Jacek Zimny
*
Oświata, Kultura, Wychowanie
PROGRAM DLA POLSKI
Znaczenie nauki w
strategii rozwoju kraju
NPW
3-4, 2003
Wprowadzenie
Nakłady na szkolnictwo wyższe i naukę w
Polsce są najniższe w Europie od lat. Są przez to zagrożone
strategiczne interesy państwa. Od lat przestaje się odnawiać kapitał
młodych naukowców. W latach 2000-2005 odejdzie na emeryturę blisko 60%
profesorów. Kto ich zastąpi? Spada liczba nadawanych doktoratów i
nowych habilitacji. Żadna statystyka nie wygląda tak przerażająco jak
dane o rozwoju kadry naukowej w Polsce. Tymczasem wykształcenie, wiedza
i umiejętności to fundamentalne czynniki decydujące o społecznej i
ekonomicznej pozycji nowoczesnego państwa.
Tylko te państwa, które w długofalowej
strategii rozwoju uwzględniają przewodnią rolę nauki, jej wyższość nad
innymi dobrami, będą w stanie sprostać nowym wyzwaniom cywilizacyjnym.
Jeżeli nie przyjmiemy
tego aksjomatu za kamień węgielny budowy zrębów
nowoczesnego, suwerennego państwa, musimy się liczyć z dalszą
degradacją cywilizacyjną. Zasadniczymi zasobami i głównymi źródłami
wszechstronnego rozwoju państw i narodów będą zawsze własne bogactwa
naturalne, aktywni i twórczy ludzie oraz wiedza, dziś szczególnie
techniczna. W tych dziedzinach możemy się ścigać ze światem. To jest
nasz patriotyczny obowiązek, racja stanu i z tego wynika zasadniczo
przewartościowany, inny niż dotychczas model rozwoju Polski.
Troska Jana Pawła II o polską naukę
i kulturę
W czasie historycznego spotkania Ojca
Świętego z rektorami uczelni akademickich z całej Polski w Watykanie w
grudniu 1995 r. prof. Michał Seweryński, rektor Uniwersytetu Łódzkiego
i przewodniczący Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich, wyraził
„troskę i niepokój o przyszłość nauki i szkolnictwa wyższego w
Ojczyźnie”.
W odpowiedzi Ojciec Święty powiedział
m.in.: „Nauka stanowi jeden z zasadniczych filarów kultury”, „Po latach
rządów totalitarnych systemu marksistowskiego nauka polska musi
nadrabiać wiele strat i opóźnień”. „Sytuacja demokracji i wolności
wymaga od środowisk akademickich wiele inicjatywy, wiele
przedsiębiorczości, rzec można i poczucia odpowiedzialności. Wymaga też
czujności, ażeby wolności z takim trudem i za taką cenę odzyskanej nie
utracić pod wpływem rozmaitych presji czy manipulacji, od których nie
są wolne również współczesne demokracje”.
„Obecnie pojawiają się nowe trudności i
nowe zagrożenia. Jednym z nich jest postawa skrajnego utylitaryzmu,
który kryterium korzyści ekonomicznej uważa za normę najważniejszą i
aplikuje ją do wszystkich dziedzin życia, także do sfery kultury i
nauki. Stąd niedofinansowanie rozmaitych dziedzin badań naukowych czy
szkolnictwa wyższego, uznanych arbitralnie za ›nieopłacalne‹, czy wręcz
›niepotrzebne‹. Tymczasem w odniesieniu do nauki jednostronne
stosowanie takiego kryterium jest krótkowzroczne i szkodliwe. Szkodzi
nie tylko nauce i kulturze, ale szkodzi przede wszystkim człowiekowi”.
Wykorzystać własne zasoby naturalne
i ludzkie
Sposobem na zdynamizowanie rozwoju
kraju i narodu jest jak najlepsze wykorzystanie ludzi, nauki i bogactw
naturalnych. To przyszłościowa siła napędowa gospodarki. W
globalizującym się świecie konieczna jest koncentracja środków oraz
wybór kierunków rozwoju i priorytetów w nauce. W Polsce, jak dotąd, ich
nie ma. Nowa wiedza i umiejętności technologiczno-ekonomiczne stają się
głównymi atutami przodujących krajów. Wzrasta znaczenie i opłacalność
badań podstawowych i stosowanych (przykład: farmacja).
Jakie kierunki nauki i gałęzie
przemysłu rozwijać?
