Prawa człowieka uchodzą za najbardziej porywającą ideę naszych czasów.
Wchodzimy z nią bowiem w dziedzinę prawa-uprawnień i prawa stanowionego.
Ochrona systemu praw człowieka znajduje się w polu zainteresowań różnych
zbiorowości ludzkich, grup społecznych, etnicznych i religijnych. Jest to
idea o zasięgu uniwersalnym, ale wywodząca się z tradycji i doświadczeń
wielowiekowych zmagań o podmiotowość człowieka w kręgu cywilizacji
łacińskiej.
Idea systemu ochrony praw człowieka nabrała szczególnego znaczenia w
czasach II Wojny Światowej.
I. Ochrona praw
człowieka w procesie powstawania i rozwoju ONZ
Ostatnia wojna miała
charakter totalny. Nie ograniczała się do udziału sił zbrojnych stron
walczących. Ofiarą tej wojny stała się ludność cywilna. Toteż walka między
Niemcami a narodami sprzymierzonymi toczyła się o prawa człowieka i
narodów, aczkolwiek przy milczącej zgodzie na zbrodnie tej samej rangi
głównego koalicjanta, jakim była komunistyczna Rosja.
Uświadomiono sobie wówczas z całą wyrazistością znaczenie poszanowania i
ochrony praw ludzkich, zwłaszcza prawa do życia, jednostek i społeczeństw,
jako istotnego elementu niezbędnego do odbudowy porządku i praworządności
w stosunkach między narodami. Nic też dziwnego, że ówcześni mężowie stanu,
ilekroć wypowiadali się na temat przyczyn toczącej się wojny, sięgali po
najgłębsze przyczyny powstania ludobójczych systemów. Zaczęto wydobywać na
jaw tragiczny upadek godności człowieka, jego kultury i religii.
W tym właśnie kontekście szerokim echem odbiło się orędzie F. D.
Roosevelta, wygłoszone w Kongresie USA 6 stycznia 1941 r., w którym
prezydent Stanów Zjednoczonych proklamował cztery podstawowe wolności, a
mianowicie wolność słowa, wolność wyznania oraz wolność od nędzy i wolność
od lęku. Wolności te weszły do międzynarodowej umowy podpisanej przez
prezydenta Rooseevelta i premiera Anglii W. S. Churchilla w dniu 14
sierpnia 1941 r. na pokładzie „Prince of Wales” na wodach Atlantyku, i
stąd zwane są Kartą Atlantycką. Karta ta dała impuls do narodzin
międzynarodowych praw.
Rok później dokument ten wzmógł proces rozwoju humanitarnych zasad w
waszyngtońskiej Deklaracji Narodów Zjednoczonych, którą 1 stycznia 1942 r.
podpisało 26 państw, łącznie z Polską. W stosunku do Karty Atlantyckiej,
mówiącej o poszanowaniu praw jednostki, Deklaracja Waszyngtońska uznała
zachowanie praw człowieka za cel organizującej się wspólnoty Narodów
Zjednoczonych. Zasada ochrony praw człowieka wyrażona została we Wstępie
oraz w artykułach: 1, 13, 55, 62, 68, 76. Należy zaznaczyć, że Deklaracja
ta afirmuje prawa człowieka jako istniejące i obowiązujące, a nie jako
stanowione.
Ideę tę potwierdziła Deklaracja Moskiewska (1943 r.), podpisana przez
ZSRR, USA, Wielką Brytanię i Chiny. Konferencja Dumbarto-Oaks z 1944 r.
