wielkie przeżycie intelektualne i emocjonalne. Jeśli opiera się ono i o wiarę religijną, staje się bardzo trwałe i przynosi liczne owoce. U progu swego pontyfikatu Jan Paweł II zapowiedział, że chce być nie tylko następcą św. Piotra, ale także naśladowcą św. Pawła, który stale podróżował. Pragnął bowiem objąć swym nauczaniem cały glob ziemski. Podówczas świat był bardzo podzielony i to „żelaznymi kurtynami”. A oto podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny Ojciec Święty daje do zrozumienia, że droga na Wschód prowadzi przez Polskę. Więcej na temat geografii pielgrzymek powiedział dopiero podczas siódmej pielgrzymki do Ojczyzny (1991 r.) „...trzeba, ażeby to, co przez długie dziesięciolecia było na tym kontynencie rozdzielone przemocą, zbliżyło się do „siebie”. Ażeby Europa dla dobra całej ludzkiej rodziny szukała na przyszłość jedności, wracając do swych chrześcijańskich korzeni. Te korzenie znajdują się na Zachodzie i na Wschodzie” (powitanie Ojczyzny). W Krakowie powiedział jeszcze bardziej dobitnie: „Stoimy wobec imperatywu Europy bardziej pojednanej, zbudowanej na poszanowaniu praw człowieka i praw narodów”. Dla społeczeństwa, przygotowanego przez Wielką Nowennę Tysiąclecia, przyjazd Ojca Świętego do Ojczyzny był sprawą oczywistą. Było też sprawą jasną i dla władz PRL, że Papież-Polak musi przybyć do kraju „mimo kłopotów wewnętrznych przy pretensjach sojuszników”. Tego Papieża nie można było nie wpuścić do Polski, jak Pawła VI na Milenium w 1966 r. Prymas Stefan kard. Wyszyński zaprosił Jana Pawła II, a władze zwlekały. Chciano bowiem udaremnić przyjazd Ojca Świętego na dziewięćsetlecie męczeństwa św. Stanisława. Kult tego męczennika bowiem zawsze uważano za akt antypaństwowy. Dopiero 5 marca 1979 r., po interwencji Prymasa u I Sekretarza PZPR E. Gierka, przewodniczący Rady Państwa H. Jabłoński ogłosił komunikat, że władze PRL „przyjęły z zadowoleniem zaproszenie Jana Pawła II do Ojczyzny”.
      Natychmiast w mediach wszczęto propagandę zniechęcenia mówiąc o możliwych zagrożeniach społecznych na przykładzie Meksyku. Ukazywano paraliż życia handlowego, komunikacyjnego, niewydolność służb medycznych, wzrost chuligańskich grabieży mienia państwowego i prywatnego.
      W homilii na placu Zwycięstwa w Warszawie Ojciec Święty powiedział: „Czyż moja pielgrzymka do Ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi 900 rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania poprzez dzieje Kościoła – nie tylko po szlakach naszej Ojczyzny, ale zarazem Europy i świata? Dobrze się stało, że moja pielgrzymka do Polski wypadła w okresie Zesłania Ducha Świętego oraz w uroczystości Trójcy Przenajświętszej. Telewizja miała pokazywać najbliższe otoczenie liturgii i stare osoby. Obowiązywał zakaz pokazywania rozmodlonych tłumów i wiwatujących rzesz na placach modlitewnych. Ale już pierwszego dnia państwo jak gdyby przestało istnieć. Spokój i powaga ludzkich rzesz sparaliżowały służby państwowe w ich rolach nadzoru. Wszystko się stopiło w jedną wielką masę dobroci, poszanowania i łagodności. Telewizja pokazując Papieża, Jego postawę, zachowanie dialogu, nie mogła wyłączyć tłumów zjednoczonych śpiewem, owacją i modlitwą. Z każdym dniem wzrastała liczba wiernych, ich ekspresja, aplauz. Masy młodzieży reagowały spontanicznie i entuzjastycznie. Władze zobaczyły porażkę indoktrynacji. Kościół wyszedł poza mury świątyni i poza ścisłe ramy kontroli życia społecznego. Polacy mogli wreszcie ujrzeć swą siłę i moc w jedności. A nade wszystko mogli odczuć swą godność.
      Pielgrzymka ta uprzytomniła wszystkim, że nie można ludu tej ziemi zrozumieć bez Ewangelii, którą przyjął i żył przez stulecia. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak trudną – bez Chrystusa.