Należy kontynuować wszystko, co dobre,
jak też tworzyć i rozwijać nowe obszary teorii i praktyki, które mają
największy tzw. potencjał rozwoju; dziedziny, które mają przed sobą
okres świetności.
W latach 2003-2006 przez szkoły
średnie, potem przez szkoły wyższe przetoczy się fala wyżu
demograficznego młodych Polaków. To oni powinni być już adresatem nowej
strategii rozwoju Polski, opartej na nauce, wiedzy i nowych kierunkach
rozwoju gospodarki.
Inaczej nie mamy dużych szans ani w UE,
ani poza nią. Tragiczny od początku „transformacji” niekontrolowany
upadek gospodarki, nauki i kultury musimy jak najszybciej zatrzymać,
zaś dramatyczną sytuację kraju wykorzystać jako uzdrowieńczą kurację
szokową. Według danych Unii Europejskiej oraz Stowarzyszenia Biznesu
Unii Europejskiej (UNICE) nawet po przystąpieniu Polski do Unii tempo
wzrostu polskiej gospodarki osiągnie tylko 1% do 2%
rocznie, co pozwoli uzyskać poziom rozwoju najsłabszych
krajów Unii dopiero za 25 lat, zaś dzisiejszej Hiszpanii za 35 lat. Jak
stwierdza Komisja Europejska, jeszcze przynajmniej przez 5 lat
bezrobocie w Polsce będzie wynosić średnio 20%.
Co na to rządzący?
Mimo wielu zapowiedzi rząd SLD-PSL-UP
nie ma ani determinacji ani pomysłu na gruntowną przebudowę państwa,
stabilizację i poprawę życia ludności, ożywienie gospodarcze.
Dramatycznym problemem rządu L. Millera jest to, iż jego „program”
sprowadza się do jednego: należy wejść za wszelką cenę do Unii
Europejskiej, a co będzie potem – zobaczymy. Innego programu
politycznego ani gospodarczego rząd nie ma, a przecież zasadnicze
problemy dopiero się zaczną. Gdybyśmy mieli opracowany wcześniej
strategiczny, kompleksowy program rozwoju edukacji, nauki i gospodarki,
jakże inaczej wyglądałyby tzw. „negocjacje akcesyjne”.
Jaka jest pozycja obecna nauki
polskiej?
W Polsce na badania naukowe i wdrożenia
(B + R) przeznacza się 0,6% dochodu narodowego. To bardzo mało od lat.
Inne kraje kandydackie przeznaczają znacznie więcej: Słowenia 1,4%,
Czechy 1,4%. Celem Unii jest osiągnięcie średnio 3% rocznie. Włochy
wydają 1%, podobnie Grecja. Najbardziej dynamiczne kraje to Szwecja i
Finlandia – 3,6%. Finlandia na początku
lat dziewięćdziesiątych przeżywała jeszcze większy kryzys gospodarczy
niż aktualnie Polska. Między innymi dzięki bardzo wysokim nakładom na
naukę szybko uporała się z kłopotami ekonomicznymi.
W 1981 r. Hiszpania była nieobecna w
pierwszej dwudziestce krajów najaktywniejszych w obszarze nauki; Polska
była wtedy na wysokim 15. miejscu. W 1993 r. Hiszpania jest już na 12.
miejscu, Polska spadłą na 19. miejsce. Co się stało? W latach
osiemdziesiątych Hiszpania przeznaczała na naukę 0,33 PKB z budżetu,
Polska ponad 1,5% !
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych
Hiszpania zmieniła strategię rozwoju – postawiła na naukę! Zwiększono
trzykrotnie płace pracowników naukowych, zwiększono rekrutację na
studia państwowe do 4 tys. studentów na 100 tys. mieszkańców. Nakłady
na naukę, badania i rozwój wzrosły do 1%. W tym czasie Polska
kształciła około 1200 studentów na 100 tys. mieszkańców, a nakłady na
naukę wynosiły około 0,6% PKB. I tak jest do dziś!
Obniża się poziom polskich uczelni,
zmniejsza się liczebność kadry naukowej, spada prestiż nauki i
uczonych. Nakłady na naukę są dramatycznie niskie od lat.
W ocenie genewskiego Światowego Forum
Gospodarczego w 2002 r. konkurencyjność Polski odnotowała największy
spadek. Polska „spadła” z 41 na 51 miejsce. Spośród 55 krajów
rozwijających się, sklasyfikowanych przez UNESCO, Polska znajduje się
na 49 miejscu.