mówi o rozwiązywaniu zagadnień społeczno-humanitarnych „w drodze
współpracy międzynarodowej". Kolejną konferencją na drodze formowania się
systemu praw człowieka był wielki zjazd (3,5 tys. osób) w San Francisco w
1945 r. Wystąpiły dwie tendencje: partykularystyczna (wielkie mocarstwa) i
uniwersalistyczna (małe państwa). W tej sytuacji delegacje Panamy i Chile
zaproponowały, by Kartę Narodów Zjednoczonych nazwać na niej: Kartą
Rodzaju Ludzkiego, ze względu na walor prawa naturalnego tego dokumentu. W
trakcie bowiem powstawania międzynarodowego sytemu ochrony praw człowieka
przewijał się ciągle wątek prawa wrodzonego człowieka, a nie idea prawa
stanowionego, gdyż chodziło o wspólną platformę porozumiewawczą, między
narodami koalicji antyfaszystowskiej, a jak się okazało później –
antykomunistycznej. Propozycji małych państw nie przyjęto w obrębie nurtu
partykularystycznego wielkich mocarstw. Jednak główna tendencja –
instytualizacji ochrony praw człowieka pozostała w mocy i rozwijała się
dalej. Punktem wyjścia dalszego rozwoju były wypracowane już zasady Karty
Narodów Zjednoczonych: 1) suwerenna równość państw, 2) zachowanie
przyjętych zobowiązań, 3) pokojowe załatwianie sporów, 4) zakaz używania
siły (lub groźby jej użycia) w stosunkach międzynarodowych, 5) stała
troska o bezpieczeństwo zbiorowe, 6) troska o państwa nie objęte Kartą
Narodów Zjednoczonych, 7) nie ingerencja w sprawy wewnętrzne państw, jeśli
zachowują one te same zasady bezpieczeństwa w myśl Karty. Prace
analityczne nad rozwojem Karty zlecono organizatorom konferencji. Krąg
badań nad instytualizacją systemu ochrony praw człowieka poszerzono o
dziedziny nauk teoretycznoprawnych, historycznych, filozoficznych i
teologicznych.
Interdyscyplinarna koncepcja badań nad instytualizacją praw człowieka
zaowocowała powstaniem międzynarodowego dokumentu w postaci Powszechnej
Deklaracji Praw Człowieka, uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne
Organizacji Narodów Zjednoczonych 10 grudnia 1948 r. na III Sesji w
Paryżu. Deklaracja ta przełamała partykularystyczny impas Konferencji w
San Francisco, który powstał w układzie wielkich mocarstw, kierujących się
prawem stanowionym swych państw. Uniwersalizm koncepcji praw człowieka
państw małych zwyciężył, a to dlatego, że był oparty na prawie naturalnym
jako podstawie prawa stanowionego. Od tego czasu nastąpił dalszy rozwój
systemu ochrony praw człowieka, uwzględniający różne aspekty życia
zbiorowego narodów. Wystarczy wymienić choćby tylko dwa kolejne dokumenty,
wśród licznych dokonań w tym względzie: Międzynarodowy Pakt Praw
Obywatelskich i Politycznych, uchwalony na XXI Sesji Zgromadzenia Ogólnego
ONZ w Nowym Jorku, dnia 16 grudnia 1966 r., w tym samym czasie przyjęto
Międzynarodowy pakt Praw Gospodarczych i Kulturalnych.
II. Osoba
ugruntowaniem praw człowieka
Prawa człowieka zwykło się
dzielić na trzy kategorie: 1) wolnościowe, 2) społeczne i 3)
solidarnościowe. Wszystkie te generacje praw człowieka tworzą swoistą
kategorię praw podmiotowych, w sensie uprawnień jednostki ludzkiej przez
fakt narodzin, jako osoby w jej godności, która jest dana, a niezadana,
jak w przypadku osobowości. Analiza tych praw, podobnie jak i Karty Praw
Podstawowych Unii Europejskiej, należy odłożyć do innych analiz
monograficznych. Obecnie należałoby się skoncentrować na zagadnieniu
objętym tytułem niniejszych rozważań.
Podjęty tu problem ma charakter filozoficzny w przypadku koncepcji praw
człowieka w zakresie preambuły dokumentu ONZ oraz UE. Tak postawiony
problem prowadzi do filozofii człowieka i filozofii prawa. W pierwszym
przypadku jest to filozofia klasyczna, w drugim zaś – liberalistyczna.
