|
|
ARCHIWUM |
Jan Piwowarski
Polityka i Strategia Program Przymierza Ludowo-NarodowegoNPW 1-2, 2004 Ekonomia i finanse państwa
Dziękuję bardzo Pani dr Teresie Bloch za artykuł Wpływ pieniądza na rozwój gospodarczo-ekonomiczny państw, zamieszczony w poprzednim numerze NPW (nr. 11-12 2003. s.27-30). Znakomicie wprowadza on nas w tę trudną tematykę i skrótowo przedstawia historię pieniądza.
Dla przypomnienia odpowiedzmy sobie, co to jest pieniądz. Jest to środek wymiany, który w historii miał różne formy. W wysoko zorganizowanej społeczności, jaką jest państwo, następuje daleko posunięta specjalizacja i podział pracy. Wraz z rozwojem społeczno-gospodarczym państwa wzrasta ilość zależności między społecznościami i mieszkańcami danego państwa. Dla sprawnego funkcjonowania państwa – tak w dziedzinie gospodarczej, jak i społecznej – potrzebne jest sprawne narzędzie w wymianie towarów i usług, czyli świadczeń, których ludzie wzajemnie sobie dostarczają. Takim narzędziem, czyli miernikiem ich wartości przy wymianie, powinien być pieniądz. Pieniądz sam w sobie nie jest towarem i nie jest zdolny zaspokoić jakichkolwiek potrzeb. Pieniądzem nie nakarmimy się, nie okryjemy, nie ogrzejemy się i nie wyleczymy. Jest on tylko znakiem, za pomocą którego wartość naszych świadczeń na rzecz innych przenoszona jest na świadczenia, których my od innych potrzebujemy, czyli jedynie ułatwia i usprawnia wymianę świadczeń.
Obecnie występują dwa rodzaje pieniądza. Jeden jego rodzaj to pieniądz obiegowy w postaci banknotów i monet. Taki pieniądz stanowi od kilku do dwudziestu kilku procent zasobów pieniądza. Ilość procentowa tego pieniądza systematycznie się kurczy na skutek upowszechniania się kart kredytowych. Drugi, ważniejszy rodzaj, to pieniądz bezgotówkowy, mający formę zapisu na koncie bankowym. Może przybrać postać zapisu cyfr i znaków na papierze albo zapisu w pamięci urządzenia elektronicznego. Pieniądz ten ma dwa źródła pochodzenia. Jednym jest przekształcenie pieniądza obiegowego, inaczej gotówkowego, kiedy swoje oszczędności, czyli odłożony popyt (możliwość zakupu towarów czy usług), przynosimy do banku, a bankier zapisuje kwotę, powiększając o nią nasze konto. Drugim jest kredyt, inaczej pożyczka, która polega na dopisaniu do naszego konta sumy pożyczonej. Aby kwota pożyczki (najczęściej na wstępie pomniejszona o odsetki) została dopisana do naszego konta, musimy złożyć gwarancję spłaty kwoty pożyczonej i odsetek, zwykle w postaci zabezpieczenia hipotecznego. Powstaje pytanie, skąd się wzięły pieniądze na moim koncie – te, które pożyczyłem. Odpowiedź brzmi: stworzył je bankier z niczego, wpisując pozycję na moim koncie. A proceder prawnie usankcjonowany nazywa się prawem kreowania pieniądza przez banki komercyjne. Polskie prawo bankowe mówi, że banki muszą posiadać tylko 8% aktywów. Prawa kreowania pieniądza nie mają kasy oszczędnościowo-pożyczkowe, dlatego w konkurencji z bankami są bez szans. Pieniądz, jak każde narzędzie, może być pożyteczne albo niebezpieczne, zależnie od tego, w czyich rękach się znajdzie. Nóż w rękach matki służy do dzielenia chleba dzieciom, a w rękach przestępcy staje się narzędziem zbrodni. Poziom pozytywnych czy negatywnych skutków użycia pieniądza zależy od umiejętności tych, którzy się nim posługują.