       2. Jana Pawła II Orędzie Pięćdziesiątnicy Słowian i Orędzie „Bogurodzica” (w wybranych homiliach)
      Zesłanie Ducha Świętego na Apostołów jest dniem narodzin wiary i Kościoła. Apostołowie, napełnieni Duchem Świętym, wyszli z misją do ludzi i narodów. Św. Piotr tłumaczy zdumionym Żydom zgromadzonym przed Wieczernikiem, powołując się na proroka Joela: „W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy – sny! (Dz 2,17). Obecność Ducha Świętego przejawia się w akcie stwórczym: „Duch Boży unoszący się nad bezmiarem wód” (Rdz 1, 2) jawił się w Starym Przymierzu niejako „zamiast Boga samego”, przygotowując historię ludzką na przyjście Mesjasza. Całe zaś wydarzenie dokonało się w Duchu Świętym. Jego mocą Jan Chrzciciel głosił bliskie przyjście Chrystusa (Łk l, 17), w Nim też Maryja – Niepokalanie Poczęta Dziewica, stała się Matką Syna Bożego (Łk 1, 6-38). Chrystus, tzn. Namaszczony, stając się Człowiekiem w Duchu Świętym istniał, głosił, działał i dokonał dzieła odkupienia. Po Wniebowstąpieniu Syna do Boga Ojca w Duchu Świętym realizuje się nieustannie historia zbawienia (J 16, 5-15). W Duchu Świętym Chrystus jest trwale obecny w Kościele i w świecie. W Jego mocy są wszystkie sakramenty św., nauczanie Kościoła. On ożywia, jednoczy, kieruje misjami (Dz 13, 2.4), działa w ludach i narodach, zmierzających do wiecznej Ojczyzny. Święci i błogosławieni rozwijają dary Ducha Świętego, a lud ich naśladuje. Duch Święty działający w osobach – tym samym i w społecznościach, daje o sobie znać w sposób szczególny w spotkaniach modlitewnych. Na skalę światową działo się to przy Janie Pawle II. Nasz kraj doświadczał tego podczas pielgrzymek naszego Papieża do Ojczyzny.
      Pierwsza pielgrzymka Ojca Świętego do Ojczyzny jawi się jako paradygmat Pentecostes Slavae - Zielone Świątki Słowian, których nadejście zapowiadał po latach między I a II wojną światową prymas August Hlond. Nawiązywał do tego Jan Paweł II, zwracając się do młodzieży na Wzgórzu Lecha. Odwiedzając Pragę w związku z uroczystością św. Wojciecha powiedział jedno zdanie, ale bardzo ważne: „Kiedy nadejdą owe Pentecostes Slavae - Zielone Świątki Słowian ...” Dalej dodaje: „Myślę, że to, co tutaj dzisiaj przeżywamy, jest jakimś echem słów tego wielkiego prymasa Polski niepodległej, Polski dwudziestolecia, Polski okupacyjnej” (Gniezno 3 czerwca).

Homilia w czasie mszy św. odprawionej na pl. Zwycięstwa

      Czyż moja pielgrzymka do Ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi 900 rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania po przez dzieje Kościoła – nie tylko po szlakach naszej Ojczyzny, ale zarazem Europy i świata? Odsuwam tutaj na bok moją własną osobę – nie-mniej muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 (po tylu stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi. Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów Chrystus żądał, aby byli Jego „świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd – z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa? […]
      Stoimy tutaj w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza. W dziejach Polski – dawnych i współczesnych – grób ten znajduje szczególne pokrycie. Szczególne uzasadnienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej padał ten żołnierz. Na ilu to miejscach Europy i świata przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie? Na ilu to polach walk świadczył o prawach człowieka wpisanych głęboko w nienaruszalne prawa narodu, ginąc „za wolność naszą i waszą”? „Gdzie są ich groby, Polsko! gdzie ich nie ma! Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie!” (Artur Oppman, Pacierz za zmarłych).
      Dzieje Ojczyzny napisane przez Grób jednego Nieznanego Żołnierza.
      Przyklęknąłem przy tym grobie wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które - padając w ziemię i obumierając w niej, przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach, na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: „wszystko, co Polskę stanowi”.
      Skąd przychodzą te słowa? Księże Prymasie, tak głosi Akt milenijny, złożony przez ciebie i Episkopat Polski na Jasnej Górze: „wszystko, co Polskę stanowi”. To wszystko w rękach Bogarodzicy – pod krzyżem na Kalwarii i w wieczerniku Zielonych Świąt.
      To wszystko: i dzieje ludów, które żyły wraz z nami i wśród nas, jak choćby ci, których setki tysięcy zginęły w murach warszawskiego getta. To wszystko w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i włączam w tę jedną jedyną Najświętszą Ofiarę Chrystusa na placu Zwycięstwa. I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! Amen...