Otóż w świetle filozofii tomistycznej (klasycznej) człowiek jest osobą. Od
czasów Boecjusza (ok. 475-524) osobę określa się jako niepodzielną
(jednostkową) substancję natury rozumnej, której filozofia przypisała
następujące cechy:
1) zdolność poznania intelektualnego (bezpośredniego, nienaocznego,
ogólnego, istotnościowego),
2) uzdolnienie do miłości (z zachowaniem hierarchii dóbr),
3) właściwość bycia wolnym (uzdolnienie do wyboru wartości i dóbr
materialnych),
4) podmiotowość wobec praw (w sensie uprawnień – ius i jako normy – lex),
5) godność (cel sam w sobie, nie może być środkiem do celu),
6) zupełność (bez uzupełnień ze strony władzy i jednostek społecznych oraz
politycznych)
Właściwości 1, 2, 3 mówią o rozumnej naturze osoby i podkreślają jej
odrębność i transcendentność w relacji do całej otaczającej natury, a trzy
następne (4, 5, 6), opisują stosunek osoby do innych osób, określając ją
jako byt społeczny. W antropologii praw człowieka najważniejszą cechą
osoby jest godność. Umocowanie jej w człowieku jest wielorakie. Stąd
wyróżnia się godność w sensie:
a) osobowym (przez fakt bycia człowiekiem),
b) osobowościowym (rozwój w działaniu),
c) okolicznościowym (ufundowanie społeczne),
d) osobistym (poglądy innych).
Tylko człowiek jako osoba (aspekt ontyczny) jest fundamentem prawa.
Marek Piechowiak w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka znajduje
następujące idee antropologiczne: l) godność w wymiarze przyrodzoności,
powszechności, niezbywalności, celowości, należności, równości jako
podstawa wolności sprawiedliwości i pokoju, 2) godność generuje równość
praw i zakaz dyskryminacji. Po godności osoby jawią się w Deklaracji inne
właściwości człowieka: wolność, rozum, sumienie i braterstwo. Dokument ten
mówi ponadto o grupie i społeczności jako podmiocie praw. Zbiorowości te
winny się rządzić zasadą pomocniczości (Filozofia praw człowieka, Lublin
1999, s. 77-110).
Teoria praw człowieka ufundowana na Deklaracji zawiera takie podstawowe
właściwości praw człowieka, jak: powszechność, przyrodzoność,
nienaruszalność, integralność (niepodzielność, współzależność). Prawa
człowieka zgodnie z deklaracją podlegają pozytywnoprawnej ochronie ze
względu na godność osoby, na zasadzie równości wobec prawa, jednakowej
ochronie i równości w samym prawie.
Na kanwie tych analiz lepiej będzie można zrozumieć idee preambuły
Deklaracji. Głosi ona następujące zasady:
III. Z filozofii
preambuły Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka
Tragiczne doświadczenia
ludzkości, zwłaszcza dramat II Wojny Światowej, stały się powodem uznania
„nieprzedawnionych praw ludzkich". Ujawnia to sama preambuła Deklaracji.
Jest w niej bowiem mowa o przeżywaniu przez ludzkość ujawnionych zbrodni
nazizmu i tych nieujawnionych (tego samego rzędu) zbrodni komunizmu.
Wszystko to zmusiło cywilizowane kraje i narody do zwrócenia się ku
podstawowemu wymiarowi człowieczeństwa, jego istotnych uprawnień i
międzynarodowego przekonania, że istnieją prawa ludzkie, aczkolwiek
niepisane. Są one jednak bardziej realne aniżeli prawa stanowione, które
okazały się zbrodnicze.
Znamienną jest rzeczą, jak stwierdza o. M. A. Krąpiec, że użyto tu terminu
„Deklaracja", a nie "ustawa" czy „uchwała", albowiem należało to
uroczyście zadeklarować, i to w sposób publiczny, na forum
międzynarodowym, że to wszystko jest realne i obowiązuje wszędzie tam,
gdzie jest człowiek, i obowiązuje mocniej aniżeli prawo stanowione. Cała
preambuła jest zbudowana na rozumowaniu „redukcji do absurdu". Absurdem
jest bowiem nieuznawanie prawa na mocy samego urodzenia się, czyli prawa
naturalnego, a zwłaszcza wobec tragedii ludzkich pokoleń.
