Społeczeństwo
chrześcijańskie – ideał życia doczesnego – jakie ono jest? Na czym
polega jego związek z Ewangelią i z prawem naturalnym? Te i podobne
pytania nurtują każdego głęboko wierzącego człowieka w czasach wojen,
terroryzmu, upowszechnionego grzechu przeciw każdemu z przykazań
Dekalogu; czasach źle maskowanej pogardy silniejszego wobec
słabszego, dobrze maskowanego oblicza zła, zdecydowanego buntu przeciw
Bogu - Stwórcy i Odkupicielowi człowieka.
Tysiące lat minęły,
zanim ludzie przełamali dyktando sił przyrody i odkryli zarazem w tych
siłach oblicze Stwórcy – rozpoznali miłość Ukrzyżowanego
do każdego z nas, miłość czekającą na dobrowolne
wyciągnięcie do Niego naszych rąk. Siłą abstrakcji i
samozaparciem ascezy wielu osiągnęło jeszcze więcej –
dokonało rozmnożenia dobra, rozdawanego następnie bezinteresownie w imię
Boże wszystkim potrzebującym.
Równocześnie w otoczeniu
człowieka zharmonizowane elementy świata stworzonego przez Boga zaczęły
ustępować atrapom, pretendującym do roli świadków potęgi i - coraz
częściej - pychy człowieka. Ulegając tym samym, co pierwsi rodzice,
podszeptom, ludzkość zaczyna buntować się przeciw wszelkim ograniczeniom
myśli i działania. Powtórka z grzechu pierworodnego w olbrzymiej skali
dokonuje się na naszych oczach. Wnioski płynące z dziejów potopu, wieży
Babel, Sodomy i Gomory zostały generalnie odrzucone przez elity buntu i
pychy.
Aby wyjść naprzeciw
Miłosierdziu Bożemu, my, Polacy, wychowani przez Kościół
rzymskokatolicki do miłości bliźniego, w relacji osoba - osoba,
powinniśmy odbudować relację osoba – wspólnota. Jest to
klucz do ładu społecznego. Do strzeżenia go powołane jest państwo
personalistycznej cywilizacji łacińskiej, dające szansę na
elementarną sprawiedliwość społeczną.
Cywilizacja
personalistyczna to taka, w której prawa obywatela i prawa
państwowe spotykają się w połowie drogi. Jeżeli punkt spotkania zbytnio
zbliża się do osoby, wówczas rodzi się anarchia, jeżeli do państwa – grozi
to totalitaryzmem. Europa do wybuchu II wojny światowej ciągnęła resztkami
sił jako kontynent państw cywilizacji łacińskiej, a największe jej
osiągnięcia, jej tożsamość oparta była na przenikaniu się dwóch czynników:
chrześcijaństwa uczącego, jaka ma być relacja osoba –
osoba, oraz prawa naturalnego, uczącego, jaka ma być
w tym kontekście relacja osoba – wspólnota, reprezentowana
przez państwo.
Prawo naturalne w
strukturach społecznych wszczepił Europie starożytny Rzym, przekazując
chrystianizowanym ludom – dzięki edyktowi Konstantyna Wielkiego –
struktury państwa personalistycznej cywilizacji rzymskiej. Zdumiewa
dzieło św. Pawła Apostoła, który poprowadził młody Kościół – jako
obywatel rzymski – do stolicy Imperium Romanum. Trudno odrzucić
myśl, że taki był właśnie zamiar Chrystusa Pana, powołującego wprost tego
spóźnionego Apostoła do dopełnienia praktyki społecznej młodego Kościoła
doświadczeniem personalizmu - serca prawa naturalnego. Ewangelizacja
wywoływała w duszach nawrócenie, cywilizacja łacińska, budowana
na glebie starożytnej cywilizacji rzymskiej, dokonywała społecznego
utrwalenia wiary.
Społeczny
wymiar Kościoła powstał na przecięciu ewangelizacji i posługi państwa
na rzecz personalistycznej cywilizacji łacińskiej. Nie powinniśmy
dobrowolnie rozstawać się ze społeczną misją Kościoła dwóch tysiącleci i
ograniczyć się do ewangelizacji diaspory. Naszym polskim obowiązkiem
jest świadome i odpowiedzialnie zdecydowanie się na odbudowę państwa
cywilizacji łacińskiej.
Środowisko pychy
ludzkiej o globalnym charakterze już zdecydowało się na budowę civitas
diaboli. Bez sprawnego państwa cywilizacji łacińskiej, o jasnym,
ojczystym obliczu, bez powrotu do prawdy o człowieku, zawartej w Piśmie
Świętym, bez dobrowolnego wyrzeczenia się pychy - pojedyncze osoby,
wspólnoty czy nawet większe grupy chrześcijan czeka wegetacja i
marginalizacja.
W imię odpowiedzialności
przed Bogiem i Ojczyzną, w poczuciu honoru Polaka - rzućmy wyzwanie
bezradności i rozpocznijmy ciężką, uczciwą pracę nad odbudowaniem
powołania chrześcijańskiego osoby i jego społecznego wymiaru –
Rzeczpospolitej jako państwa cywilizacji łacińskiej.
Z okazji
zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia składamy wszystkim Czytelnikom i
Sympatykom najserdeczniejsze życzenia błogosławieństwa Bożego i wszelkiej
pomyślności w nadchodzącym 2005 roku. Jednocześnie zachęcamy do
prenumeraty jako jedynego, najpewniejszego sposobu otrzymywania „Nowego
Przeglądu Wszechpolskiego”.
Powrót do strony
głównej
Archiwum