ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskiego

Marek Kośmicki

Historia i Współczesność

PROFESOR WŁODZIMIERZ FIJAŁKOWSKI

NPW 9-10, 2003


Na początku 2003 r., 15 lutego, zmarł w Łodzi śp. prof. dr hab. med. Włodzimierz Fijałkowski. Był znanym ginekologiem położnikiem, popularyzatorem naturalnego planowania rodziny, pionierem szkół rodzenia w Polsce i prekursorem badań nad psychologią prenatalną, czyli dotyczącą dziecka przed urodzeniem. Odszedł od nas wybitny obrońca życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, z którym wyżej podpisany miał okazję wielokrotnie się spotykać przy okazji wspólnych posiedzeń lekarskich i szerszych, grupujących osoby różnych stanów i zawodów, zainteresowane kondycją współczesnej polskiej rodziny i stanem demograficznym naszego kraju. W swoim długim, ponad 85-letnim życiu potrafił zarazić wielu ludzi  ideą obrony najsłabszych i najmniejszych. Był czynny niemal do końca swoich dni. Jeszcze niedawno słuchaliśmy Jego wykładów, nadal spotykamy ostatnio wydane książki Profesora i spodziewamy się wznowień niektórych z nich. Wreszcie pozostawił uczniów w wielu środowiskach. Idee profesora Fijałkowskiego przejmują inni...

  
Włodzimierz Fijałkowski urodził się 4 czerwca 1917 r. w Bobrownikach nad Wisłą w powiecie lipieńskim (ziemia dobrzyńska) jako syn urzędnika sądu. Uczył się w Rypinie i Płocku, gdzie uzyskał świadectwo dojrzałości. W 1935 r. rozpoczął jako elew Szkoły Podchorążych Sanitarnych studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, przerwane wybuchem II wojny światowej w 1939 r. W czasie kampanii wrześniowej pełnił funkcję lekarza administracyjnego Sztabu Głównego. Powrócił do studiów medycznych w ramach tajnego nauczania w Warszawie i w połowie marca 1943 r. je ukończył. Brał też udział w ruchu oporu i z tego powodu, niemal jednocześnie z ukończeniem studiów, 17 marca 1943 r. został aresztowany. Początkowo więziono Go w Radomiu, następnie w Oświęcimiu (Auschwitz-Birkenau), wreszcie w obozach w Wirtembergii, m.in. w Dantmergen, co głęboko ugruntowało w nim potrzebę szacunku dla każdego życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Po wyzwoleniu znalazł się we francuskiej strefie okupacyjnej Niemiec i dlatego zgłosił się do Szefostwa Służby Zdrowia w Paryżu. Zweryfikowano go do stopnia podporucznika lekarza i oddelegowano na uzupełniające studia do Polskiego Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu w Edynburgu w Szkocji.
  
Do kraju powrócił 11 kwietnia 1946 r. i w tym samym roku uzyskał dyplom lekarski na Uniwersytecie Warszawskim – na tej samej uczelni, w której rozpoczął studia przed wojną. Następnie był asystentem w Klinice Położnictwa i Chorób Kobiecych w Gdańsku, gdzie uzyskał II stopień specjalizacji oraz doktorat nauk medycznych. Potem pracował w Klinice Chirurgicznej we Wrocławiu. W latach 1950-1955 pełnił funkcję ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego w Szpitalu Powiatowym w Bystrzycy Kłodzkiej. Wreszcie przeniósł się do Łodzi, w której pozostał do końca życia – w 1955 r. został adiunktem w II Klinice Ginekologiczno-Położniczej tamtejszej Akademii Medycznej.
  
Wobec ustawy z dnia 27 kwietnia 1956 r. O dopuszczalności przerywania ciąży, legalizującej sztuczne poronienia (aborcję) z tzw. wskazań społecznych, czyli praktycznie na życzenie ciężarnej kobiety, zajął jednoznaczne stanowisko. Pod skierowaniami na aborcję deklarował: „Jako człowiek – odmawiam”, podpisując się swoim nazwiskiem. Nie tylko odmawiał wykonywania sztucznych poronień, ale włączał się czynnie w obronę życia, m.in. poprzez prowadzenie pracy edukacyjnej, w której wykazywał, że każdy z nas jest istotą ludzką od chwili poczęcia. Nie pozostało to bez echa i musiał za swoją odwagę zapłacić wysoką cenę. Mimo przeszkód stawianych przez Komitet Uczelniany PZPR z powodu odmowy dokonywania aborcji uzyskał dopuszczenie do przewodu habilitacyjnego na podstawie pracy pt. Szkoła Rodzenia oparta na podstawach psychagogicznych. Jednak po zatwierdzeniu habilitacji przez Centralną Komisję Kwalifikacyjną w Warszawie w 1966 r. nie uzyskał etatu docenta. W odpowiedzi na ubieganie się o należne Mu prawa w 1974 r. został zwolniony z łódzkiej AM.
  