1. Osobowa godność człowieka jest fundamentem wolności, sprawiedliwości i
pokoju na świecie
„Zważywszy, że uznanie przyrodzonej godności oraz równych i niezbywalnych
praw wszystkich członków wspólnoty ludzkiej jest podstawą wolności,
sprawiedliwości i pokoju świata";
2. Wolność słowa i przekonań oraz wolność od strachu i nędzy.
„zważywszy, że nieposzanowanie i nieprzestrzeganie praw człowieka
doprowadziło do aktów barbarzyństwa, które wstrząsnęły sumieniem ludzkości
i że ogłoszono uroczyście jako najwznioślejszy cel ludzkości dążenie do
zbudowania takiego świata, w którym ludzie korzystać będą z wolności słowa
i przekonań oraz z wolności od strachu i nędzy"
3. Pozytywnoprawnej ochrony praw człowieka, ufundowanych w osobowej
godności jednostki ludzkiej
„zważywszy, że konieczne jest zagwarantowanie praw człowieka przepisami
prawa, aby nie musiał – doprowadzony do ostateczności – uciekać się do
buntu przeciw tyranii i uciskowi”;
4. Zachowanie praw człowieka probierzem rozwoju przyjaznych stosunków
między narodami
„zważywszy, że konieczne jest popieranie rozwoju przyjaznych stosunków
między narodami";
5. Organizacja Narodów Zjednoczonych wyróżniła trzy generacje praw
człowieka: wolnościowe, społeczne i solidarnościowe
„zważywszy, że Narody Zjednoczone przywróciły swą wiarę w podstawowe prawa
człowieka, godność i wartość jednostki oraz w równouprawnienie mężczyzn i
kobiet, oraz wyraziły swe zdecydowanie popierania postępu społecznego i
poprawy warunków życia w większej wolności";
6. Osoba ludzka jest fundamentem wolności, a ta z kolei jest zasadą życia
społecznego
„zważywszy, że Państwa Członkowskie podjęły się we współpracy z
Organizacją Narodów Zjednoczonych zapewnić powszechne poszanowanie i
przestrzeganie praw człowieka i podstawowych wolności";
7. Narody organizujące się w system światowy (ONZ) uświadomiły nadrzędność
prawa w sensie ius – uprawnienie w stosunku do prawa stanowionego lex
„zważywszy, że jednakowe rozumienie tych praw i wolności ma olbrzymie
znaczenie dla ich pełnej realizacji";
8. Przewodnie idee preambuły naszej Deklaracji zobowiązują w sumieniu
wszystkie ludy i narody do ochrony praw człowieka i ich realizacji na
drodze nauczania, wychowania i ochrony pozytywnoprawnej.
„Zgromadzenie Ogólne ogłasza uroczyście niniejszą Powszechną Deklarację
Praw Człowieka jako wspólny najwyższy cel wszystkich ludów i wszystkich
narodów, aby wszyscy ludzie i wszystkie organy społeczeństwa – mając stale
w pamięci niniejszą Deklarację – dążyły w drodze nauczania i wychowania do
rozwijania, poszanowania tych praw i wolności i aby zapewniły za pomocą
stopniowej akcji o zasięgu krajowym i międzynarodowym powszechne i
skuteczne uznanie i stosowanie tej Deklaracji zarówno wśród narodów Państw
Członkowskich, jak i wśród narodów zamieszkujących obszary podległe ich
władzy".
IV. Filozofia
preambuły Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej
Dokument ten jest
zbudowany w obszarze filozofii liberalistycznej przynależnej do
paradygmatu mentalistycznego. Jest to filozofia subiektywistyczna,
pozbawiona teorii prawdy dobra i piękna. Zamiast prawdy funkcjonują tu
wielorakie opinie podmiotów o własnych indywidualnych poglądach,
przekonaniach i postaw. W miejsce dobra wchodzi tu pragmatyzm i
użyteczność. Piękno zastępuje się bardzo często brzydotą, albowiem brak tu
czynnika upodobania obiektywnej rzeczywistości.