W 1989 r. Polska formalnie odzyskuje niezależność. Ale okazuje się, że jest to niezależność czysto iluzoryczna. W rzeczywistości Polska staje się obiektem agresji ekonomiczno-medialnej ze strony środowisk żydowskich, niemieckich, masońskich, służb wywiadowczych obcych państw i agentur tych środowisk zainstalowanych w naszym kraju. Jako przykład niech posłuży plan Saksa, który w istocie był planem Sorosa, największego giełdziarza. W skrócie plan ten polegał na transferze kilku miliardów dolarów, zamianie ich na złotówki i ulokowanie w polskich bankach, a następnie przez wstrzymywanie dostawy towarów na rynek wywołanie hiperinflacji. Kolejnym krokiem było za uzyskane w ten sposób dewizy zapełnienie wygłodzonego rynku polskiego towarami zachodnimi, przeważnie złej jakości, zalegającymi ich magazyny. Następna decyzja to, pomimo szalejącej inflacji, trzymanie sztywnego kursu dolara aż przez dwadzieścia miesięcy. Taką decyzję podjąć może tylko imbecyl ekonomiczny albo cynik polityczny. Drobni ciułacze, w posiadaniu których w Polsce znajdowała się suma około 17 miliardów dolarów, rozpaczali, ponieważ siła nabywcza dolarów spadła na koniec 1990 r. do 1/5, to jest 20% siły nabywczej, jaką posiadały 1 stycznia tego roku. By nie ponieść dalszych strat, ciułacze ci w pierwszej połowie 1991 r. gwałtownie wyprzedają dolary. Zbiega się to w czasie z wycofaniem przez spekulantów z naszych banków wpłaconych przed rokiem zwielokrotnionych przez wysokie oprocentowanie sum. Za tak pomnożone złotówki spekulanci wykupują około 14 miliardów dolarów. Łupieżcze skutki tych decyzji nie ograniczają się do ograbienia Polaków, posiadaczy oszczędności, tak złotówkowych, jak i dewizowych. Ograbieni zostali również posiadacze książeczek mieszkaniowych i lokat samochodowych. Ponieważ przed 1989 r. przedsiębiorstwa państwowe pracowały w oparciu o kredyty, hiperinflacja zwłaszcza w dobrych przedsiębiorstwach, dużo produkujących, wywołała gwałtowne zapotrzebowanie na nowe kredyty. Przy kredycie, od którego odsetki w skali miesiąca wynosiły kilkadziesiąt, a w skali roku kilkaset procent, nawet najlepsze przedsiębiorstwa nie miały szans. Powodowało to upadłość przedsiębiorstw na masową skalę. I o to chodziło architektom nowej polityki gospodarczej. Upadające przedsiębiorstwa wystawiane były na sprzedaż za ceny wynoszące przeważnie kilka procent ich realnej wartości, ale Polacy, pozbawieni środków w przedstawiony wyżej sposób, nie mieli możliwości ich zakupu, dlatego trafiły one najczęściej w obce ręce. W wielu wypadkach nie obyło się bez korupcji. Obcy kapitał często zamykał zakupione przedsiębiorstwa by nie stanowiły konkurencji dla produkcji w krajach macierzystych nowych właścicieli. Powodowało to dramatyczny wzrost bezrobocia. Skutki tzw. terapii szokowej i polityki trudnego pieniądza to: utrata przez Polaków oszczędności złotówkowych i walutowych, zabranie nadziei posiadania mieszkania czy samochodu, zniszczenie większości przedsiębiorstw, zwłaszcza tych najlepszych, wyprzedanie ich obcemu kapitałowi za kilka procent realnej wartości i wywołanie dramatycznego wysokiego bezrobocia. Dalszą konsekwencją jest spadek dochodów ZUS, który musi zaciągać kredyty, i ubytki dochodów skarbu państwa, przekładające się na katastrofalną sytuację służby zdrowia, oświaty, nauki, rolnictwa, górnictwa, hutnictwa, PKP i innych. Należy pamiętać, że tak w rządzie premiera Mazowieckiego, jak i Bieleckiego wicepremierem i ministrem finansów był pan Balcerowicz, a ministrem przekształceń własnościowych pan Lewandowski. Proceder niszczenia gospodarki i demontażu państwa kontynuowany był przez wszystkie kolejne ekipy. Ostatni przykład to sprzedaż hut stali o wartości 7 miliardów dolarów za 6 milionów dolarów (sześć milionów! to nie pomyłka).