Po latach doszło do swoistej rehabilitacji naukowej Włodzimierza Fijałkowskiego. W 1981 r. komisja senacka i Senat AM w Łodzi uznały decyzję o zwolnieniu za „niczym nie uzasadnioną i nie wynikającą z przyczyn merytorycznych, a jedynie ze względów politycznych”. Został wówczas oficjalnie przeproszony przez rektora uczelni za nieuzasadnione zwolnienie i odzyskał status nauczyciela akademickiego. Jednak po wprowadzeniu stanu wojennego wniosek o etat docenta został ponownie wstrzymany i w 1985 r. przeniesiono Go na emeryturę, co prawda obdarzając Nagrodą Rektora AM pierwszego stopnia „Za szczególnie ważne i twórcze osiągnięcia dydaktyczne i wychowawcze”. W 1992 r. Rada Wydziału Lekarskiego AM w Łodzi przyjęła uchwałę o nadaniu dr hab. med. Włodzimierzowi Fijałkowskiemu naukowego tytułu profesora. 
  
Utrata pracy na uczelni paradoksalnie przyniosła dobre owoce – uważa dr Józef Bronisław Szymczyk z Łodzi, który dobrze znał Profesora. W ten przedziwny sposób, wtedy właśnie, kiedy został wyrzucony z łódzkiej uczelni, prof. Fijałkowski rozpoczął najbardziej znaczący etap w swoim życiu – powiedział dr Szymczyk na V Krajowej Konferencji Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich (KSLP) pt. Szanse i zagrożenia ludzkiej płciowości, która odbyła się 24 maja 2003 r., w 3 miesiące po śmierci Profesora, w Auli Papieskiej Jana Pawła II na Jasnej Górze.                                 
Po załamaniu się kariery naukowej w 1974 r. dr hab. med. W. Fijałkowski podjął pracę w Przychodni Zdrowia Rodziny, należącej do Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej Matki i Dziecka, gdzie prowadził Szkołę Rodzenia oraz Gabinet Naturalnej Regulacji Poczęć. Mimo formalnego oddalenia od spraw nauki zintensyfikował w tym czasie działalność zmierzającą do głębokiej odnowy położnictwa w Polsce. Drogą do celu była Szkoła Rodzenia, która stała się szkołą modelową dla całego kraju. Prowadził systematyczne szkolenia kadr, by zapewnić tym placówkom wysoki poziom fachowości. Praca naukowa Profesora, prowadzona mimo opisanych trudności, skupiała się na trzech zagadnieniach: 1. rozwijaniu i wdrażaniu programu Naturalnego Planowania Rodziny, 2. opracowaniu i promocji porodu naturalnego i 3. studiowaniu i upowszechnianiu biologicznego, psychologicznego i pedagogicznego aspektu rozwoju dziecka w okresie prenatalnym (przed urodzeniem).
  
Profesor Fijałkowski ogłosił drukiem ponad 150 prac oryginalnych, kazuistyczych i poglądowych, dwie monografie naukowe (Biologiczny rytm płodności a regulacja urodzin oraz Poród naturalny po przygotowaniu w szkole rodzenia), 26 książek, z których wiele miało po kilka wydań, oraz ponad 1000 artykułów popularnonaukowych, drukowanych w piśmiennictwie krajowym i zagranicznym.
  
Od 1976 r. interesował się psychologią prenatalną. Czynnie uczestniczył w sympozjach naukowych oraz rozwijał osobiste kontakty z wieloma uczonymi, którzy wzbogacali Go swą głęboką wiedzą i zaangażowaniem. Wśród tych, których wymieniał w sposób szczególny, znaleźli się: Gustaw Hans Graber (Bern), Erich Blechschmidt (Gőttingen), Sepp Schindler (Salzburg), Friedrich Kruse (Wiesbaden), Peter Fedor-Freybergh (Stockholm), Frédérick Leboyer (Paris) i Dorota Kornas-Biela (Lublin). Sam też miał wpływ na postawy życiowe wielu lekarzy i badaczy interesujących się najwcześniejszymi fazami życia człowieka. Prof. Ludwika Sadowska, pediatra z Wrocławia, przyznała na V Konferencji KSLP w 2003 r., że Profesor Włodzimierz Fijałkowski przed 25 laty zaszczepił jej zachwyt nad cudem życia człowieka od poczęcia. 
  