Liberalistyczna myśl antropologiczno-społeczna głosi, że człowiek jest:
1) konkretnym obiektem bez żadnych odniesień do innych i bez obiektywnych
relacji do otaczającego świata – przysługują mu tylko nazwy (nominalizm);
2) absolutnym indywiduum, czyli zbiorem cech szczegółowych bez możliwości
formułowania praw zachowań jednostki;
3) układem stałych reakcji na podobne czynniki zewnętrzne i wewnętrzne na
kształt przeżyć subiektywnych (asubstancjalizm);
4) systemem bezosobowym bez stałego „Ja", czyli bez jaźni;
5) zamknięty w kręgu osobistych przeżyć -–subiektywizm światopoglądowy;
6) istotą pogrążoną w ideach, poglądach i teoriach względnych – relatywizm
absolutny;
7) osobnikiem stałej degradacji świata wartości (aksjologiczna atrofia);
8) jednostką psychosomatyczną w stałym rozwoju w katastroficznym kosmosie;
9) zbiorem tendencji autokreatywnych według kryteriów pragmatycznych,
poprawności ideologicznej i politycznej.
Antropologia liberalistyczna jest ponadto systemem: naturalistycznym,
materialistyczno-praktycznym, subiektywistycznym, relatywistycznym,
egocentrycznym, rozchwianym między racjonalizmem a irracjonalizmem, o
narastającej dezintegracji osobowościowej (depersonalizacja),
redukcjonistycznym pod względem psychofizycznym.
W życiu społecznym liberalizm postuluje nieograniczoną wolność jednostki
względem innych, pluralizm postaw bez idei przewodniej, tolerancje na wzór
pobłażania, wolny rynek bez interwencji państwa, konkurencję
niekontrolowaną zasadami etyki (socjodarwinizm), tylko prawo stanowione, i
to w interpretacji pragmatycznej i relatywistycznej, koncepcji państwa w
sensie „żandarma" na straży interesów jednostek (idea „państwa –
minimum"). Takie państwo wytraca walor historyczności i tym samym odcina
się od dziejów narodów, wytraca ducha ojczyzny, pozostawia odłogiem
rodzimą kulturę, zachowuje jedynie folklor ze względów reklamowych jako
powab w agroturystyce, a patriotyzm traktuje jako zbędny balast w
internacjonalistycznym pochodzie ku wyimaginowanej „ziemi obiecanej" –
globalizmowi.
Relacja jednostka – państwo (nienarodowe) pozostawiła rodzinę na
marginesie życia zbiorowego, skazując ją na zagłuszenie przez
zachwaszczenie patologią popędów samozachowania jednostki i gatunku
ludzkiego, nie bacząc już na fakt uśmiercania cywilizacji łacińskiej.
W filozofii liberalistycznej wolność jest wartością najwyższą, w której
rozum i wola tworzą centrum strukturalne jednostki ludzkiej:
1) Wolność jest stanem pierwotnym i naturalnym każdego człowieka. Prawem
do kierowania własną osobowością, do organizowania swego życia, a także
niezależnością od wszelkich autorytetów moralnych, narodowych i
politycznych; człowiek winien kierować się w działaniu własnym rozumem w
życiu: nauki, kultury, wychowania, ekonomii i religii (John Locke/.
2) Wolność jest naturą człowieka i dlatego ma charakter niezbywalny.
