ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskie

Redakcja

Wstęp

KTO MA O TYM POWIEDZIEĆ?

NPW 3-4, 2004

 

Świadomość katolickiego narodu polskiego ukształtowała historia ojczysta, zmonopolizowana w ciągu minionego 300-lecia przez potężną szkołę metodycznego aprioryzmu i strategicznego antropocentryzmu, czyli szkołę de facto antychrześcijańską. Najbardziej niebezpiecznym, bo podstępnym owocem tej szkoły jest po dziś dzień naiwny polonocentryzm, utrudniający odbudowę zdrowego patriotyzmu.

Chrystianizacja Polski zrządzeniem Opatrzności Bożej zwróciła się ku posłannictwu misyjnemu świętych Apostołów Piotra i Pawła, to znaczy rozwijała się tak, jak gdybyśmy mieli za sobą tradycję starożytnej personalistycznej cywilizacji rzymskiej. Za sprawą geniuszu dynastii Piastów, opierającej się bezpośrednio o Stolicę Apostolską, Polska buduje u siebie od podstaw personalistyczną cywilizację łacińską, wolną od feudalnych uzależnień.

Dopiero tu, na naszej ziemi, cywilizacja ta ukaże całe swoje piękno i wzbudzi podziw Europy. Tu Ewangelia Chrystusowa zostaje przełożona na stosunki społeczne. Wyrażona na Zjeździe Gnieźnieńskim w 1000 r. przez Ottona III i Bolesława Chrobrego wola chrystianizacji Europy pokonuje wiele przeszkód i staje się misją dynastii Piastów. Jej owoce, które sięgną w głąb historii Polski i Europy, to synod w Łęczycy, dzieło Kazimierza Wielkiego, czyli chrześcijańska analogia pax Romana, unia polsko-litewska, Grunwald, prawa Pawła Włodkowica, przyjęte na Soborze w Konstancji, wreszcie Katechizm Hozjusza – bestseller ówczesnej Europy, wieńczący dzieło Soboru Trydenckiego. Napór Reformacji zostaje wstrzymany na blisko 500 lat.

Powołanie do życia nowej dynastii zbiegło się w czasie z kryzysem w Kościele rzymskokatolickim. Kryzys ten wtargnął do Polski na początku panowania młodego króla Kazimierza Jagiellończyka. Pisze Feliks Koneczny:

„W XV wieku powstało nowe zapatrywanie na stosunek Kościoła do państwa... pracowano z wysiłkiem nad umniejszeniem papieskiego wpływu, aż doprowadzono do tego, że od roku 1460 król polski sam mianował biskupów w swym państwie. Odtąd też na długie czasy mieliśmy coraz gorszych biskupów; byli oni bardziej dworakami niż kapłanami; bardziej świeckimi niż dostojnikami Kościoła...”.

Sytuacja taka zaowocowała tzw. hołdem pruskim, którego skutki, groźne dla Polski, trwają do dziś. Za radą senatorów Królestwa doszło do ugody z księciem Albrechtem:

„Sprawa miała jednak nie tylko polityczne znaczenie, ale przede wszystkim kościelne – pisze dalej Koneczny – a w senacie polskim biskupi zasiadali przecież na pierwszym miejscu! I oto stało się, że warunki sekularyzacji spisał własną ręką biskup krakowski i na akcie nowej ugody z niemieckim świeckim księciem pruskim, datowanym w Krakowie dnia 8 kwietnia 1525 r., wśród 22 podpisów jest 17 podpisów kapłańskich! Na rynku krakowskim odbył się hołd Albrechta z nadzwyczajną uroczystością. Ewangelię przed zaprzańcem trzymał Prymas polski wraz z biskupem krakowskim. Albrecht składał przysięgę na Ewangelię, a senatorowie polscy nie zwracali uwagi na słowa przypisywane arcybiskupowi lwowskiemu, Bernardowi Wilczkowi, który nie podpisał owego aktu, że jakże ma dotrzymać przysięgi królowi ten, kto jej nie dotrzymał Bogu... papież trafił w samo sedno rzeczy i kazał ... zapytać się nie króla, lecz prymasa, jakim prawem coś podobnego mogło stać się pod jego okiem?... wszystko to stało się wśród szczupłego grona senatorów, ogół obywatelstwa nie wiedział zupełnie o niczym” (podkr. NPW).

Powyższy, bolesny dla Polski fakt historyczny jest wykorzystywany przez Niemcy do zrzucenia na Polskę odpowiedzialności za agresywny ateizm Unii Europejskiej. Świadczy o tym – pozostawiona do dziś bez kompetentnego komentarza – wypowiedź prezydenta Niemiec Johannesa von Rau w dniu 12.03. 2000r. w Gnieźnie:

...każdy z nas może i powinien mieć prawo do własnego wyznania, ale nie może być tak, żebyśmy mieli jakąś nadbudowę kościelną nad naszym kontynentem, przecież była reformacja, sekularyzacja, jesteśmy przecież współczesną, nowoczesną Europą” (podkr. NPW).

Bezwarunkowe i jednoznaczne odrzucenie Unii Europejskiej jest obowiązkiem wobec Boga, Ojczyzny i Europy - tego wymaga honor Polaka. Kto ma o tym powiedzieć zdezorientowanemu i okłamywanemu narodowi?

Powrót do strony głównej Archiwum

Powrót do strony głównej NPW