Profesor uczestniczył w pracach wielu towarzystw naukowych i stowarzyszeń, m.in. Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego (w 1974 r. w jego ramach powołał Sekcję Psychosomatyczną), Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Międzynarodowego Towarzystwa Medycyny i Psychologii Prenatalnej (Internationale Studiengemeischaft fűr Pränatale Psychologie), Towarzystwa Odpowiedzialnego Rodzicielstwa, wymienionego wyżej KSLP, którego był członkiem założycielem, oraz Human Life International - Europa. Był również członkiem zwyczajnym Papieskiej Akademii Pro Vita.
  
Służył swoją wiedzą Kościołowi. Od 1975 r. był wykładowcą medycyny pastoralnej w wyższych seminariach duchownych w Łodzi i we Włocławku, wykładał w Instytucie Teologicznym i Kolegium w Łodzi; współpracował też z duszpasterstwem rodzin.       
  
Potrafił wykorzystać swoje hobby i zainteresowania pozazawodowe do propagowania idei poszanowania życia ludzkiego od poczęcia. Uprawiał turystykę górską i rowerową oraz kajakarstwo. Dr Dorota Kornas-Biela w laudacji wygłoszonej 21 marca 2002 r. na KUL z okazji wręczenia prof. Fijałkowskiemu Nagrody im. Księdza Idziego Radziszewskiego ujawniła, że Profesor popularyzował wiedzę i dzielił się doświadczeniem, stosując również takie formy, jak: piesze pielgrzymki do Częstochowy (przez ok. 10 lat „Warsztaty w Drodze”), spływy kajakowe na jeziorach mazurskich (przez 30 lat, prowadzone w okresie wakacji przez wykładowcę KUL o. dra. Piotra Kycia) i wspinaczki górskie.
  
W uznaniu dla Jego osiągnięć w medycynie został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1993 r.) oraz Krzyżem Komandorskim Orderu św. Grzegorza Wielkiego (najwyższe wyróżnienie watykańskie dla osób nie będących głowami państw – 1998 r.). Rypin – miasto Jego dzieciństwa – obdarzył prof. Fijałkowskiego tytułem Obywatela Honorowego (1998 r.).    
  
W życiu prywatnym był mężem jednej żony (często to powtarzał, że tylko jednej, której zawsze dochowywał wierności) i ojcem czwórki dzieci. Doczekał się ośmiorga wnucząt. Profesor był człowiekiem głęboko wierzącym. Jako członek ruchu odnowy religijnej Focolare potrafił być stały w swoim systemie wiary religijnej, niezależnie od koniunktury politycznej. Dzięki niezależności od czynników politycznych czy sponsorów, którą potrafił zachować, nie musiał nic odwoływać z publikowanych wcześniej poglądów. 
  
Profesor Fijałkowski był szeroko znany jako twórca Polskiej Szkoły Rodzenia, ale zwraca się uwagę, że wniósł również wiele oryginalnych myśli i może być uznany za twórcę nowego podejścia do spraw płciowości i rodzicielstwa. Istotą tego nowego spojrzenia jest rozumienie płciowości i rodzicielstwa jako daru, na który człowiek może i powinien odpowiedzieć pozytywnie. 
  
Dbał o czystość języka i zabiegał o to, żeby słowa, których używamy, nie szkodziły życiu, ale je chroniły. Przykładem oczyszczania języka jest analiza wyrażenia: „aborcja bezpieczna – niebezpieczna”, które możemy dosyć często spotkać w prasie codziennej lub w programach telewizyjnych. Podział ten jest według prof. Fijałkowskiego wypróbowanym chwytem semantycznym, zachęcającym do legalizacji aborcji. Aborcja „bezpieczna” znaczy tyle, co zalegalizowana. Natomiast aborcję nielegalną utożsamia się z „niebezpieczną”. Tymczasem wiarygodne badania potwierdziły spostrzeżenie, że legalizacja aborcji prowadzi do ogólnego wzrostu liczby „zabiegów”, co pociąga za sobą również zwiększenie częstości występowania powikłań [Rodzicielstwo w zgodzie z naturą. Ekologiczne spojrzenie na płciowość. Fundacja „Głos dla Życia”, Poznań, 1999, s. 122].           
  