Niewolnictwo jest sprzeczne z naturą człowieka (J. J. Rousseau). Należy
przy tym jednak pamiętać, że w liberalistycznej koncepcji człowieka nie
uznaje się teorii substancji i stałej jaźni – życie jednostki składa się z
ogniw płynnych, zmiennych przeżyć racjonalnych i wolitywnych;
3) Prymat wolności jest „dogmatem kantowskim", imperatywem kategorycznym,
a jego konkretyzacja jest pozostawiona wolnej decyzji indywidualnej
jednostki ludzkiej /W. Eucken/;
4) Wolność poszczególnego człowieka jest całkowita i niepodzielna, nie
można z niej zrezygnować na rzecz innych, nie wyłączając systemu
politycznego, społeczeństwa, a nawet Boga (J. P. Sartre);
5) Liberalizm wyróżnia wolność osobistą (od państwa) oraz społeczną (w
ramach społeczności państwowych). Filozofia ta wyróżnia wolność w aspekcie
negatywnym (brak przymusu zewnętrznego lub wewnętrznego). Wolność zaś z
punktu widzenia pozytywnego oznacza sposób jej realizacji przez człowieka.
W liberalizmie z reguły funkcjonuje pierwszy typ wolności (I. Berlin);
6) Źródło zagrożenia wolności wiąże się z faktem przyjęcia trwałych
kryteriów etycznych;
7) Wolność w sensie pozytywnym prowadzi do zniewolenia człowieka.
Uspołecznione jej formy bardzo zróżnicowane i przeciwstawne znajdują się u
podstaw nacjonalizmu i komunizmu;
8) „Ja sam - mówi Sartre - istnieję; ja sam zdecydowałem o złu; sam
wynalazłem dobro, sam oszukałem, sam czyniłem cuda, sam się dziś oskarżam
i sam siebie mogę rozgrzeszyć" (Diabeł i Pan Bóg, „Dialogi" 9 (1959), nr
41, s. 67.
V. Preambuły w
zestawieniu porównawczym
Ogólny zarys myśli antropologiczno-społecznej liberalizmu w zestawieniu z
teorią osoby ludzkiej w filozofii klasycznej (tomistycznej) ujawnia fakt,
iż występują tu dwa różne języki. W pierwszym przypadku jest język
filozofii podmiotu, a w drugim zaś – filozofii przedmiotu. Oba te
paradygmaty generują odmienne sensy terminów językowych w tych dwóch
koncepcjach filozoficznych człowieka: liberalizm i tomizm. Stąd też język
preambuły Karty Praw podstawowych Unii Europejskiej oraz język preambuły
Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka posiadają dwa różne sensy, mimo
użytych w nich terminów o tym samym kształcie. Sensy tych terminów są
zawarte w definicjach słownikowych, w tomistycznej i liberalistycznej
koncepcji człowieka, jako znaczenia w myśl teorii psychicznej – idee
skojarzone z terminami. Sensy terminów Deklaracji i Karty jako idee są
skojarzone ze słowami tych dokumentów ufundowanych na bazie różnych
filozofii: Deklaracja w paradygmacie ontologicznym, a Karta w paradygmacie
mentalistycznym. W pierwszym przypadku sens tych terminów ma charakter
obiektywny, w drugim zaś subiektywny. Mimo takich samych kształtów
terminów znaczenie ich jest różne, i to do tego stopnia, że nie ma między
nimi żadnej korespondencji, czyli dialogu. Z punktu widzenia filozofii
Karta jest pozbawiona obiektywnej prawdy, opiera się tylko na subiektywnej
opinii. Nie funkcjonuje pojęcie dobra, lecz pojęcie indywidualnej
użyteczności. Świętość nie znajduje tu miejsca, bo brak odniesienia do
wartości transcendentnych, a przede wszystkim do Boga-Osoby. Kategoria
piękna nie ma odniesienia do realnej rzeczywistości, która może się
podobać, lecz zatrzymuje się w indywidualnych subiektywnych przeżyciach.
