ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskiego

Redakcja

Wstęp

Abyśmy już nie byli dziećmi

NPW 9-10, 2004

Spotykamy się na co dzień z wieloma pseudopatriotycznymi poglądami. Jeden z nich głosi, że aktualna sytuacja Polski jest zła, ponieważ nie wynegocjowaliśmy wynegocjowaliśmy tak zwaną Unią Europejską należnej nam pozycji. Według innego projekt Konstytucji Unii Europejskiej jest dlatego nie do przyjęcia, ponieważ ponieważ Polsce najwyższym prawem jest obowiązująca Konstytucja RP z 1997 r.

Skutki takich i im podobnych przewrotnych poglądów są wielorakie i zgubne przede wszystkim dla Polski, a także dla cywilizacji łacińskiej, której świat zawdzięcza swoje współczesne oblicze. Oznaczają one w praktyce eliminowanie prawa – w najszerszym tego słowa znaczeniu – z relacji wewnętrznych i zagranicznych państwa. Warunkiem bowiem koniecznym wchodzenia w relacje prawne jest podmiotowość prawna wszystkich bez wyjątku uczestników tych relacji, która wpływa zawsze z prawa naturalnego, pod warunkiem, że osoby czy wspólnoty osób to prawo uznają.

Projekt Konstytucji UE odrzuca prawo naturalne, a zatem mamy tu do czynienia z wyjątkową sytuacją budowania relacji międzypaństwowej w oparciu wyłącznie o przemoc polityczną wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Przemoc ta została już przewidziana w art. 8 pkt 1, 2, art. 90 pkt 1 oraz w art. 91 pkt 3 Konstytucji RP. Art. 90 pkt 1 głosi, że „Państwo Polskie może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej, lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”, przy czym niedopuszczalna jest tu interpretacja, że chodzi o ciała międzynarodowe, nie będące osobami prawnymi.

Prominentni politycy-pseudopatrioci przemilczają systemowo tę okoliczność, ale za to dla wytworzenia wrażenia, że są obrońcami suwerenności Polski, powołują się na art. 8 pkt 1 Konstytucji, który głosi, że „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”, pomijając art. 8 pkt 2, który brzmi: „Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio chyba, że Konstytucja stanowi inaczej”. Otóż rzeczywiście w kwestii suwerenności „stanowi inaczej”, skoro w art. 91 pkt 3 mamy – w oparciu o przytoczony art. 8 pkt 2 – skutecznie uchylenie art. 8 pkt 1. Brzmi ono następująco:

„Art. 91 pkt 3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami”

Tak więc na dramat naszej Ojczyzny składa się także pokrętna Konstytucja RP oraz nie mniej pokrętna jej interpretacja. Skoro bowiem użyte zostało słowo „konstytuującej”, to znaczy, że mamy do czynienia z brakiem osobowości prawnej UE do chwili ratyfikacji jej Konstytucji. Mimo pokrętnego charakteru Konstytucji RP narzucanie w tej sytuacji pierwszeństwa tzw. „prawa europejskiego” („acquis communutaire”) przed ustawami polskimi, nazywanego równie pokrętnie „dostosowywaniem prawa polskiego do prawa unijnego”, może i powinno być zaskarżone przed Trybunałem Konstytucyjnym, a osoby odpowiedzialne postawione przed Trybunałem Stanu. Będzie to bardzo trudne, ponieważ różne Komisje Sejmowe, badające odpryski polskiego dramatu w postaci tej czy innej afery, mają na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej do chwili zapowiadanego podpisania Konstytucji UE w dniu 29 października 2004 r. Obowiązująca obecnie jako najwyższe prawo Konstytucja RP została tak skonstruowana, aby mogła być bezużyteczna w obronie suwerenności Polski.

Cała ta antypolska ofensywa wynika stąd, że obiektywnie rzecz biorąc, jesteśmy ostatnią liczącą się ostoją wiary rzymskokatolickiej i cywilizacji łacińskiej. Dlatego nie możemy przejść do porządku dziennego nad oficjalnym i faktycznym wyparciem się Boga, nie możemy godzić się na nędzę milionów naszych braci, na całkowitą utratę suwerenności Polski, na szatańskie rządy pieniądza, na utratę naszych dusz. Szlachetny tytuł „Polonia semper fidelis” zobowiązuje!

Wierzymy głęboko, że Opatrzność znajdzie tylu polityków-patriotów, ilu potrzeba dla uratowania Polski i dla uniknięcia – przez Miłosierdzie Boże – zasłużonego gniewu Bożego.


Powrót do strony głównej Archiwum
Powrót do strony głównej NPW