ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskiego

Andrzej J. Horodecki

Temat Miesiąca

POLSKO, SZANUJ SWOJĄ WIARĘ I WOLNOŚĆ!

NPW 5-6, 2003

 

I.   Wprowadzenie

 

Walka gospodarcza, polityczna a zwłaszcza duchowa, o wciągnięcie Polski do Unii Europejskiej jest prowadzona przy użyciu dwóch języków. Politycy i ludzie przez nich wynajęci opisują ideologię unijną, mówiąc językiem pewnym  siebie, używając przy tym zaledwie kilku kluczowych słów: rozwój, postęp, konieczność historyczna, brak alternatywy dla UE, perspektywy dla młodzieży, misja reewangelizacji Zachodu.

 

Ludzie ci nie wdają się w dyskusję na rzeczowe tematy, a przyciśnięci do muru, każde dziejące się zło utożsamiają ze spuścizną po okresie PRL. Czują się pewnie. Sami będąc kosmopolitami, prowadząc Polskę do  europejskiego socjalkomunizmu, grają zręcznie i z tupetem – w zależności od sytuacji – na uczuciach patriotycznych. W szczególności starają się utopić wszystkie wątpliwości duszy polskiej w żywiołowej, ślepej  nienawiści do socjalkomunizmu w okresie PRL.

 

Obrońcy polskości, wolności duchowej, własnych praw, a nade wszystko wierności Bogu i Jego Matce, posługują się prostym, ewangelicznym  językiem: tak - tak, nie - nie. Dlatego są piętnowani  jako zacofani, zaściankowi, bez ambicji zawodowych, bez wiary w potęgę pieniądza.

 

Decydującą bitwę o referendum musi wygrać Polska Bogiem silna. Inaczej niż zwykle w naszych dziejach, wymaga to z naszej strony trudu i poświęcenia, a następnie ustawicznego czuwania, z pokolenia na pokolenie, aby sytuacja tak krytyczna jak w tych dniach już nigdy się nie powtórzyła.

 

II. Co jest już za nami?

 

1. Okres reżimu socjalkomunistycznego, czyli potocznie okres PRL, charakteryzuje się zniewoleniem duchowym narodu, tysiącami ofiar z życia najlepszych synów Ojczyzny oraz względną wolnością gospodarczą w ramach granic państwa i jego systemu bankowego. Z pobudek politycznych socjalkomuniści nie dopuszczali do bezrobocia. Zniewolony naród musiał znaleźć ujście dla swojej naturalnej energii. Nie mogąc decydować o kierunkach rozwoju gospodarczego, polscy robotnicy i inżynierowie zbudowali od podstaw przemysł, wprowadzając w życie wiele oryginalnej polskiej twórczości. Rolnik polski, chociaż ograniczany w swoim naturalnym  rozwoju i niszczony konkurencyjnym importem zbóż, miał – z przyczyn politycznych – zapewniony obowiązkowy system kontraktacji.

 

2. Dla zahamowania polskiego rozwoju gospodarczego – tej względnej enklawy wolności, PZPR postanowiła zaciągnąć pożyczki na warunkach podyktowanych przez „obce ideowo”  banki Europy Zachodniej. W ten sposób Polska  zaczęła tracić  względną wolność gospodarczą, w miarę jak przychodziło spłacać odsetki od zaciągniętych kredytów.

 

3. Krew polska przelana w lochach UB, w październikach, czerwcach, sierpniach, grudniach, została sponiewierana przez „doradców” „Solidarności”, którzy użyli jej do zakłamania najnowszej historii Polski. Ale Naród Polski po 1980 r. otrzymał w spadku po bezimiennych patriotach – także w dziedzinie gospodarki – mocny fundament do walki o wolność polityczną, a w perspektywie – o pozycję potężnego państwa europejskiego, zwłaszcza że jako dar Opatrzności otrzymaliśmy  Papieża-Polaka.