Bez tych kategorii sens terminu kultura przestaje funkcjonować w życiu
osobistym, społecznym i dziejowym. Przeszłość zaś odczytuje się jedynie w
kategoriach folkloru. Omawiana Karta w filozofii prawa jawi się nam jako
prawo stanowione (lex) bez prawa-uprawnienia (ius), jak to ma miejsce w
przypadku Deklaracji, uformowanej właśnie na prawie naturalnym. Prawo
stanowione (lex) w konwencji liberalistycznej, jest oparte na paradygmacie
mentalistycznym. Subiektywistyczna koncepcja prawa pozwala prawodawcy
umocować swą wolę w prawie stanowionym (lex). Preambuła „Karty" ma właśnie
taki charakter. Jej źródłem jest prawodawca, kierujący się (wg I. Kanta)
poczuciem obowiązku, sprowadzającego się do tzw. zmysłu moralnego. Rządzi
tą sferą imperatyw kategoryczny. Imperatyw ten formalnie jest niezmienny,
ale jego treść może być zmienna. Zmienna treść tego imperatywu przyniosła
z czasem totalitaryzm państwowy, gdy wola Hitlera stała się źródłem władzy
i antyludzkich przypisów systemu prawnego.
Tym samym imperatywem kategorycznym, zmiennym pod względem treści, kieruje
się Unia Europejska, gdy w preambule stwierdza:
1. „Unia, świadoma swego duchowego i moralnego dziedzictwa,..."
W krytycznej ocenie tej wypowiedzi należy zauważyć, że duchowym i moralnym
dziedzictwem UE jest Rewolucja Francuska i jej następstwa: rewolucja
hiszpańska, rewolucja sowiecka, przewrót faszystowski i kolonializm
ekonomiczno-korupcyjny w obecnej Europie.
2. „...jest zbudowana na nierozdzielnych, uniwersalnych wartościach
godności człowieka, wolności, równości i solidarności..."
Wymienione wartości są uniwersalne, ale w Deklaracji opartej na filozofii
klasycznej (paradygmat ontologiczny). Natomiast sens terminów użytych w
Karcie: godność człowieka, wolność, równość, solidarność jest subiektywny,
zależy bowiem od dowolnych decyzji pracodawcy. Odbiorca przyjmuje
postulowany sens terminu nie na podstawie dyrektyw empirycznych,
dedukcyjnych lub aksjornatycznych, ale na zasadzie swego poddaństwa.
Natomiast w filozofii przedmiotu terminy są przyjmowane na podstawie
doświadczenia osobistego lub dziejowego, albowiem przeżywanie sensu
ustalonego na bazie obiektywnej rzeczywistości jest motywem do jego
uznania. Możemy tu mówić o empirycznych dyrektywach znaczeniowych.
3. „...opiera się na zasadach demokracji i rządów prawa..."
Karta, z racji swej filozofii podmiotu jest antydemokratyczna. Pracodawca
jest tu bowiem władzą absolutną w dziedzinie ustalania znaczenia terminów
prawnych w budowie ustroju państwa. Jest to tylko państwo prawne. Nie ma
tu bowiem prawa w sensie uprawnień (ius), a prawo w sensie normy (lex) w
pierwszym rzędzie kieruje do siebie, gdyż jest podmiotem prawa. Tylko w
tym przypadku można mówić o państwie prawa (Jan Nowik).
4. „...Unia stawia człowieka w centrum swych działań"
Preambuła Karty nigdzie nie stwierdza, że człowiek jest osobą. Skoro tak,
to człowiek nie jest najwyższą istotą, godną centralnej uwagi. Zdanie to
nie koresponduje z liberalistyczną filozofią człowieka. Tym bardziej że
jednostce ludzkiej odmawia się prawa-uprawnień (ius). Antropocentryzm jest
apoteozą prawodawcy – władzy bez umocowania w prawie naturalnym, w prawie
odwiecznym.
5. „Unia przyczynia się do zachowania i rozwoju tych wspólnych wartości,
szanując różnorodność kultur i tradycji narodów Europy, jak również
narodową tożsamość Państw Członkowskich..."
Postrewolucyjna Unia, o podłożu mentalistycznej filozofii nie jest w
stanie zachować
i rozwijać wartości, pochodnych od godności osoby ludzkiej, bo jej nie
uznaje. Unia ponadto jest zagrożeniem dla kulturowego dziedzictwa Europy
przez fakt „szanowania" samej różnorodności, bez jedności. Ta różnorodność
kultur i tradycji ma bowiem swój wymiar w teorii hierarchicznej całości.