Największym przestępstwem w dziedzinie ekonomii było umieszczenie w Konstytucji zapisów:
1. zakazującego pokrywanie deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w Narodowym Banku Polskim (Art. 220 punkt 2); 2. powołującego Radę Polityki Pieniężnej, wybieraną w sposób pośredni na okres aż 6 lat, i do tego bezkarną, ponieważ za swoje decyzje nie odpowiadającą przed żadnym organem, a ponadto nieodwoływalną, bo prawo nie przewiduje skrócenia jej kadencji (Art. 227 punkty 2, 5, 6).
Zapamiętać należy, że obowiązującą Konstytucję zgodnie uchwaliły SLD, PSL, UW i UP. Brali udział w tym procederze również posłowie z PSL, którzy teraz chcą uchodzić za wielkich patriotów. Zapisy te spowodowały, że po pięciu latach dług wewnętrzny skarbu państwa przekroczył 420 miliardów zł i zachodzi obawa, że na koniec przyszłego roku przekroczy 3/5 PKB, co spowoduje trudne do przewidzenia konsekwencje. Sama obsługa długu krajowego w bieżącym roku kosztuje budżet państwa, czyli nas, podatników, 21 770 100 tys. zł, to jest 11,2 % jego całości (Ustawa budżetowa na rok 2003, Dz.U. Nr 235, str. 15009). Gdyby deficyt był pokrywany z NBP, koszt jego obsługi nie przekroczyłby kilkunastu milionów zł, czyli około 1 promila obecnie wydawanej sumy. Pomyślcie logicznie, jeśli macie możliwość zrobienia zakupów z własnych rodzinnych pieniędzy, czy pójdziecie po pożyczkę do banku, który ją pożycza na lichwiarski procent? Zrobić tak może nie gospodarz, tylko łajdak, któremu nie zależy na rodzinie i gospodarstwie. Należy prześledzić, jakie były relacje między posłami uchwalającymi Konstytucję a bankami komercyjnymi, że uchwalili taki zapis, który umożliwia bankom coroczne osiąganie zysków przekraczające 20 miliardów. Zastanawiające jest również milczenie w tej sprawie posłów opozycyjnych. Proceder trwa kilka lat, a posłowie poprzedniej i obecnej kadencji milczą. Kilka razy na ten temat pisałem. Kilku posłom osobiście przedstawiałem problem. Z rozmowy z niektórymi odniosłem wrażenie, że nie wiedzieli, co w budżecie uchwalają. Wypada wyciągnąć wniosek, że chyba opozycyjność nawet pana Leppera i posłów LPR jest pozorowana. Należy przypuszczać, że jest między klubami cicha umowa: raz rządzicie wy, drugi raz my. Jeśli Polacy tego nie wytrzymają i zagłosują na was, jak to było z PSL-em, AWS-em czy Unią Wolności, to w czasie kampanii posłużymy się retoryką, przejmiemy rządy my i będziemy kontynuowali antypolską politykę.
Rada Polityki Pieniężnej jest elementem zniewolenia totalitarnego (globalizmu,) wmontowanego w struktury, które wydawać by się mogło, że są demokratyczne. Na podstawie jej decyzji, polegających na utrzymywaniu wysokich stóp procentowych, można wyciągnąć wniosek, że sprzyjała interesom międzynarodowego kapitału spekulacyjnego znajdującego się w rękach wiadomej nacji, a nie polskiej gospodarce. Wysokie stopy procentowe, przez nią utrzymywane, dławiły gospodarkę, hamowały eksport, stymulowały import, doprowadzały do upadłości nawet dobre i prężne przedsiębiorstwa, powodowały lawinowe narastanie bezrobocia, obniżały wpływy do kasy ZUS i budżetu państwa, natomiast przysparzały olbrzymich korzyści międzynarodowemu kapitałowi spekulacyjnemu. I w tym wypadku, podobnie jak i w poprzednim, aż się prosi powołanie sejmowej komisji śledczej, ponieważ straty czy zyski idą w dziesiątki miliardów złotych, a nie urządzanie spektaklu promującego niektórych polityków w sprawie Rywina, gdzie chodzi o śmieszne kilkanaście milionów dolarów, w której nie będzie konkretnego rozstrzygnięcia, a w sądzie konkretnego wyroku. Jedynymi stratnymi będziemy my, bo z naszych podatków pokryje się milionowe koszty komisji i procesu.