 

4. Robotnicy walczący pod kierunkiem „doradców” – uciekinierów z PZPR – o władzę w Ojczyźnie, nie wyobrażali sobie, że tzw. miękkie skrzydło PZPR, wygrywając  z tzw. betonem, poprowadzi Polskę na drogę peł­nej likwidacji względnej wolności gospodarczej, w porozumieniu z socjalkomunistami Zachodu, którzy przez ten czas budowali już nowy Związek Radziecki ze stolicą w Brukseli, pod znakiem tej samej pięcioramiennej gwiazdy z Kremla.

 

5. Brak pełnej wiedzy z zakresu najnowszej historii Polski oraz naiwna wiara w zachodnie demokracje spowodowały, że naród przyjął za prawdę, że gospodarka, ciężko wypracowana  przed 1980 r., była jakoby nic nie warta, a więc że lekarstwem na „system jest reprywatyzacja, czyli wyprzedaż za bezcen polskiej ziemi i gospodarki zachodnim korporacjom. Robotnicy, dziś masowo wyrzucani na ulicę, wciąż jeszcze ufają, że droga, na której znajduje się Polska, jest dobra, tylko źle realizowana przez postkomunistów. Zapominają, że wszystkie rządy, także „prawicowe” działały dokładnie w tym samym kierunku.

 

6. Stała się rzecz nieprawdopodobna: kolejne ekipy rządowe realizują – pod dyktando Unii Europejskiej – leninowską politykę walki z „reakcyjnym chłopstwem”. Tak tylko można wytłumaczyć Pakt dla rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich, który przewiduje docelowo likwidację 80% małych i średnich gospodarstw. Co więcej, bieżąca polityka rządu niszczy na różne sposoby pozostałe 20% większych, produkcyjnych  gospodarstw.

 

7. Dzięki polityce „grubej kreski” zachowano system socjalkomunistyczny, a ci jego działacze, którzy  niegdyś uważali się za Polaków, przekształcili się w kosmopolitów. Cała polityka walki z systemem socjalkomunistycznym została skierowana na tory samobójczej walki z własną, polską gospodarką. Duchowe siły zła zachowały się i wzmocniły. Dziś chcą podstępnie włączyć Polskę do UE, prowadzącej  rozstrzygającą walkę z Bogiem i człowiekiem.

 

III. Spójrzmy odważnie na lata po II wojnie światowej

 

8. Najnowsza historia Polski jest redukowana do okresu PRL, będącego jakoby symbolem wszelkiego zła, a ponadto jest pełna niedomówień i zafałszowań. Zastraszony naród nie domyśla się nawet, że okres przedakcesyjny został zaplanowany po to, aby gospodarczo ubezwłasnowolnić Polskę i odebrać ludziom pracę i nadzieję.

 

9.Aby odbudować skalę odniesienia dla Polaków, trzeba  zebrać rzetelne dane o gospodarce okresu II RP oraz PRL. Należy wyjaśniać, że z 10. miejsca w światowej gospodarce u schyłku PRL sprowadzeni zostaliśmy podstępnie na miejsce 56. Trzeba rozwiać mit „półek z octem i musztardą” oraz „kartek na żywność i artykuły pierwszej potrzeby” w okresie zdobywania władzy przez „Solidarność” pod kierunkiem KOR-u. Mit ten był wynikiem zduszenia istniejącej produkcji, niedostarczenia jej do handlu, zniszczenia bądź extraeksportu. Jeżeli nie zanalizujemy dokładnie okresu 1944-2003, to wkrótce wszyscy Polacy, z wyjątkiem aparatu państwowo-samorządowego i być może, emerytów, zostaną bez środków do życia. W razie wejścia do UE i te resztki społeczne zostaną „załatwione”,  z chwilą gdy jakiś kolejny po prezydencie Francji  Jacques’u Chiracu polityk  powie nam: „Cicho siedzieć i nic nie gadać!”. 

 

10. Jeżeli Centralne Siły Polityczne  postanowiły, że Polska to będzie teren rekreacyjny dla Europy, z tanią polską obsługą, to nie odstąpią od tego celu inaczej niż pod działaniem nadzwyczajnych okoliczności. Te nadzwyczajne okoliczności to spokojne, odważne zbadanie własnej historii najnowszej, zbadanie genezy Unii Europejskiej  i jej aktualnego statusu oraz celu, dla którego została powołana.

