|
|
ARCHIWUM |
Redakcja
Wstęp MODLITWA O PRZYWÓDCÓW OJCZYZNYNPW 1-2, 2004
Systemowe działania anonimowych ośrodków politycznych, zmierzające do likwidacji suwerenności Rzeczypospolitej, trwają już od wielu lat i są absurdalnie rozpoznawane jako rzekome błędy i słabości polityków dobrej woli, walczących jakoby z socjalkomunizmem. Nieprzypadkowo dzień 1 maja 2004 r. ma być dniem triumfu mafijnego porozumienia, uzurpującego sobie bezpodstawnie podmiotowość prawną, znanego pod nazwą „Unia Europejska”. W tym dniu, symbolizującym jeszcze niedawno milionom Polaków ich bezsilność wobec totalitarnego systemu, ma się ukazać – znacznie głębsza, a dotąd niedostrzegana – bezsilność wobec tego systemu, tyle że w nowym kostiumie. Dla umocnienia tego stanu rzeczy poprzez kolejne wybory do władz różnego typu czynione są od dawna starania o ukształtowanie w łonie narodu sprzedajnej, dobrze sytuowanej warstwy. Wdrażane są także próby stopniowego przekazywania faktycznej władzy różnym krajowym i ponadnarodowym podmiotom społeczno-gospodarczym. Potrzebujemy przywódców, którzy wyprowadzą naród ze świata zakłamania, w którym życie oznacza śmierć, wolność – niewolę, rozwój – bezrobocie, godność człowieka – jego sponiewieranie. Świat ten oddaje się pożądaniu pieniądza bądź nienawiści do Kościoła rzymskokatolickiego i jest sterowany z tajnych ośrodków globalnej władzy. Módlmy się najpierw o zadośćuczynienie Opatrzności Bożej, która nam zesłała u progu XX w. wybitnych przywódców. Z różnych powodów nie potrafiliśmy wielu z nich zrozumieć i docenić. Konstanty Ildefons Gałczyński – wiarygodny świadek II Rzeczypospolitej – przypomina nam, że sprawa polska nigdy nie była i nigdy nie będzie odizolowana od stosunków międzynarodowych. Wyraża to jego niezwykła Modlitwa za pomyślny wybór papieża, datowana na 1939 r. Według wizji poety uzdrowienie tych stosunków zacznie się od Stolicy Apostolskiej, kiedy Kościołem będzie kierował polski Papież: Domu Złotego, Arki i Niebieskiej / Bramy i Gwiazdy! – grzmię słowy litanii, / bo tak się ongiś praszczur w Watykanie / modlił Sarbiewski. Na przyszłych wieków nadchodzącą sławę / zwróć, o Królowo tej polskiej Korony, serca wyborców, spuść promień złocony / w święte conclave. Daj kardynałom natchnienia i hartu, / ażeby nowy papież mocniej jeszcze / ścisnął ster świata, co świta w boleści / na zgubę czartu. Maryjo, gwiazdo dla Piotrowej łodzi, / w Tobie jedynie i trud, i zapłata, / uczyń Watykan nową wiosną świata, / który nadchodzi! O to, Królowo, schodząc w serca głębię, / błagam, słuchając, co mówi Duch Boży: / nowe papiestwo jak dąb się rozłoży / przy polskim dębie. Jak mamy wyłonić przywódców Ojczyzny, aby to byli Polacy, wychowani od pokoleń przez cywilizację łacińską, gotowi do poświęceń, kompetentni i wytrwali, kierujący się miłością Boga i bliźniego? Istnieje tutaj ważna, sprawdzona w ciągu wieków, wskazówka. Zdrowe moralnie środowisko polskie w określony, odpowiedzialny sposób wyłania spośród siebie przywódcę, najlepiej przez powszechny consensus. Oznacza to, że nawet nie przekonana do danego kandydata mniejszość powinna być w stanie zaaprobować jego wybór, rezygnując z utrudniania pełnienia najcięższego z obowiązków – władzy jako służby, czy nawet choćby tylko z postawy braku współpracy. W pamiętnym roku jubileuszu 1000-lecia Chrztu Polski ks. Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, wołał w Gdańsku, w Bazylice Mariackiej, że minister, to nie ten, który rządzi, ale ten, który służy. Dziś pilnie jest nam potrzebna modlitwa o takich przywódców – zjednoczonych między sobą i z narodem – których zawołaniem powinna być służba Bogu i Ojczyźnie.
|
|