ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskiego

Emilian Hałoń

Ekologia

Uwagi do teorii ewolucji Darwina i ewolucjonizmu 
cz. II

NPW 7-8, 2001


J
edne z najwcześniejszych skamieniałości ze świata zwierzęcego (bezszkieletowego) sprzed 640 milionów lat odnaleziono również w Australii, w miejscowości Ediacara, a usilne próby znalezienia wcześniejszych zwierzęcych śladów, starszych od jednego miliarda lat, zakończyły się niepowodzeniem. Tak więc rośliny (bakterie i glony) były jedynymi gospodarzami mórz i oceanów przez 2,5, a może nawet 3 miliardy lat.
  
Dopiero w kambrze (około 540 milionów lat temu – datowanie uranowo-ołowiowe) nastąpił w morzach i oceanach gwałtowny rozwój świata zwierzęcego – bezszkieletowego i szkieletowego (kambryjska eksplozja – J. D. Macdougall). Może nie tak dosłownie, bo rozwój organizmów odbywał się według życiowych praw, praw przyrody i w koniecznym czasie, ale w zestawieniu z dotychczasowym rozwojem świata roślinnego (bakterii i glonów),  takie określenie samo się narzuca. Specjaliści badający ten fenomen rozwojowy obliczyli, że w tym okresie pojawiło się sto typów zwierząt (typ to główna jednostka w systemie kwalifikacyjnym organizmów), z tym, że do dnia dzisiejszego dotrwało jedynie trzydzieści. Są wśród nich m.in. gąbki, parzydełkowce, mięczaki, stawonogi, ramienionogi szkarłupnie, półstrunowce i strunowce.
  
Warto wiedzieć, że mimo korzystnych warunków rozwoju dla organizmów, jakie pojawiały się w historii świata zwierzęcego od kambru do dziś, nie narodził się nowy typ zwierząt, a jedynie większość wyginęła – 70 ze 100. Pierwotne organizmy szybko się różnicowały, bo rosły ich potrzeby tak rozwojowe, jak i adaptacyjne. Zwierzęta wytworzyły wielofunkcyjne komórki, w tym przetrwalnikowe i specjalne – archeocyty, które mogą się przemieszczać w korzystne miejsca i przekształcać w optymalne komórki użyteczne dowolnego rodzaju.
  
Wszystkie zwierzęta (morskie) na starcie miały równe szanse rozwoju, ponieważ nie było jeszcze zdecydowanych dominantów (jak np. w mezozoiku dinozaurów) hamujących ten proces, co wcale nie oznacza, że nie było drapieżników i pasożytów, o czym świadczą ochronne pancerze i inne wymyślne zabezpieczenia.
  
Wspomniane rozwojowe różnicowanie świata organicznego nie jest czymś nadzwyczajnym, ponieważ w świecie nieożywionym różnicowanie się materii jest na porządku dziennym, chociażby rozwój i różnicowanie się pierwiastków pod względem ich złożoności np. od wodoru do uranu, lub wspomnianej już magmy, która po wydostaniu się w płytsze partie Ziemi, zanim zakrzepła, też różnicowała się m.in. w zależności od składu chemicznego – powstały skały od zasadowych do kwaśnych, a w zależności od głębokości zatrzymania (głębokości zablokowania) wykształciły się skały od grubo- do drobnokrystalicznych czy w postaci szkliwa wulkanicznego, np. obsydianu – w przypadku wydobycia się jej na powierzchnię, to dla żywej substancji komórkowej z DNA i kodem genetycznym różnicowanie jest  naturalną właściwością, a więc skuteczniejsze, bo decyduje o korzystnym dostosowaniu się do stale zmieniających warunków środowiska. Z tym, że dany żywy organizm może przekształcać się jeden raz w życiu, co go wyraźnie różni od materii nieożywionej, która krystalizuje i rekrystalizuje wiele razy (np. lód).
  