 

11. Trzeba zrozumieć, że dziś w tej części Europy nikt rozsądny już nie użyje siły. Państwo zginie wtedy, kiedy popełni samobójstwo według recepty zawsze usłużnych „doradców”. Jeżeli tej odwagi nam zabraknie,  głosując za akcesją Polski do UE,  pogrzebiemy siebie i własną Ojczyznę.

 

IV. Najważniejsze  jest jeszcze przed nami 

 

12. Już wkrótce czeka nas obowiązek wzięcia udziału w referendum w sprawie akcesji Polski do Unii Europejskiej i zagłosowania przeciw tej akcesji. Aby zmobilizować się do tej prostej czynności, każdy z nas musi mieć jasno wyrobiony pogląd, że idzie głosować po to, by zachować wolność swoją i przyszłych pokoleń. Propaganda wszystkich kolejnych rządów III RP, lewicowych i prawicowych, optuje jednomyślnie za wejściem Polski do Unii Europejskiej. Wolno przypuszczać, że fakt ten (oraz ustawiczne afery korupcyjne)   dowodzi, że wszystkie te rządy są manipulowane przez środowisko tzw. „niezależnych dziennikarzy”, reprezentujących cywilizacje gromadnościowe. We wszelkich bowiem innych sprawach politycy z lewa i z prawa skaczą sobie do oczu i bezkompromisowo walczą o władzę.

  

V.  Europejska ruletka

 

13. Argumentacja rządowa krajów przystępujących teraz lub wcześniej do UE ma charakter czysto materialistyczny. Kraje członkowskie  tworzą wspólny budżet składkowy, z którego kraje kandydujące mają otrzymać dotacje na zadane cele, pod warunkiem, że najpierw same sfinansują inwestycję, a następnie po jej ukończeniu i rozliczeniu otrzymają zwrot części jej kosztów.

 

14. Dotacje są więc dobre”, gdy udziela ich UE, „złe” – gdy udziela ich państwo macierzyste sobie, na swój własny rozwój. Dla przykładu: Polska nie może dotować dziedzin, z zasady dofinansowywanych przez państwo, jak np. służba zdrowia czy koleje, albo dostatecznie finansować oświaty czy nauki. Może tylko prosić o to, aby  UE pozwoliła  na takie dotacje  w niezbędnej wysokości.

 

15. Inny absurd narzucany przez UE to rzekoma „prywatyzacja”. Socjalkomunizm odbierał przemocą majątki właścicielom – osobom prywatnym. Rządy III RP sprzedają za bezcen majątek narodowy spółkom, popierają import, niszczący polskie produkty, zamykają zakłady pracy pod pozorem upadłości – czyli odbierają narodowi wypracowany przez niego majątek przy użyciu „łagodnej  przemocy” (pałki, armatki wodne, a ostatnio broń gładkolufowa i pociski gumowe).

 

16. Krew polska przelana w lochach UB, w październikach, czerwcach, sierpniach, grudniach wydała zatrute owoce. Cały dorobek narodu w ciągu dwóch pokoleń został ośmieszony, wykpiony – po to, aby go za bezcen sprzedać zagranicy i postawić Polskę przed faktem dokonanym: giniecie! Przewrotna rada, jaką nam podsuwa propaganda unijna, to wejście do UE  i oddanie suwerenności „nowemu Związkowi Radzieckiemu”, ze stolicą tym razem w Brukseli, pod znakiem dobrze nam znanej pięcioramiennej gwiazdy. Niszczenie polskiej gospodarki podniesione zostało do rangi dekomunizacji. Wszystko inne, na czele z zatrutą ideologią, ochroniła „gruba kreska”.