Homilia w czasie Mszy św. na Wzgórzu Lecha

Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież, który nosi w swojej duszy szczególnie wyrazisty zapis dziejów własnego narodu od samego jego początku, ale także i dziejów pobratymczych, sąsiednich ludów i narodów, na sposób szczególny nie ujawnił i nie potwierdził w naszej epoce ich obecności w Kościele? Ich szczególnego wkładu w dzieje chrześcijaństwa. Ażeby odsłonił te profile, które właśnie tutaj, w tej części Europy, zostały wbudowane w bogatą architekturę świątyni Ducha Świętego.
      Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież-Połak, papież-Słowianin, właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu?...
      Tak. Chrystus tego chce. Duch Święty tak rozrządza, ażeby to zostało powiedziane teraz, tutaj w Gnieźnie, na ziemi piastowskiej, w Polsce, przy relikwiach św. Wojciecha i św. Stanisława, wobec Wizerunku Bogarodzicy-Dziewicy, Pani Jasnogórskiej i Matki Kościoła. Trzeba, ażeby przy sposobności chrztu Polski była przypomniana chrystianizacja Słowian: Chorwatów i Słoweńców, wśród których pracowali misjonarze już około 650 r. i z którymi niedawno w Bazylice św. Piotra w ich chorwackim języku dziękowałem Bogu za więcej niż 1000 lat, za 1100, 1300 lat ich wiary i wierności dla Stolicy Apostolskiej. I trzeba, żeby tutaj była przypomniana chrystianizacja Bułgarów, których książę Borys I przyjął chrzest w 864 lub 865 r. Morawian i Słowaków – do nich docierali misjonarze przed 850 r., a potem umocnili tam wiarę święci apostołowie Słowian: Cyryl i Metody, którzy przybyli do Państwa Wielkomorawskiego w 863 r. Czechów, których księcia Borivoja ochrzcił w 874 r. św. Metody. W zasięgu działalności św. Metodego i jego uczniów znajdowali się także Wiślanie oraz Słowianie zamieszkujący Serbię. Trzeba też, aby był przypomniany chrzest Rusi w Kijowie w 988 r. Wreszcie trzeba przypomnieć ewangelizację Słowian Połabskich: Obotrytów (Obodrzyców), Wieletów i Serbołużyczan. Chrystianizację Europy, tę oficjalną, ukończył chrzest Litwy w latach 1386 i 1387, który to, za sprawą błogosławionej naszej królowej Jadwigi, umocnił wcześniejszy o sto lat chrzest księcia Mendoga. Papież Jan Paweł II-Słowianin, syn narodu polskiego, czuje, jak głęboko wrastają w glebę historii korzenie, z których on sam razem z wami wyrasta. Ile wieków liczy ta mowa Ducha Świętego, którą on dzisiaj sam przemawia i z watykańskiego wzgórza świętego Piotra, i tutaj w Gnieźnie ze Wzgórza Lecha, i w Krakowie z wyżyn Wawelu...
      Prymas kard. Hlond przepowiedział również, że jeżeli przyjdzie zwycięstwo to przyjdzie przez Maryję-Bogurodzicę. Do tej myśli nawiązuje Jan Paweł II w refleksji nad rolą Matki Boga w dziejach naszego narodu. Zastanawia się: „...kto jest autorem (tej myśli profetycznej H. N.), jeżeli nie „Bogurodzicy”, to przynajmniej inspiracji, z której wzięła swój początek” (Gniezno, tamże/. Jest tu zawarta myśl o asystencji Ducha Świętego.
      A oto treść Orędzia „Bogurodzica”:
      Bogurodzica Dziewica,
      Twego dziela Krzciciela, Bożyce,
      Bogiem sławiena Maryja!
      Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze!
      Twego Syna Gospodzina,
      Słysz modlitwę, jąż nosimy.
      Matko zwolena, Maryja,
      To dać raczy, jegoż prosimy:
      Zyszczy nam, spuści nam!
      A na świecie zbożny pobyt,
      Kyrie elejson!
      Po żywocie rajski przebyt!
      Kyrie elejson!