Wydaje mi się, że po tym krótkim i ogólnym wstępie dotyczącym wejścia świata zwierzęcego na scenę historii Ziemi zestawienie ważniejszych faktów – biorozwojowych zdarzeń – pozwoli przybliżyć prześledzenie osobniczych i rodowych linii rozwojowych od form prostych do złożonych (od organizmu jednokomórkowego do złożonego ze stu bilionów komórek). Mam nadzieję, że ten historyczny skrót przyczyni się do lepszego  zrozumienia procesu rozwojowego organizmów:
  
1. W miejscowości Ediacara w Australii został odkryty zapis skalny żyjących zwierząt sprzed 640 milionów lat. Zwierzęta te wymarły pod koniec ery proterozoicznej. Niektórzy badacze mają zastrzeżenia, czy skamieniałości fauny ediakarańskiej przedstawiają zwierzęta, jeśli tak, to nietypowe. Z tych powodów brak jest zwierzęcej ciągłości rozwojowej na przełomie er proterozoicznej i paleozoicznej. Jak już wspomniałem, nie udało się odnaleźć zapisu skalnego zwierząt starszych od jednego miliarda lat;
  
2. W kambrze (około 540–500 milionów lat temu) w morzach i oceanach wokół superkontynentu Gondwana i sąsiednich, mniejszych (Europy, Syberii, Laurencji i następnie Laurazji) nastąpił burzliwy rozwój (wybuch) licznych i rozmaitych odmian zwierzęcych organizmów (około 100 typów), na razie składających się z prostych form, na jakie zezwalał stan środowiska, m.in. w tym czasie zawartość tlenu w atmosferze wynosiła około 10% (obecnie 23% masy), które szybko się rozmnażały i rozprzestrzeniały. Pojawiły się pierwsze skorupowe i szkieletowe organizmy zwierzęce: trylobity, ramienionogi, a następnie strunowce, bezkręgowce i głowonogi, w tropikach rafy zbudowane przez archeocjały.
  
Drugim bardzo ważnym odkryciem (środkowy kambr) są łupki (sprasowane 2,5 metra grubości iły i muły) z Burgess w Górach Skalistych, które zawierają skamieniałości zwierząt bezszkieletowych i z twardymi szkieletami. Niepoliczalne, zróżnicowane bogactwo form powstałych w tak krótkim czasie (i to bez przodków).
  
Fakty te wprawiają w zdumienie nad udokumentowanym (z pewnymi lukami) początkiem świata zwierzęcego.
  
Z okresu obowiązkowej edukacji zakodował mi się w pamięci obraz „drzewa życia” - symbolicznego drzewa – rośliny, które służyło do przedstawiania „ulizanego”, jedynego modelu rozwoju życia na Ziemi, od prostych (chemicznej komórki Prokaryota) do złożonych form (m. in. składającego się ze 100 bilionów komórek Eukaryota  człowieka) z rozgałęzieniami różnych, pośrednich grup organizmów, gdzie główną uwagę zwracano na liście (gatunki), a nie na gałęzie, konary, pień i korzenie. A przecież na początku było więcej pni (sto typów zwierząt) aniżeli obecnie (30 typów). Skonstruowano więc jeden sztuczny ciąg rozwojowy świata życia.
  
Obecnie zaczyna kodować mi się drugi obraz: na polanie ziemi widzę rozsiane niepozorne ziarna nasion różnych roślin, z których wyrastają przepiękne, zróżnicowane okazy, w tym wielołodygowe krzewy i potężne drzewa. Sądzę, że bardziej odpowiednim symbolem odzwierciedlającym rozwój świata żywego byłby wielołodygowy krzew, a nie drzewo;
  
3. W ordowiku (500–440 milionów lat temu) w dalszym ciągu następuje liczebny wzrost i duże zróżnicowanie żywych organizmów, takich jak: mszywioły, liliowce, ramienionogi, małże, graptolity, łodziki, bezszczękowce pancerne i zwierzęta rafotwórcze, które w ordowiku osiągnęły szczyt różnorodności. Pod koniec ordowiku wymarły archeocjały, a budowę raf przejęły korale;
  