 

VI. Traktat akcesyjny

 

17. Unia Europejska prawnie nie istnieje, ponieważ nie ma jeszcze własnej konstytucji, w której powinna się określić jako podmiot prawa. Jest to sprawa najwyższej wagi. Zgodnie bowiem z art. 90 ust.1  obowiązującej polskiej Konstytucji „Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”. W momencie podpisywania Traktatu akcesyjnego w dniu 16 kwietnia 2003 r., Unia Europejska nie będzie jeszcze posiadała osobowości prawnej, którą może jej nadać tylko własna, uchwalona w stosownym trybie Konstytucja, nie będzie więc organizacją międzynarodową, ani organem międzynarodowym. Zatem mający być podpisany w dniu 16 kwietnia 2003 r. Traktat akcesyjny będzie nieważny z mocy prawa.

 

18. Jednak nie wolno nam usypiać swojej czujności, ponieważ Unia Europejska funkcjonuje jako twór ideologiczny, z pogranicza dwóch gromadnościowych cywilizacji: bizantyńskiej i żydowskiej. Brakuje jej personalizmu cywilizacji łacińskiej, czyli odpowiedzialności za każde wypowiedziane słowo. W kontaktach z eurofilami, czyli tymi, którzy jednoznacznie optują za wejściem Polski do UE, trzeba zachować zimną krew,  mieć dobre przygotowanie merytoryczne i zdolność szybkiego reagowania.

 

19. Podczas debaty zwolenników i przeciwników UE w Radio Maryja w dniu 2 kwietnia 2003 r. prominentny zwolennik UE, poseł Maciej Płażyński, kategorycznie stwierdził jako prawnik, że przymus ekonomiczny jest silniejszy od wszystkich ustawowych zakazów sprzedaży ziemi. Rozumując w ten sposób, poseł RP przyznaje, że można w każdych warunkach sprzedać całą Polskę, bo przymus ekonomiczny oznacza także wolny rynek.

 

20. Jednocześnie całe prawo krajowe jest uzgadniane z prawodawstwem UE. A zatem siły dążące do wciągnięcia Polski do UE będą mogły w razie wątpliwości prawnych powoływać się na wolny rynek. To dodatkowy atut dla Niemców, czekających tylko z realizacją planów odkupienia swoich byłych posiadłości w granicach zakreślonych przez art. 116 Konstytucji niemieckiej, tzn. w granicach z 1937 r.

 

VII. Pytanie o  genezę Unii Europejskiej

 

21. Niestety, cały splot przyczyn spowodował, że pytanie o relację Polska – UE zaczyna się od końca, tj. bez pytania o genezę UE i jej cele, bez pytania o Polskę i jej cele, postawiona jest a priori skrajna teza: jedynym przeznaczeniem Polski jest wejście do UE. Najważniejsze zatem obecnie jest dla Polaków zrozumienie genezy Unii Europejskiej.

 

22. Obiegowe opinie przyjmują najczęściej taką postać:

 

„Idea zjednoczonej Europy zrodziła się z inspiracji chrześcijańskich polityków, takich jak: Alcide de Gasperi, Robert Schuman czy Konrad Adenauer. Po doświadczeniach wielu wojen i konfliktów na naszym kontynencie wyrażała ona pragnienie pokojowego współistnienia narodów, zapewniającego wszystkim respektowanie podstawowych praw osoby ludzkiej, dobrobyt i bezpieczeństwo” (Deklaracja Biskupów Polskich wobec Unii Europejskiej z 21.03.2002 r.).

 

23. Jednakże Unia dzisiaj ma dziwnie mało wspólnego z chrześcijaństwem, toteż czynione są próby wyjaśnienia przyczyn tej różnicy:

 

„W tym kontekście można zrozumieć, że aż do dekady lat 80-tych ten ideał jedności europejskiej był postrzegany z nieufnością, jeśli nie z otwartą wrogością przez nurty ideologiczne o zabarwieniu marksistowskim, zarówno te zrzeszone w III Międzynarodówce Komunistycznej, jak i partie związane z Międzynarodówką Socjalistyczną, które w ówczesnej Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej widziały jedynie inicjatywę wyzwolenia rynków, zmierzającą do osiągnięcia  stopniowej >dominacji kapitalizmu< na naszym kontynencie.

