ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskiego

Redakcja

 

Wstęp

 

DWA TYSIĄCE LAT PÓŹNIEJ

 

NPW 1-2, 2002

 

Personalizm cywilizacji łacińskiej trwa już blisko 2000 lat, bo czerpie siły z prawa naturalnego i z Objawienia, będącego nadprzyrodzoną koroną tego prawa. Czy można inaczej ewangelizować człowieka, który nie chce znać rodziny i ukształtowanego przez nią odpowiedzialnego życia osobowego?

 

Ani prawo naturalne, ani tym bardziej Objawienie nie mogą być głosem w dyskusji. Ale taki jest cel architektów czasów nowożytnych, głoszących antropocentryzm i monizm materialistyczny. Człowiek, umieszczony w centrum życia społecznego, uwarunkowany coraz bardziej przez wartości materialne, żąda dziś prawa do aborcji, do eutanazji, do małżeńskich związków homoseksualnych, do klonowania samego siebie. Podważa zatem prawo naturalne w całej rozciągłości, a dla umocowania społecznego takiej postawy buduje sztuczny, aprioryczny twór - antynarodowe państwo w postaci Unii Europejskiej.

 

Gdyby wszystkie państwa europejskie znalazły się w UE, skończyłoby się ograniczone prawo Kościoła do głosu w dyskusji, płynącego dziś z dobrowolnego, katolickiego getta. Przewiduje to Karta Podstawowych Praw Unii Europejskiej. Funkcjonowanie tego europotworka byłoby przez jakiś czas możliwe dzięki pasożytowaniu na ludziach, uformowanych jeszcze przez cywilizację łacińską, charakteryzujących się pracowitością, cierpliwością, obowiązkowością. Większość z nich szybko pochłonąłby aktywizm poszukiwaczy nowości i wyznawców postępu. Potem musiałaby nastąpić nieuchronnie faza ślepego buntu, prześladowania tych, co powiedzą non possumus, i kolejny sukces szatana.

 

Wszystko to nie musi jednak nastąpić, jeśli Polska - ostatnia twierdza cywilizacji łacińskiej - oprze się bezczelnym naciskom polityków, obywateli polskich, wciągających Rzeczpospolitą  per fas et ne fas do Unii Europejskiej.

 

Budowę personalistycznej cywilizacji łacińskiej rozpoczął już - posłany przez samego Chrystusa Pana - Apostoł Paweł. Dziś trzeba się tylko tej cywilizacji trzymać i wskazywać ją całemu narodowi - tak, jak to uczynili nasi przodkowie, przywracając Polskę na mapę Europy. Niepodzielność i suwerenność Rzeczpospolitej wyrażała dla nich zamknięta korona na głowie Orła Białego, zwieńczona krzyżem Chrystusowym. Skrzydła - wolne od masońskich pięcioramiennych gwiazdek  - były symbolem wolności królewskiego ptaka.

 

Nie zapominajmy ostrzeżenia Prymasa Tysiąclecia:

 

"Nie należy oglądać się... ani na prawo, ani na lewo. Nie należy oczekiwać zbawienia od innych narodów. Nie wolno osłabiać swojej postawy społecznej i moralnej wyczekiwaniem, że inni to za nas zrobią, inni wesprą, inni przyjdą z taką czy inną pomocą. Nie! Jest to błąd wychowawczy o założeniu śmiercionośnym. Dlatego też naród zawsze musi mieć ambicję wiary we własne siły... <nie zapożyczaj u obcych>. Chociaż ludzkość jest pewnego rodzaju wspólnotą kulturową, jednakże - jak zwracał uwagę papież Jan XXIII w encyklice <Pacem in terris> - każdy naród musi wypracować swoje własne wartości kulturalne i musi nimi żyć; narody nie mogą narzucać narodowi pracującemu o własnych siłach swoich schematów społecznych, ekonomicznych czy politycznych... Trzeba opierać moralność narodową na religii, na wierze w Boga, w opatrzność Bożą i w sługę Bożego w narodzie - w Kościół Chrystusowy. Moralność nie może wisieć w powietrzu, nie można jej napisać na zamówienie...

 

Odważnie mówimy nie po raz pierwszy na ambonach Stolicy: nie bądźcie narodem tchórzów, miejcie odwagę myśleć! Sapere ausuris"  (Krzysztof Jeżowski, Olbrzym, s. 116)

 

 

Powrót do strony głównej Archiwum

Powrót do strony głównej NPW