Ratować naukę polską
Tak w Europie, jak i w Polsce kończą
byt „stare” gałęzie przemysłu. To powinno prowadzić do rozwoju. Aby
zmienić, należy dokonać wyboru najważniejszych przyszłościowo dziedzin
nauki, na nich się skoncentrować i wdrożyć je powszechnie w praktyce.
Przykładem może być tu znowu Hiszpania,
region Basków. W 1985 r. miał on dochód 10 600 USD na mieszkańca, dziś
ten wskaźnik zwiększył się prawie trzykrotnie. W tym czasie nakłady na
naukę i badania wzrosły tam 3 razy: z około 0,50% do 1,52% PKB.
Bezrobocie zaś spadło z 21% do 7%.
Hiszpanie przyjęli odmienną strategię
rozwoju: postawili na naukę, skoncentrowali się na kilku wybranych jej
obszarach, otworzyli nowe trzy uniwersytety państwowe, trzy parki
technologiczne. Postawili na swoje mocne atuty: przemysł budowy maszyn.
Dziś powstaje tu przeszło 80% produkcji przemysłu maszynowego całej
Hiszpanii.
A Polska? My też musimy określić swoje
silne dziedziny, które możemy i powinniśmy rozwijać przyszłościowo!
Ważne jest ponadto, aby nie dublować tego, co już wcześniej i lepiej inni robią w Europie i świecie.
W tej dramatycznej sytuacji naukowcy,
razem z prezesem Polskiej Akademii Nauk w 1999 r. utworzyli Komitet
Ratowania Nauki Polskiej, uzasadniając konieczność zwiększenia nakładów
na naukę na poziomie 2% PKB od 2002 r.
Inny przykład: Korea Południowa
W 1962 r. PKB na mieszkańca Korei Płd.
wynosił tylko 50 USD rocznie; w tym roku rząd ogłosił: „Program rozwoju
kraju opartego na nauce i nowoczesnych technologiach”. Od tego czasu
PKB wzrósł blisko stukrotnie. Korea jest „tygrysem” gospodarczym Azji.
Japonia przegrywa z Koreą w dziedzinie przemysłu samochodowego,
stoczniowego i elektronicznego, także w produkcji mikrochipów. Według
danych japońskich Korea opanowała przeszło 50% światowego rynku
produkcji tych podzespołów. Od r. 1981 jest pierwsza na świecie w
dynamice przyrostu produkcji, wynoszącej przeszło 1200%. Drugi jest
Tajwan (900%), trzecie Chiny (800%), ósma omawiana tu Hiszpania (400%).
Polska znajduje się na około 40 miejscu.
Jakie gałęzie nauki i techniki dla
Polski?
Nauka to siła napędowa gospodarki.
Tylko rozwój oparty na wiedzy jest w stanie sprostać europejskiej
konkurencji i światowej globalizacji.
Jakie powinny być priorytety naukowe
dla Polski? Wynikają one z potencjału kraju, jego potrzeb i możliwości
oraz konkurencji międzynarodowej. Trzeba się specjalizować, bo w
dzisiejszym świecie żadne państwo nie jest w stanie zajmować się
wszystkim.
Co może być wiodącymi kierunkami
rozwoju nauki polskiej?
Z obszaru:
-
a) „człowiek” – biotechnologie,
biologia molekularna, genetyka, farmakologia, samowystarczalność
żywnościowa kraju,
-
b)
„współczesne technologie informatyczne” – technologie softwarowe,
systemy rozproszone, optoelektronika, technologie wiedzy, systemy
inteligentne,
-
c)
„materiałoznawstwo i inżynieria materiałowa” – nanotechnologie,
materiały inteligentne, bioinżynieria medyczna,
-
d) „środowisko człowieka – zrównoważony
rozwój” – geologia i zasoby naturalne, odnawialne zasoby energii:
geoenergetyka, geotermia; ekobudownictwo inteligentne,
-
e) „energia – transport” – czyste
źródło energii: wodór; czyste technologie energetyczne z własnego
węgla, gazu i wody morskiej, samowystarczalność energetyczna kraju;
transport wodny; morski; statki.
Jakie są tendencje światowe w nauce?
Od lat w Europie i w Polsce dominuje
koncepcja nauk akademickich, polegająca na prymacie nauk podstawowych
nad stosowanymi; na przekonaniu, że edukacja jest „ważniejsza” niż
badania i że dyscypliny klasyczne są
„lepsze” niż interdyscyplinarne.