 

Dlatego też wobec drastycznej porażki realnego socjalizmu i utraty prestiżu wszystkich socjalistycznych utopii te właśnie nurty zdecydowały się na zmianę frontu wobec procesu budowy wspólnej Europy. Zamiast go zwalczać, posłużyły się nim, aby innymi drogami osiągnąć swoje totalitarne cele, nadając mu jednocześnie kierunek przeciwny do idei założycielskiej, inspirowanej przez chrześcijaństwo” (Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, „Przystąpienie do Unii Europejskiej: deska ratunku czy pocałunek śmierci”, Kraków 2003, podkr. moje – AJH).

 

24. Gdyby powyższe wytłumaczenie było oparte na faktach, byłoby argumentem dla zwolenników wejścia Polski do Unii Europejskiej w celu jej reewangelizacji. Przecież tylko Polacy, jakoby pokonali socjalkomunizm metodami pokojowymi, a zatem tylko oni mogą uratować przed tą ciężką chorobą Unię Europejską. Jednakże tak nie jest - to nie jest choroba nabyta Unii Europejskiej, ale wrodzona, wszczepiona w jej naturę przy jej poczęciu, należąca do jej istoty, nieuleczalna.

 

VIII. Inspiracja Unii Europejskiej

 

25. Pierwsza poważna publikacja na temat zjednoczenia Europy pochodzi z 1923 r. Nosi tytuł Paneuropa i jest autorstwa hr. Coudenhove-Kalergi, polityka inspirowanego przez masonerię. Organizacja o nazwie International Paneuropean Union - The Paneuropean Movement istnieje po dziś dzień i stanowi ideowe zaplecze Unii Europejskiej. Jej historia, zasady i cele są reprezentowane na bieżąco pod adresem internetowym:  www.paneuropa.org/intl/en/aims.html

 

26. Paneuropejczycy, superarystokracja Unii Europejskiej, w przeciwieństwie do wybieralnych polityków-urzędników, tak określają fundamenty integracji europejskiej: libertynizm, chrześcijaństwo, uspołecznienie  oraz europejskość.... po II wojnie światowej idee Ruchu Paneuropejskiego zaowocowały w świecie Zachodu: Rada Europy, Europejska Wspólnota Węgla i Stali i Europejska Wspólnota Gospodarcza to wielkie kroki na drodze ku jedności...”. Tu wymienione jest jeszcze chrześcijaństwo, choć w dziwnym zestawieniu.

 

27. Przywołany wyżej wybitny polityk francuski Robert Schuman jest faktycznym ojcem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Zapowiedź powołania do życia EWWiS ogłosił w symbolicznym dniu 9 maja 1950 r., dokładnie 5 lat po zwycięstwie nad III Rzeszą, w dokumencie zwanym Deklaracją Schumana. Dokument ten ma całkowicie materialistyczny charakter, w niczym nie nawiązuje do chrześcijaństwa ani do żadnych wartości duchowych, poza szeroko rozumianym pokojem.

 

28. Niezrozumiałe jest, że w 5 lat po najstraszliwszej wojnie, kiedy jeszcze nie zabliźniły się rany fizyczne i duchowe narodów – ofiar III Rzeszy i jej satelitów, chrześcijański polityk przechodzi do porządku dziennego nad przyczynami tej wojny i proponuje powołanie ponadnarodowej, tajemniczej „Władzy Najwyższej”. Jej celem ma być wspólne zarządzanie produkcją węgla i stali Niemiec i Francji, dla zapobieżenia  w przyszłości nowym wojnom między nimi, ponieważ - jak stwierdza Schuman:

 

„Zgromadzenie narodów europejskich wymaga, by usunięta została odwieczna wrogość Francji i Niemiec: podjęte działanie musi  w pierwszym rzędzie dotyczyć Francji i Niemiec”.