      Bogurodzica jest najstarszym pomnikiem polskiej literatury. W XV w. pojawiła się legenda, która jej autorstwo przypisywała św. Wojciechowi. Następnie zaczęto tę rolę przypisywać Albertowi Wielkiemu. Uważano również, że autorem może być franciszkanin Boguchwała. Przekładu zaś z łaciny miał dokonać abp Bogumił. Bogurodzica zawiera wezwanie do Maryi, do Chrystusa. Właściwym jednak adresatem jest Chrystus (Bożyc), gdyż do Niego jest skierowana prośba. Aczkolwiek pośredniczą dwie osoby: Maryja i Jan Chrzciciel. Szczególna rola pośredniczki przypada Maryi przez podkreślenie Jej przywilejów – zwłaszcza macierzyństwa Bożego, na co wskazuje pierwsze słowo utworu: „Bogurodzica”. Ten niezwykły przywilej ze Zwiastowania jest podstawą skuteczności pośrednictwa u Chrystusa. Użyte wyrazy: „Dziewico, Bogiem sławiena, Matko zwolena”, mówią o uznaniu i chwale Maryi u Syna. Następnie pojawiają się prośby błagalne: „zyszczy nam, spuści nam” wywyższonego Kyriosa. Maryja dała światu Tego, który przez śmierć i zmartwychwstanie stał się „Panem”(Flp 2, 7.11). On wprawdzie zwycięski i zmartwychwstały, to jednak Maryja ma okazać zmiłowanie. Matka może Go najwyżej prosić i dawać światu, jak we Wcieleniu, które nastąpiło za sprawą Ducha Świętego (Mt 18). Następnie pojawiają się terminy imperatywne: „usłysz głosy”, „napełń myśli”, „słysz modlitwę”, „dać raczy”, przygotowujące do właściwej prośby: „A na świecie zbożny pobyt, po żywocie rajski przebyt”. Słowa tej prośby odnoszą się do spraw ogólnych człowieka, i to w wymiarze historycznym i eschatologicznym. Zawiera się tu bowiem troska o egzystencję doczesną człowieka, ale „zbożną”, i o jego los po śmierci jako „rajski”. Bogurodzica była pieśnią-orędziem w godzinie obrony Słowian przed zawieruchą krzyżacką. Naród ją śpiewa w chwilach tragedii i świetności polskiego oręża. Tym hymnem modli się też lud w kościołach. Tradycję tę podtrzymuje Jasna Góra Zwycięstwa. Bogurodzica jest nie tylko pieśnią „Jest równocześnie –mówił Ojciec Święty – wyznaniem wiary, jest polskim symbolem, polskim „Credo”, jest katechezą, jest nawet dokumentem chrześcijańskiego wychowania. Główne prawdy wiary i zasady moralności weszły w nią” (Gniezno, tamże).