Nieszczęście Polski tkwi w przyjęciu przez opcję nią rządzącą żydowskiego założenia, że pieniądz jest towarem i jego cena, jak każdego towaru, zależy od popytu i podaży. Jest to nonsens, ale jeśli znajdzie się siła, która dla własnych celów jest w stanie to narzucić, to taki absurd funkcjonuje. Przecież to z tej opcji ekonomiści za czasów Stalina od Władywostoku po Łabę krzyczeli: „W socjalizmie prawo wartości nie istnieje”. Pieniądz sam w sobie nie jest wartością, tylko jej miernikiem, ale w rękach sprytnych i pozbawionych wszelkich zasad moralnych graczy jest najsprawniejszym narzędziem zawłaszczania, czyli kradzieży, cudzego majątku. To dlatego pan Balcerowicz stosował terapię szokową, lansował zasadę trudnego pieniądza i schładzał gospodarkę, by dochody wypracowywane w przedsiębiorstwach były przechwytywane przez banki. Wszystkie ekipy rządzące, planując wydarcie Polakom majątku, ułatwiły sobie zadanie, wyprzedając najpierw banki. Następnie przedsiębiorstwa były zapędzane w pułapki kredytowe przez te zawłaszczone banki, by przejąć nie tylko ich zyski, ale i je same. Kolejnym sposobem wydarcia Polakom, tym razem już majątku prywatnego, jest likwidacja miejsc pracy i możliwości zarabiania na utrzymanie rodziny. Niszczenie ludzkiej aktywności przez likwidację miejsc pracy i ograniczanie działalności na własny rachunek jest największym przestępstwem w tej dziedzinie, bo przynosi nie tylko straty materialne, ale i moralne, i jest przyczyną wielu patologii. W tym celu za kilka procent realnej wartości przedsiębiorstwa były sprzedawane obcemu, głównie żydowskiemu i niemieckiemu kapitałowi, który je restrukturyzował, co po przetłumaczeniu z nowomowy znaczy ograniczał albo likwidował produkcję, by nie stanowiła konkurencji dla produktów pochodzących z krajów macierzystych, a pracownicy zwalniani, by stanowili rezerwuar taniej sezonowej siły roboczej i to tam, gdzie będą potrzebni. Pracownicy wyrzuceni na bruk, kiedy innej pracy nie znajdą, wcześniej czy późnej będą musieli sprzedać swój majątek za ułamek jego rzeczywistej wartości i wyjechać w poszukiwaniu chleba. O to właśnie chodzi „architektom” przemian gospodarczych. Nie udało się Polaków wyrzucić z danej nam przez Opatrzność Bożą ziemi siłą, więc postanowiono nas wyrzucić nędzą i głodem. Tak robili Anglicy z Irlandczykami. Ale takie działanie pachnie zdradą stanu i tej sprawie w przyszłości należy się wnikliwie przyjrzeć.