 

29.  Schuman nie analizuje przyczyn odwiecznej wrogości Francji i Niemiec - ważne jest, że ma być ona jakoby usunięta na drodze wspólnego zaangażowania materialistycznego. Jest to oczywiście aprioryczna mrzonka. Podobnie istnieje odwieczne napięcie między Polską a Niemcami - a powód jest jeden i ten sam: Niemcy są zdominowani przez cywilizację bizantyńską, a Francja i Polska należą do cywilizacji  łacińskiej. Prof. Feliks Koneczny udowodnił empirycznie, że między cywilizacjami nie ma syntez, jest tylko walka albo mieszanka cywilizacyjna o charakterze moralnie rozkładowym.

 

30.Zalecenie” zawarte w Deklaracji Schumana: „...konieczne będzie czasowe wprowadzenie pewnych rozporządzeń, zawierające zastosowanie planu produkcji i inwestycji, wprowadzenie mechanizmów wyrównywania cen, utworzenie funduszu przekształceniowego [nam się każe mówić „restrukturyzacyjnego”; przyp. mój – AJH], pozwalającego na racjonalizację produkcji”  jest na naszych oczach zdumiewająco ściśle realizowane jako trwały, biurokratyczny fundament UE.

 

31. Schuman nie wiedział jeszcze, jak się będzie nazywać owa „Najwyższa Władza”: Komisja, Parlament czy Rada –  po dziś dzień sprawa nie jest do końca ustalona. Czy nie jest zastanawiające, gdy renomowany katolik używa tak mocnego i tak niejasnego określenia, nawet gdyby ono miało być tylko przejściowe?

 

IX. Siła i słabość obrońców Polski

 

32. Europa Zachodnia postrzegana jest jako światowa oaza dobrobytu, która w miarę upływu czasu osiąga coraz większy postęp społeczno-gospodarczy. Ludzie tam jakoby coraz mniej pracują, a coraz więcej zarabiają. Nic to, że np. w rolnictwie taki efekt osiąga się za cenę toksycznej żywności – perspektywa dużych pieniędzy odbiera rozum politykom.

 

33. Najcenniejszy skarb narodu polskiego to ludność rolnicza, to ludzie prostej, gorącej wiary, którzy żyją skromnie i uczciwie z ciężkiej pracy własnych rąk, kochają tradycję, posiadają zdrowy rozsądek i wytwarzają od wieków znakomitą zdrową żywność w sposób, którego żaden postęp nauki nie jest w stanie niczym zastąpić. Ta ludność na żądanie UE jest skazana  na administracyjno-ekonomiczną likwidację.

 

34. Postrzegamy siebie i swój kraj jako „zacofany”, najczęściej nie ze swojej winy, ale z winy Zachodu, który nas zdradził pod koniec II wojny światowej, pozostawiając nas w strefie wpływów ZSRR. Naganiacze do UE wmawiają nam, że nadeszła sprawiedliwość dziejowa i Europa Zachodnia na czele z Niemcami, chce jakoby „naprawić swój błąd”, „zapraszając” nas do UE dla naszego dobra. Trzeba zatem korzystać z okazji i wchodzić do UE.  Nie wolno nam dać się uwieść tak prymitywnej propagandzie!

 

35. Politycy wciągający Polskę do UE, posługują się szantażem, w rodzaju: „Jak nie Unia Europejska, to Białoruś”, „Tyle wysiłku politycznego i gospodarczego dokonaliśmy, że wycofanie się z akcesji do UE przyniesie straty nie do odrobienia”, „Bycie poza UE to Polska na bocznym torze”, „Nikt nie będzie się z nami liczył”, „Nie zamykajmy drzwi do Europy naszej młodzieży” , „Nasze prawodawstwo jest zacofane, trzeba  je dostosować do dorobku wspólnotowego UE” itd.  Prof. Feliks Koneczny ostrzega w swoim dziele Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej, że nie wolno budować sztucznego, wspólnego prawodawstwa dla narodów należących do różnych cywilizacji, a życie udowodniło na przykładzie Jugosławii, jak wygląda perspektywa sztucznej Unii Europejskiej.