Chrześcijaństwo twórczo zwieńczyło filozofię grecką i prawo rzymskie w
strukturach edukacyjnych i administracyjnych Kościoła i państwa. Unia
liberalistyczna, jako twór antypaństwowy o dążeniach globalistycznych,
siłą rzeczy jest antynarodowa, bo niszczy integracyjne wektory dziedzictwa
kulturowego, poprzestając tylko na różnorodności kultur i tradycji
(atomizacja Europy ducha). Państwo narodowe rodzi się i rozwija na gruncie
rodzimej tradycji i kultury. Po upadku państw narodowych przychodzi kolej
na samozagładę państw ustrojowych na rzecz globalizmu kontynentalnego, w
perspektywie – światowego.
6. „...oraz [stymuluje – H.N.] organizację ich władz publicznych na
szczeblu krajowym, regionalnym i lokalnym”.
Organizacji władz publicznych na szczeblach zróżnicowanych struktur w
obszarze Europy i poszczególnych krajów narzuca się programy antynarodowe
i antypaństwowe. Służy temu regionalizacja kraju.
7. „...stara się wspierać trwały i zrównoważony rozwój i zapewnia swobodny
przepływ osób, towarów, usług i kapitału oraz swobodę prowadzenia
działalności gospodarczej”.
Unia realizuje socjalistyczny model ekonomiczny: nakazowo-rozdzielczy w
wymiarze globalistycznym, jak to czynił ZSRR. Jak się okazało model ten
nie był ani „trwały", ani „zrównoważony". Jeśli Unia „zapewnia swobodny
przepływ osób" i środków produkcji w działalności gospodarczej, to
irracjonalnie wierzy w globalizm, który w znanych formach XX wieku padł:
komunizm, faszyzm, tym bardziej że globalizm liberalistycznej Unii jest
ich powtórką na bazie błędów antropologicznych: materializm teoretyczny
(marksizm) i praktyczny (nazizm - Niemcy, liberalizm - kraje UE) oraz
ateizm wojujący (komunizm, faszyzm demo-soc-liberalizm UE).
Zakończenie
Preambuły Deklaracji i
Karty reprezentują dwie odmienne cywilizacje: łacińską i bizantyjską.
Pierwsza została zbudowana na gruncie filozofii przedmiotu, druga zaś na
bazie filozofii podmiotu. Paradygmat metafizyczny ufundował wielkie
dziedzictwo kultury europejskiej i wyznaczył bieg rozwoju cywilizacji
chrześcijańskiej na całe tysiąclecia. Natomiast paradygmat mentalistyczny
objął korozją europejski gmach wspólnoty narodów naszego kontynentu
zwodniczymi hasłami kolejnych krwawych rewolucji (w imię mas oraz na rzecz
jednego narodu), a ostatnio w bezkrwawej rewolucji, bo
ekonomiczno-korupcyjnej (absolutna wolność jednostki) ku globalizacji
monistycznej unijnej Europy (nawet świata). A na naszych oczach rozgrywa
się dramat ludzkości. Zwarły się w śmiertelnym boju dwie cywilizacje
uniwersalne: świat ducha i świat ciała. Bój się toczy o człowieka i o
planetę Ziemię. Europa Ducha woła głosem swych tysiącleci, że Człowiek
jest Osobą, a Ziemia własnością Boga. Europa Ciała forsuje własny pomysł,
że człowiek jest rzeczą, a ziemia do sprywatyzowania. Ten dylemat
rozwiązuje dziś Człowiek. Z drżeniem serca oglądamy dramat świata. Co się
dzieje z człowiekiem? Czy popada w stan zaślepienia i odwraca się od globu
ziemskiego? Czy odzyskuje wzrok i wchodzi do wnętrza swej duszy na
spotkanie z Bogiem, by odzyskać swe Prawa i Jego Ziemię ocalić?
Powrót do strony
głównej
Archiwum