Profesor interesował się również zagadnieniami płodności w skali całych społeczeństw, a szczególnie naszego kraju, wchodząc w zagadnienia polityki demograficznej. Wiedział, że od 1999 r. ludność Polski systematycznie się zmniejsza. W ciągu minionych 14 lat liczba jej mieszkańców zwiększyła się zaledwie o jeden procent. Nie zapewnia to nawet prostej zastępowalności pokoleń. Wyniki przeprowadzonego w czerwcu 2002 r. Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i  Mieszkań wskazują ponadto na utrwalanie się negatywnych zjawisk w naszym życiu społecznym. Chodzi przede wszystkim o spadek odsetka osób zawierających małżeństwa i zmniejszanie się liczby rodzin z dziećmi. W tak niekorzystnej sytuacji Polska była jedynie w okresie wojen. Prof. Fijałkowski zdawał sobie sprawę z tych zagrożeń, chociaż, być może, nie zdążył zapoznać się z wynikami ostatniego Narodowego Spisu Powszechnego. Często wplatał elementy demografii do wykładów, prelekcji i licznych artykułów. To samo zrobił w jednym ze swoich ostatnich publicznych wystąpień, które możemy traktować jako swoisty testament Profesora, podczas wykładu wygłoszonego 21 marca 2002 r. na KUL z okazji otrzymania Nagrody im. Księdza Idziego Radziszewskiego. Mówił wtedy, cytując dane ONZ:
  
Według danych opublikowanych w raportach ONZ ubytek ludności między rokiem 2000 i 2050 w poszczególnych krajach będzie duży, zwłaszcza w krajach europejskich. W zestawieniu 10 krajów, w których nastąpi największy ubytek ludności, pierwsze miejsce zajmuje Federacja Rosyjska. Przewiduje się ubytek rzędu 26 milionów. Na kolejnych pozycjach plasują się: Japonia, Włochy, Ukraina, Hiszpania, Niemcy, Rumunia, Bułgaria, Węgry i Polska. W zestawieniu uwzględniłem 10 państw według malejącego ubytku ludnościowego.
  
Rozwiązania wielu problemów zdrowotnych, zarówno w życiu poszczególnych osób, jak i całych społeczeństw, upatrywał w modyfikacji stylu życia. Postulował akceptację i promocję ekologicznego spojrzenia na sferę płci. Na koniec wykładu, jakby przewidując własną śmierć, do której podchodził z pogodą ducha, zacytował wypowiedź Doroty Kornas-Bieli: 
  
„W centrum działań proekologicznych ma znaleźć się przede wszystkim człowiek, zarówno ten w łonie matki, jak i ten, który na łożu śmierci przygotowuje się do przejścia na łono matki Ziemi” [Włodzimierz Fijałkowski: Szkoła rodzenia w programie prokreacji ekologicznej. Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2003].
  
Zgodnie z ostatnią wolą prof. Włodzimierza Fijałkowskiego powstał Fundusz „Dar Życia” w celu ratowania życia dzieci poczętych. Misję tę twórca polskiego modelu Szkoły Rodzenia powierzył polskiej fundacji Human Life International – Europa [HLI-Fundusz Dar Życia prof. Wł. Fijałkowskiego, Jaśkowa Dolina 47/2, 80-286 Gdańsk, tel. (0-58) 341-19-11, www.hli.org.pl]. Wszelkie dary na rzecz Funduszu są przeznaczone na obronę ludzkiego życia, w tym na pomoc bezpośrednią dla kobiet w ciąży, będących w trudnej sytuacji, na działalność edukacyjno-publikacyjną w obronie ludzkiego życia oraz na pomoc w ratowaniu dzieci poczętych w krajach byłego ZSRR. Kapitułę Funduszu stanowią: Paweł Fijałkowski – syn Profesora, Ewa Kowalska – dyrektor HLI-Europa, Antoni Szymański – wiceprezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.            
  
Dr Józef B. Szymczyk, żegnając Profesora na konferencji KSLP, w trzy miesiące po Jego śmierci, wyraził nadzieję, że stamtąd, gdzie przebywa, będzie patronować i wspierać to wszystko, czemu był wierny w swoim pięknym życiu. Ja również mam takie wewnętrzne przekonanie i cieszę się, że mogłem z Nim wielokrotnie rozmawiać.
  
Pamiętajmy o osobistościach wyjątkowych, do których bez wątpienia należał prof. Fijałkowski. Pamięć o nich daje nam do ręki dowody, że istnieją jeszcze wyspy Dobra na naszym świecie, który wydaje się nam niekiedy malowany ciemnymi barwami. Takie przykłady pomagają wierzyć w lepsze jutro tego świata. Profesor Fijałkowski pozostawił po sobie wiele książek. Do Jego myśli będziemy mogli jeszcze wielokrotnie powracać. 


Powrót do strony głównej Archiwum

Powrót do strony głównej NPW