Polska jest pięknym, zielonym, nieskażonym i zasobnym krajem. Jest wolna od zagrożeń geologicznych (trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów) i atmosferycznych (huraganów, cyklonów) ma najkorzystniejszy do życia klimat. Posiadamy największe w Europie zasoby nieskażonej ziemi uprawnej o korzystnym ukształtowaniu, mamy pracowitych, zaradnych i przywiązanych do swej pracy rolników, zdolnych do wytworzenia żywności o wysokiej wartości biologicznej. Przy pełnym zagospodarowaniu wystarczy jej do wyżywienia dwukrotnie większej liczby mieszkańców niż obecnie. Dzięki ofiarnej pracy leśników posiadamy najlepiej utrzymane w Europie lasy. Udokumentowane zasoby złóż: węgla kamiennego, węgla brunatnego, siarki, miedzi, żelaza, gazu ziemnego, ropy naftowej, soli, gipsu, cynku i ołowiu wystarczą na ponad sto lat, przy pełnym zaspokojeniu zapotrzebowania Polski na te surowce. Niektóre z nich, jak ropa naftowa czy gaz ziemny, są eksploatowane w niewielkim zakresie, a złoża najlepszych rud żelaza w okolicy Suwałk są nietknięte. Największym bogactwem są jednak ogromne zasoby wód gorących, zalegających na 90 % obszaru Polski. Zasoby energii cieplnej tych źródeł przy zastosowaniu wymienników i obiegu wody stanowią 95% zasobów energetycznych wszystkich udokumentowanych surowców energetycznych. To znaczy, że wszystkie zasoby energii zawarte w pozostałych udokumentowanych surowcach energetycznych stanowią 5%. Ponadto energia geotermalna jest ekologiczna i przeciętnie trzykrotnie tańsza od średniej z pozostałych. Po przedstawieniu tych informacji i przyjęciu do wiadomości, kto uchwalał Konstytucję, znamienny jest brak w niej zapisu, że bogactwa naturalne są własnością Narodu Polskiego, a Państwo Polskie jest ich strażnikiem. Wrogom Polski potrzebna jest nasza ziemia z jej bogactwami, a nie Polacy. Mamy dwie możliwości.
1. Obudzić się, uświadomić Polaków o zagrożeniach i perspektywach, dotrzeć do tych, co pobłądzili, i nie odrzucać ich, jeśli chcą wrócić, stworzyć autentyczne polskie organizacje, zrobić w Polsce gruntowny porządek i w oparciu o zasoby ludzkie i materialne budować dobrobyt nie tylko na przyszłość, ale i dla obecnie żyjących pokoleń. 2. Trwać w marazmie, narzekać, pozwalać na rozkradanie majątku, niszczenie gospodarki, demontaż państwa, odbieranie nam prywatnej własności i ostatecznie zgodzić się na dobrowolne tułactwo.
W okresie PRL, pomimo na głowie postawionych zasad ekonomicznych, realizowanych przez opcję rządzącą Polską z nadania Stalina, Polacy dzięki pracowitości, uporowi i obchodzeniu absurdalnych przepisów dopracowali się pokaźnego, choć niezbyt nowoczesnego majątku. Pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku jako jedyni w bloku wschodnim mieliśmy w większości nie skolektywizowane rolnictwo. Standard budowanych mieszkań był niewysoki, ale oddawanych było rocznie kilkaset tysięcy. Poziom życia był niski, ale bezrobocie praktycznie nie istniało, zagwarantowana była podstawowa opieka zdrowotna. Na jednego rencistę emeryta czy bezrobotnego przypadało pięciu zatrudnionych. Produkcja, zapóźniona technologicznie, ale pokaźna, stawiała nas na 9 miejscu w świecie. Obcego kapitału praktycznie w Polsce wtedy nie było. Dług zagraniczny niewiele przekraczał 20 miliardów dolarów. Część kredytów przez opcję rządzącą była zmarnotrawiona, ale większość została wykorzystana na zbudowanie nowoczesnych jak na tamte czasy zakładów. Niszczenie naszej gospodarki rozpoczęło się pod koniec lat siedemdziesiątych metodami ekonomicznymi przez oprocentowanie kredytów i pasożytnicze żerowanie spółek nomenklaturowych na przedsiębiorstwach państwowych.