Zasadniczą trudnością w tworzeniu
nowych koncepcji i strategii jest nie tyle ich postrzeganie, ile
zerwanie ze „starym”.
Pozycja naukowa UE względem USA i
Japonii pogarsza się. Czysto poznawcze cele nauki
służą coraz powszechniej celom merkantylnym. Nie oznacza to jednak
bagatelizowania badań podstawowych, humanistyki i nauk społecznych. Tu
również konieczny jest „zrównoważony i trwały rozwój”.
Co z tego wynika dla Polski?
Z przedstawionych danych, tendencji i
koncepcji rozwoju nauki światowej wynikają dla Polski następujące
wnioski:
1. Edukacja, nauka i kultura są
najważniejszym, fundamentalnym i koniecznym warunkiem rozwoju
cywilizacyjnego i gospodarczego;
2. Bez wyboru najważniejszych dla nas
kierunków rozwoju nauki i wdrożeń – nie mamy szans w jednoczącej się
Europie i globalizacji świata. Nie stać
nas na finansowanie wszystkiego. Trzeba tworzyć nowe kierunki
innowacyjne;
3. Tradycyjny model rozwoju nauki:
badania podstawowe – stosowane – technologie – wdrożenia – produkty -
wyczerpał się. Modelem efektywniejszym jest rozwój dynamiczny nauki,
tj. równoczesny udział tych etapów w jej rozwoju
Priorytet edukacji i nauki.
Jak wykazano, priorytetem na najbliższe
10-20 lat powinno być jak najlepsze wykorzystanie zasobów ludzkich,
potencjału intelektualnego narodu oraz własnych bogactw narodowych.
Celem tych działań powinno być, przy zachowaniu pełnej odrębności i
suwerenności narodowej, jak najbardziej racjonalne zbliżenie się do
poziomu życia przodujących krajów Zachodu i maksymalne wykorzystanie
wszystkich możliwości, jakie wynikają z dotychczasowych umów
międzynarodowych z krajami świata w zakresie nauki.
Jak dotychczas, nasze roczne wpłaty do
UE z tytułu współpracy w obszarze „Nauka”
są znacznie większe niż „przyznawane” corocznie środki na zgłaszane
projekty naukowo-badawcze (granty). Ponieważ „inwestycje w człowieka”
są najbardziej efektywne, tylko ten kierunek rozwoju państwa opartego
na wiedzy, dużym wysiłku edukacyjnym wszystkich szczebli oraz o wysokim
poziomie wyższego wykształcenia (wraz ze
znajomością języków obcych) może zapewnić Polsce najlepszy możliwy
status w Europie i jej ważną rolę w przyszłej wspólnocie europejskiej
państw i narodów.
Najważniejsze oczekiwania
Tym zadaniom powinny być jak
najszybciej podporządkowane bezwzględnie wszystkie inne działania rządu
i władz. I nie może być rozpowszechniana w nieskończoność fałszywa
argumentacja o braku pieniędzy na wszystko. Lepiej jest sfinansować
nowe centrum naukowo-badawcze niż kilka kilometrów autostrady. Lepiej
postawić na własny naród, zdrowy, wykształcony, chcący rozwijać
nowoczesne dyscypliny nauki i techniki, niż wikłać go coraz bardziej w
kosmopolityczny, służący innym silnym i bogatym –
kolejny wariant neokolonializmu państwowego.
Polska w światowym rozwoju nauki może i
powinna jak najszybciej znaleźć się w
pierwszej grupie. To spowoduje naturalny i wszechstronny rozwój Polski.
Takie są oczekiwania Narodu z tysiącletnią
tradycją.
„Takiej właśnie mądrości chciałbym
życzyć moim Rodakom, ażeby troska o sprawy kultury, a zwłaszcza nauki i
szkolnictwa wyższego, znajdowała u nich zawsze należne jej miejsce.
Jest to wielkie ›dobro wspólne‹ Narodu, na które pomimo istniejących
trudności ekonomicznych nie może zabraknąć środków” [Jan Paweł II,
Przemówienie do Rektorów Uniwersytetów Polskich, Watykan 1995].
* Autor jest profesorem
AGH w Krakowie, przewodniczącym Polskiej Geotermalnej Asocjacji ds.
krajowych, członkiem Komitetu Problemów Energetyki przy Prezydium PAN.
Powrót do strony
głównej
Archiwum
Powrót
do strony głównej NPW
|