 

36. Dla społeczeństwa żyjącego według  prawa naturalnego nie potrzeba wiele przepisów. Szczególnie mało jest ich w cywilizacji łacińskiej, gdzie poczucie odpowiedzialności osobistej, podtrzymywane przez poczucie honoru, wystarcza do normalnego funkcjonowania stosunków międzyludzkich. W okresie PRL prawo zostało rozdęte do wielkich rozmiarów, ponieważ miało ono regulować praktycznie wszystkie relacje społeczne. Absurdalna liczba regulacji prawnych w UE potwierdza, że mamy do czynienia z socjalkomunistycznym superpaństwem.

 

37. Wśród tysięcy stron dokumentów tracą łatwo swoją wymowę te zapisy, które zmierzają  do wyeliminowania  prawa objawionego i prawa naturalnego z życia społecznego.

 

X. Co  nam utrudnia obronę?

 

38. Relatywizm i intelektualizm zamiast prawa naturalnego.

 

39. Naukowcy nie są w stanie dać odpowiedzi, jak głosować, ponieważ profesjonalizm naukowy bada, opisuje, ale nie ocenia, bo nie ma bezwzględnej płaszczyzny odniesienia.

 

40. Naukowcy traktują fakty poważnie, ale spekulują relacje między nimi, poruszając się nieświadomie najczęściej wewnątrz jednej i tej samej grupy, odkrywając nowe podgrupy. Same fakty są dla nich moralnie obojętne.

 

41. Demokracja dla wartości, czyli relatywizacja prawdy, nazywana jest  pluralizmem, który  w planach UE ma wyeliminować powszechną wiarę katolicką.

 

XI. Ciąg dalszy następuje

 

42. UE zbudowana jest na wartościach uniwersalnych. Ewangelia Jezusa Chrystusa stanowi źródło i natchnienie dla wielu tych wartości” (Z Deklaracji Komisji Episkopatów  Wspólnoty Europejskiej COMECE w sprawie poszerzenia Unii Europejskiej; podkr. moje – AJH).

 

Tutaj powstaje pytanie: cóż to za wartości uniwersalne, dla których Ewangelia Jezusa Chrystusa nie stanowi źródła i natchnienia? 

 

Prezydent Niemiec Johannes von Rau odkrył w Gnieźnie w 2000 r. kulisy Unii Europejskiej jako dalszego ciągu reformacji (zapoczątkowanej wystąpieniem Marcina Lutra w 1517 r.). Co to oznacza wyjaśnia nam nieoceniony Sługa Boży Stanisław Kardynał Hozjusz w swoim dziele Odparcie przedłożeń Brencjusza - O uciśnionym Słowie Bożym, dedykowanym królowi Zygmuntowi Augustowi (przekład ks. bp Julian Wojtkowski, Olsztyn 2001):

 

„Przed czterdziestu laty taki był stan całego świata, jak szeroko rozpościera się w nim imię Chrześcijańskie, że słusznie można było o nim powiedzieć to, co czytamy zapisane w Księdze Rodzaju: ››Ziemia była jednego języka i tej samej mowy‹‹ (Rdz 11,1-2) i co napisane jest w Dziejach Apostolskich o tych, którzy pierwsi zaczęli wierzyć w Chrystusa: ››Mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna‹‹ (Dz 4,32)... Wszyscy to samo mówili, to samo myśleli, to samo wiedzieli, że łatwo poznałbyś ››miasto w sobie zespolone‹‹ (Ps 121,3)”.

 

To spostrzeżenie Hozjusza w zestawieniu z wypowiedzią p. von Rau pozwala zrozumieć główny cel, dla którego powołuje się Unię Europejską. W latach 1517-1917 Kościół był – w większości krajów europejskich – spychany systematycznie na pozycje głosu w dyskusji. Poczynając od 1917 – poprzez rewolucję portugalską, rosyjską, meksykańską, hiszpańską – masoneria starała się usilnie odebrać Kościołowi nawet prawo do głosu w dyskusji. Kompromitacja rozwiązań siłowych w tym względzie przez narodowy socjalizm w Niemczech oraz socjalkomunizm w Rosji była aż nadto oczywista.