4. W sylurze (około 440–410 milionów lat temu) pojawiły się ryby morskie i słodkowodne – pierwsze szczękowce fałdopłetwe oraz wielkoraki;
  
5. W dewonie (410–360 milionów lat temu) trwa dalszy rozwój ryb i wielkoraków oraz szkarłupni. Pojawiły się amonity i owady, które podbiły lądy. Pod koniec okresu na lądzie pojawiły się płazy;
  
6. W karbonie (360–290 milionów lat temu) rozpowszechniły się płazy i liliowce, a pod koniec okresu pojawiły się gady;
  
7. W permie (290–245 milionów lat temu) gady zdobyły przewagę nad płazami na lądzie. Z końcem permu nastąpiło wielkie wymieranie zwierząt, zwłaszcza morskich, nawet ponad 90%, w tym całkowite trylobitów.
  
Podsumowując erę dawnego życia (paleozoiczną), od kambryjskiego wielkiego wybuchu życia do wielkiego wymierania z przełomu permu i triasu, od superkontynentu Gondwana do gigantycznego lądu Pangei, wydaje mi się, że warto podkreślić niektóre paleofakty z tego trwającego około 300 milionów lat okresu:
  
- rozwój świata zwierzęcego – morskiego rozpoczął się od niepoliczalnej ilości form, który jednocześnie i równolegle różnicował się, co w konsekwencji prowadziło do powstawania coraz większej ilości niezależnych linii rozwojowych organizmów;
  
- w paleozoiku nastąpiło wyjście świata zwierzęcego i roślinnego na ląd po wytworzeniu przez rośliny odpowiedniej ilości tlenu i przygotowaniu gleby oraz wydzieleniu się z atmosfery ozonowej warstwy ochraniającej przed zabójczym działaniem promieni ultrafioletowych;
  
- pojawienie się dużych grup zwierząt – gromad: ryb i lądowych płazów, owadów i gadów, które zdominowały lądy;
  
- powstały potężne góry w dwóch fazach górotwórczych: kaledońskiej i hercyńskiej (m.in. Ural, Appalachy, Góry Świętokrzyskie, Sowie itd.);
  
8. W triasie (245–210 milionów lat temu) po wielkim wymieraniu świata żywego, podczas którego najbardziej ucierpiały zwierzęta morskie i lądowe owady, oprócz pozostałych zwierząt pojawiły się nowe, m.in. dinozaury, krokodyle, żółwie, żaby, pierwsze ssaki i powietrzne pterozaury. Rozpoczął się rozpad Pangei, lądu od bieguna południowego do północnego, gdzie podczas jego powstawania łączące się kontynenty zamykały i likwidowały morza, tym samym zmuszając zwierzęta do wyjścia na ląd, podobnie jak rośliny (bakterie, glony, porosty) w trakcie łączenia się kontynentów w superkontynent Gondwana (Indii, Australii, Afryki, Antarktydy i Ameryki Południowej). To moja sugestia dotycząca wymuszenia wyjścia roślin i zwierząt na ląd;
  
9. W jurze (210–140 milionów lat temu) w dalszym ciągu następuje rozpad Pangei, co utrudnia przemieszczanie się zwierząt z kontynentu na kontynent. Owady osiągnęły już pierwotną liczebność. 140 lat temu w Bawarii w łupkach wapiennych odnaleziono skamieniałego prymitywnego gada archeopteryksa, pochodzącego ze środkowej jury, z perfekcyjnie rozwiniętymi piórami, który został zakwalifikowany jako nowsze ogniwo rozwojowe między gadami a ptakami. Starsze latające praptaki – pterozaury z błoniastymi skrzydłami już wyginęły w tym czasie.
  