Homilia w czasie mszy św. pod Szczytem Jasnej Góry


      Drodzy Bracia i Siostry, umiłowany Episkopacie Polski, z naszym wspaniałym Prymasem na czele! Tyle razy przybywaliśmy tutaj! Stawaliśmy na tym świętym miejscu, przykładaliśmy niejako czujne pasterskie ucho, aby usłyszeć, jak bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki.
      Jasna Góra jest przecież nie tylko miejscem pielgrzymek Polaków z Polski i całego świata. Jasna Góra jest sanktuarium narodu. Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce narodu w Sercu Matki. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia. Ileż razy biło jękiem polskich cierpień dziejowych! Ale również okrzykami radości i zwycięstwa! Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza z ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk, trzeba przyjąć to wołanie.
      Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi...
      Data świętych początków to czas narodzin polskiej kultury duchowej i materialnej. To czas tego dziedzictwa, jakie zaczęło się od Bogurodzicy. Równocześnie zaś pragnę dziś stanąć przed wami z tym dziedzictwem, jako wspólnym dobrem wszystkich Polaków, a zarazem z wybitną cząstką europejskiej i ogólnoludzkiej kultury. I proszę was:
      Pozostawajcie wierni temu dziedzictwu! [...] Pomnóżcie to dziedzictwo! Przekażcie je następnym pokoleniom! Przybądź, Duchu Święty! Przyjdź, Światłości sumień...
      Światłości młodych polskich sumień, przyjdź. Przyjdź i umocnij w nich tę miłość, z której się kiedyś poczęła pierwsza polska pieśń Bogurodzica: orędzie wiary i godności człowieka na naszej ziemi…

      Jan Paweł II swoim pontyfikatem rozpoczął nowe dzieje Polski, Europy i świata. Historia do dziś przekazuje niezliczoną liczbę dokumentów, wystąpień, przemówień, spotkań i wizyt apostolskich. Do tych ostatnich należy papieska pielgrzymka do ojczyzny, nazwana tu Orędziem Pięćdziesiątnicy Słowian. Opis historycznoliteracki nie wyczerpuje głębi tego wydarzenia. Zresztą warsztat badawczy historyka nie dysponuje metodologicznymi regułami wyboru „dokumentów” do oddania sensu działań i zachowań. Był wielki, okrzyknięty przez świat, „santo subito” w momencie, gdy Duch Święty dawał znać o sobie, wertując Księgę Słowa Objawionego na deskach trumiennych.
      Zatem w Duchu Świętym należy odczytywać naukę Ojca Świętego. Tylko bowiem w tym kontekście, czyli duchowym (typicznym), możemy próbować odczytać wiekopomną naukę dla Polski i świata całego. Nauki humanistyczne (idiograficzne) odkrywają sens słów i wydarzeń metodą alegoryczną –poszerzoną metaforą. Na jej strukturę składają się takie elementy, jak: (l) figura, (2) metafora, (3) zasada konwencji (4) niejednokrotne przenoszenie planu drugiego na plan pierwszy, (5) interpretacja hermeneutyczna i (6) zasada ogólnej analogii proporcji proporcjonalności.
      Wydaje się, że planem pierwszym tej poszerzonej metafory (alegoria) jest Jana Pawła II Orędzie Pięćdziesiątnicy Słowian, obwieszczone podczas Pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny w łącznej relacji homilii z pl. Zwycięstwa, Wzgórza Lecha, Jasnej Góry i z Grodu Pani Wawelskiej. Natomiast drugim planem tej alegorii jest Orędzie „Bogurodzica”. Oba te Orędzia budują alegorię rozumienia sensu dziejów polskich w myśl logicznej struktury ogólnej analogii proporcji proporcjonalności. Pierwszej planem tej alegorii jest Jana Pawła II Orędzie Pięćdziesiątnicy Słowian, drugim – Orędzie „Bogurodzica”, która równocześnie uchodzi za figurę metaforyczną.
      Na konwencję wzajemnych planów wielokrotnie zwracał uwagę nasz Papież. Ideę sposobu przenoszenia planu drugiego na plan pierwszy pokazał Ojciec Święty w homilii na Jasnej Górze i sama społeczność paulińska to czyni w Apelach Jasnogórskich. Nazbyt wyraźna jest interpretacja rozumiejąca (hermeneutyczna) słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi”, w relacji do rozważań nad Orędziem „Bogurodzicy” z planu drugiego: „Zyszczy nam, spuści nam - Kyrie elejson”.
      Jana Pawła II Orędzie Pięćdziesiątnicy Słowian ma się tak do chrześcijańskiej odnowy oblicza ziemi w Duchu Świętym, jak Orędzie „Bogurodzicy” do chrześcijańskiego trwania ducha narodu jako dziedzictwo Chrystusa za pośrednictwem Matki Bożej.