Po ponad dwudziestu latach działania „architektów nowej ekonomi i polityki” spod znaku Sorosa, Rakowskiego, Balcerowicza, Wałęsy, Buzka, Millera i Kwaśniewskiego mamy 420 miliardów zł długu wewnętrznego, ponad 80 miliardów dolarów zadłużenia zagranicznego, 65 % przedsiębiorstw produkcyjnych i 80% banków sprzedanych obcemu kapitałowi, ponad 3-milionowe bezrobocie statystyczne i 3-milionowe bezrobocie ukryte, jednego pracującego na bezrobotnego rencistę czy emeryta, milion Polaków tułających się po świecie w poszukiwaniu pracy, a gdy ją znajdą – wyzyskiwanych, oszukiwanych i upokarzanych, 52 % Polaków żyjących poniżej minimum socjalnego, ponad połowę użytkowników mieszkań spółdzielczych niezdolnych płacić regularnie czynszu, nędzę w większości rodzin wiejskich, od dwóch lat ujemny przyrost naturalny, zlikwidowane w większości wojsko, zniszczone w poważnym stopniu struktury państwa, niszczoną brakiem środków naukę, lansowaną przez zawłaszczone media zdziczałą obcą kulturę, zdemoralizowaną i skorumpowaną administrację i sądownictwo, im wyżej, tym silniej, służbę zdrowia w zapaści, chorych z zagrożeniem życia czekających na usługę medyczną po kilka miesięcy, upadające górnictwo, hutnictwo i PKP, puste hale fabryczne, odłogujące pola, maszyny i ciągniki korodujące na placach fabrycznych, dzieci mdlejące na lekcjach z głodu, staruszków grzebiących po śmietnikach, bezdomnych koczujących po dworcach i kanałach, butnych cynicznych i zakłamanych polityków wiadomej nacji i skundlałych, skorumpowanych polskich ich pomagierów.
W imię czego się to robi? Odpowiedź jest prosta – aby przejąć naszą własność i wyrzucić nas z naszej ziemi.
Czy już tak nisko upadliśmy, tracąc godność i instynkt samozachowawczy, że na to pozwolimy? Myślę, że zdecydowana większość Polaków powie: nie.
Co w tej sytuacji należy czynić, by wykorzystać tak zasoby ludzkie, jak i materialne dla budowania dobrobytu? Należy wprowadzić czynnik, który je uruchomi. Tym czynnikiem jest pieniądz, który w gospodarce spełnia taką rolę jak krew w organizmie. Nie może go być za mało, bo powoduje takie skutki, jakie obecnie obserwujemy, nazywane aprecjacją. Natomiast zbyt duża podaż pieniądza może wywołać inflację, czyli deprecjację. Obecnie zasoby pieniądza w systemie ekonomicznym Polski pokrywają tylko około 30 % zasobów potrzebnych do sprawnego funkcjonowania gospodarki.
Należy się liczyć, że trudne warunki bytowe Polaków i przyszłość rysująca się w czarnych kolorach będą sprzyjały szybkiej edukacji politycznej, a świadomość polityczna przełoży się na decyzje polityczne, które wyeliminują wszystkie ugrupowania zasiadające obecnie w parlamencie. Na taką okoliczność musi być przygotowany kompleksowy program gospodarczy, który przy sprzyjających okolicznościach należy szybko wdrażać w życie. Artykuły dyskusyjne i propozycje programowe publikowane w NPW temu celowi służą.
XII. EKONOMIA I FINANSE PAŃSTWA
1. Naprawę ekonomii i finansów państwa rozpoczniemy od zablokowania wszystkich destrukcyjnych procesów w gospodarce: • Wyeliminujemy niekontrolowany napływ obcych towarów na nasz rynek, • Położymy tamę wyprzedaży naszego majątku obcemu kapitałowi, • Wprowadzimy do obiegu zastrzyk środków płatniczych, by wyeliminować zatory, jakie powstały w wymianie gospodarczej, • Zawiesimy wszystkie negatywnie skutkujące umowy międzynarodowe, łącznie z umową akcesyjną z UE, • Zawiesimy działania Rady Polityki Pieniężnej, • Zawiesimy 220 Art. punkt 2 Konstytucji.
2. Ustawowo odbierzemy bankom z wyjątkiem Narodowego Banku Polskiego, prawo kreowania pieniądza, sprowadzając je do roli usługowej, nakładając na nie obowiązek zaopatrywania się w środki w NBP.
3. Narodowy Bank Polski będzie bankiem emisyjnym, przy pomocy którego pod nadzorem rządu i parlamentu będzie sprawowana kontrola nad finansami państwa.