 

Dlatego masoneria postanowiła użyć metody pokojowej, wręcz demokratycznej, dla całkowitego i na zawsze wyeliminowania Kościoła rzymskokatolickiego z Europy przez powołanie do życia Unii Europejskiej.

 

Wśród setek tysięcy idiotycznych przepisów, w atmosferze wojującego materializmu usiłuje się ukryć jeden, najważniejszy – wyeliminowanie korzeni chrześcijańskich z konstytucji europejskiego superpaństwa, ze wszystkimi moralnymi i prawnymi konsekwencjami takiej decyzji. Twardy rdzeń tego superpaństwa stanowią Niemcy i Francja – dwa kraje, które zadały Kościołowi największe ciosy w historii, we wszystkich  dziedzinach, poczynając od męczeństwa księży francuskich podczas Rewolucji Francuskiej, a kończąc na zatrutej nienawiścią społeczną filozofii marksizmu-leninizmu, wyhodowanej na pograniczu cywilizacji żydowskiej i  niemieckiego protestantyzmu. Tej filozofii, która otworzyła drogę do eksterminacji w XX w.  milionowych rzesz chrześcijan i żydów. Bez rachunku sumienia za cały ten wiek zbrodni czegóż możemy się spodziewać po Unii Europejskiej?

 

XII. Materializm demaskuje Unię

 

Gdy podkreślamy wrzawę propagandową wokół Unii Europejskiej, skoncentrowaną na pieniądzu i dobrobycie, zwróćmy uwagę, jak kard. Hozjusz, który ugasił ostatecznie pożar reformacji w Europie, ocenia proroczo to niebezpieczeństwo, zwracając się do Zygmunta Augusta:

 

Co w tej sprawie bardziej będę głosił? Czy czujność Biskupów Królestwa, czy wyjątkową religijność świętych Twoich przodków, w rękach których były wtedy stery królestwa? Jedni i drudzy godni są, by ich imiona przez wszystkich były sławione... I ci pobożni Władcy, jeden to pradziad Twój, Władysław, król Polski, drugi to brat jego stryjeczny Witold, gdy im nawet Czesi królestwo ofiarowali...z podziwu godną wielkodusznością, że raczej królestwo odrzucić należy, uznali, niż popełnić coś niegodnego Władców Chrześcijańskich. Stąd też wyraźnymi słowami  odmówili posłom Czechów, że zbrodnią byłoby dla nich u heretyków królować. Jeżeliby zaś oni zechcieli powrócić na drogę religii prawdziwej i do wspólnoty Kościoła Powszechnego, z powodu Rzeczypospolitej Chrześcijańskiej, jeden z nich nie odmówi przyjęcia sterów królestwa.

 

Czy zaś jest, albo był w ciągu wieków, ktoś spośród Władców, którego wiara z wiarą tych Władców  mogłaby być porównana?... Dzięki tej więc i Biskupów czujności i wyjątkowej Władców pobożności, którzy uważali, że  nie należy im  się nikogo bać prócz Boga ani niczego nad jego  miłość  przedkładać, stało się, że przez lat już blisko sześćset cała i nieskażona na ziemiach Waszej Wysokości przetrwała wiara Chrześcijańska, Katolicka  i Prawowierna”.

 

Czy w tym świetle można traktować poważnie rzekomy obowiązek misji ewangelizacyjnej Polski w Unii Europejskiej, do której akcesja uwarunkowana jest wyłącznie w kategoriach socjalkomunistycznego materializmu? Złamanie oporu moralnego Polski oznaczałoby niewyobrażalny cios dla Kościoła powszechnego, na czele którego  stoi obecnie Papież-Polak.

 

Wczoraj nad wiarą Polski czuwali biskupi i królowie, dziś Sługa Boży kard. Hozjusz przypomina nam, że  tam, gdzie nie ma miejsca dla Boga, tam również nie ma miejsca dla Polaka.


Powrót do strony głównej Archiwum

Powrót do strony głównej NPW