4. Ustawowo ograniczona będzie działalność giełdy.
5. Przy nowelizacji Konstytucji usuniemy zapis uniemożliwiający finansowanie deficytu budżetowego z NBP i wykreślimy zapisy o istnieniu Rady Polityki Pieniężnej i jej prerogatywach.
6. Do Konstytucji wprowadzimy zapis, że wszystkie bogactwa naturalne są własnością Narodu Polskiego, każdy obywatel polski ma do nich prawo, a państwo jest ich strażnikiem. Mogą być one użyczane społecznościom do wykorzystywania za niewielką opłatą.
7. Nie zakładamy rozdawnictwa dóbr, ponieważ jest to demoralizujące.
8. Pomoc z opieki społecznej będzie kierowana tam, gdzie istnieją obiektywne przesłanki, które upoważniają osobę do takiej pomocy6.
9. Szczególną opieką otoczone zostanie macierzyństwo. Oprócz wsparcia materialnego planowane jest doliczenie każdej kobiecie, która urodzi albo przysposobi i wychowa dziecko, cztery lata okresu składkowego do emerytury albo renty na każde dziecko.
10. Najważniejszym zadaniem będzie optymalne wykorzystanie wszystkich zasobów ludzkich – ich wiedzy, zdolności i umiejętności, tak by każdy, kto chce pracować, pracę znalazł, i racjonalne spożytkowanie jej najpierw w celu stworzenia w Polsce godziwych warunków życia, a następnie dobrobytu.
11. Przygotowywany jest plan „Każda polska rodzina mieszka we własnym domu”, który przewiduje sprzedanie każdej polskiej rodzinie nie posiadającej domu działki pod jego budowę za symboliczną sumę, którą rodzina ta będzie mogła wymienić na inną, ale nie będzie mogła jej sprzedać.
12. Celem tego planu jest zmobilizowanie ludzi do oszczędzania, poprawa kondycji psychicznej Polaków i związanie ich z miejscem, a tym samym zabezpieczenie polskości ziemi, oraz stworzenie warunków do powrotu wielopokoleniowych rodzin, w których wspaniale wychowywały się dzieci.
13. W Polsce historycznie ukształtowały się różne formy własności środków produkcji: państwowa, grupowa i prywatna. Ograniczać należy tylko bezosobową własność akcyjną, która posiada najgorsze cechy. Z tym wyjątkiem wszystkie formy własności powinny być równoprawne i jednakowo chronione prawem.
14. Powołamy kilka wyspecjalizowanych banków o zasięgu ogólnokrajowym, przystosowanych do specyfiki branż, które będą przez nie obsługiwane, oraz jeden posiadający oddziały zagraniczne, przystosowany do obsługi naszej wymiany handlowej z obcymi krajami.
15. Kontakty z Bankiem Światowym, Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Unią Europejską ograniczymy do tych, które uznamy za zgodne z naszym interesem narodowym.
16. Anulujemy wszystkie umowy prywatyzacyjne przeprowadzone z naruszeniem prawa, winnych rozliczymy, a majątek zwrócimy prawowitym właścicielom.
17. W celu przywrócenia równowagi między wartością towarów i usług na rynku a ilością pieniądza odtworzymy gromadzone przez pracowników na koncie ZUS składki, wyrównamy poniesione straty przez posiadaczy kont złotówkowych i książeczek mieszkaniowych i samochodowych, wypłacimy obywatelom polskim mieszkającym po II wojnie na stałe w Polsce równowartość utraconych majątków w Polsce i na terenach zabużańskich.
18. Gospodarka będzie ukierunkowana głównie na rynek wewnętrzny, a jego ożywienie można uzyskać przez zwiększenie siły nabywczej większości Polaków.
19. Ożywienie rynku wewnętrznego i dobrze kierowane środki budżetowe do rolnictwa powinny poprawić tragiczną w tej chwili sytuację na wsi.
20. Wypłat będziemy dokonywali sukcesywnie, by nie wywołać zjawiska inflacyjnego.
21. Wycofamy rezerwy walutowe z obcych banków i umieścimy je w NBP.
22. W razie trudności z odzyskaniem tych kwot posłużymy się naciskiem za pośrednictwem pozostającego w naszym kraju majątku tych państw, które takie trudności będą stwarzały.
23. Mienie przedsiębiorstw, instytucji, korporacji i inne, które w naszych założeniach powinny być państwowe, będziemy do tego stanu sprowadzać, ustawowo ustalając czas wykupu od obecnych właścicieli za taką wartość, za jaką zostały zakupione.
24. Formę własności państwowej będą miały: NBP, strategiczne banki branżowe, instytucje ubezpieczeniowe, majątek administracji, szkolnictwa, służby zdrowia, przemysł zbrojeniowy i obiekty służące obronności kraju, szczególnej wartości obiekty historyczne i zbiory muzealne, radio i telewizja publiczna, jeden dziennik prasowy, wydawnictwa państwowe szkolne i naukowe, PKP, drogi krajowe, rurociągi o znaczeniu strategicznym, poczta i telekomunikacja, system rezerw państwowych, centrala handlu zagranicznego i bank z nią związany, porty morskie i lotnicze, linia lotnicza, przedsiębiorstwo żeglugowe, przedsiębiorstwo połowów dalekomorskich, przemysł lotniczy i stoczniowy, monopol tytoniowy, spirytusowy i loteryjny, bogactwa naturalne, górnictwo i energetyka, lasy państwowe, większe jeziora i sieć rzeczna.
25. W wyłącznym posiadaniu Polaków, niezależnie od formy własności, muszą pozostać: ziemia, banki i inne instytucje finansowe, media, handel, przemysł chemiczny, metalurgiczny, elektromaszynowy, papierniczy i poligraficzny oraz kinematografia.
26. Kapitał obcy w polskiej gospodarce może być tylko uzupełnieniem i w żadnej gałęzi nie może przekraczać 30%.
27. Agresywne formy przejmowania majątku będą surowo karane, majątek tą drogą nabyty konfiskowany i zwracany prawowitym właścicielom.
28. Przepisy prawne zostaną skrócone i uproszczone, tak by działalność gospodarcza małych firm nie wymagała zatrudniania prawnika.
29. Ograniczymy płace w administracji i przedsiębiorstwach państwowych, tak by najwyższe ze wszystkimi dodatkami w żadnym wypadku nie przekroczyły dziesięciokrotności średniej krajowej.
30. Wprowadzimy zmianę w systemie podatkowym, polegającą na tym, że od minimum socjalnego przypadającego na członka rodziny, będącego na jej utrzymaniu, nie będzie się płaciło podatku PIT. Cała rodzina będzie się rozliczała wspólnie, a kwota wolna od podatku będzie tym większa, im liczniejsza jest rodzina.
31. W wypadku gdy dochody rodziny będą niższe niż minimum socjalne, rodzina ta nie tylko nie zapłaci podatku, ale otrzyma dopłatę z urzędu skarbowego, tak by wyrównać jej ubytek ulgi podatkowej, jaką otrzymałaby, gdyby uzyskała dochody na poziomie minimum socjalnego.
32. Planowane ograniczenie importu i wpuszczenie różnymi kanałami pieniądza na rynek powinno go ożywić i wywołać koniunkturę.
33. Program budownictwa domów jednorodzinnych i uruchomienie inwestycji wykorzystania energii geotermalnej oraz budowa całej infrastruktury z tym związanej sprawi, że zaczniemy mieć godziwe warunki życia.
34. Na dobrobyt musimy poczekać co najmniej kilka lat, kiedy zaczniemy osiągać korzyści z wykorzystania w naszych domach i przemyśle taniej i ekologicznej energii gorących wód podziemnych.
W następnym numerze NPW analizie zostanie poddane nasze rolnictwo. Przedstawiona zostanie propozycja programu dla niego.
Korespondencję w sprawie programu prosimy kierować na adres: Jan Piwowarski Sieciechowice 12 a 33-121 Bogmiłowice Kontakt telefoniczny pod numerem: 014 6752633; kom. 600 767 496.
|
|