Autentyczność znaleziska archeopteryksa budzi wiele zastrzeżeń z uwagi na fakt posiadania przez prymitywnego gada piór umożliwiających inteligentne loty. Jest to mało prawdopodobne, bo do kierowania lotem potrzebny jest również odpowiednio rozwinięty mózg, chociaż można przyjąć, że mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem rozwojowym, przekształcenia ptaka w gada (dlaczego nie może być degradującego procesu; przecież żywe organizmy po śmierci wracają do prapierwotnego punktu wyjścia).
  
W ogóle sprawa pojawienia się ptaków dopiero pod koniec jury wymaga zbadania i wyjaśnienia, ponieważ już w dewonie i karbonie rozwinęły się liczebnie owady dające im bogate pożywienie i będących dla owadów przeciwwagą.
  
W jurze nastąpił dalszy rozwój gadów, zwłaszcza żółwi, krokodyli, plezjozaurów i ichtiozaurów;
  
10. W kredzie (140–66 milionów lat temu) następuje dalszy rozwój lądowych gadów i belemnitów w morzach. Na lądzie pojawiły się węże, motyle i inne owady, a wśród ssaków wyodrębniły się trzy grupy: stekowce, torbacze i łożyskowce.
  
Pod koniec ery mezozoicznej („średnie życie”) nastąpiło powtórne wielkie wymieranie świata żywego – podobnie jak na jej początku, lecz tym razem wywołane zostało uderzeniem ciała kosmicznego w Ziemię – potwierdzeniem jest obecność w skałach z tego okresu pierwiastka irydu, który zawierają meteoryty. W następstwie tego wydarzenia wyginęły zupełnie amonity, belemnity, dinozaury oraz olbrzymie morskie gady: ichtiozaury, plezjozaury, pliozaury, mozazaury i inne – główni przedstawiciele ery gadów;
  
11. W trzeciorzędzie (66–1,7 miliona lat temu), pierwszym okresie ery kenozoicznej („nowe życie”), po powtórnym wielkim wymieraniu, nastąpiło zjawisko gwałtownego rozwoju i zajmowania przez stare i nowe zwierzęta opróżnionych nisz:
  
- po amonitach przez ślimaki, małże, jeżowce, otwornice itp.,
  
- po olbrzymich gadach morskich ichtiozaurach, plezjozaurach, pliozaurach, mozazaurach przez rekiny, nowe gatunki mięsożernych ryb kostnych ...
  
- po dinozaurach przez ssaki (stekowce, torbacze, łożyskowce), które w nowych warunkach zaczęły się bardzo szybko rozwijać i różnicować (wystąpiła radiacja adaptatywna). W ciągu 10 milionów lat pojawiło się 130 rodzajów (taksonów) – nastała era ssaków.
  
Na lądach pojawiły się nietoperze, małpiaki, tygrysy (szablozębne), słonie, konie, tapiry, nosorożce, świnie, olbrzymie jelenie, koty, psy, wielbłądy, krety, zające, niedźwiedzie, żyrafy, bawoły, włochate mamuty, a w morzach walenie (wieloryby), syreny i pingwiny, oraz w powietrzu pszczoły, ptaki śpiewające itp. –  przed i po około 50 milionów lat temu.
  
Pojawienie się obszarów trawiastych spowodowało rozwój zwierząt trawiastych i kopytnych. Ze zwierząt kręgowych ssaki,  zwłaszcza łożyskowe, osiągnęły najwyższy stopień rozwoju (jak dotychczas) dzięki takim cechom, jak: stałocieplność (regulacja poprzez pocenie się i owłosienie), żyworodność, opieka nad potomstwem połączona z jego karmieniem mlekiem matki.
  
Można przyjąć, że ssaki skorzystały na wielkich wymieraniach, jakie wystąpiły w dziejach Ziemi: pojawiły się po wielkim wymieraniu na przełomie permu i triasu, a rozwinęły się po ostatniej katastrofie kredowo-trzeciorzędowej (K – T), która wyzwoliła je spod dominacji gadów, swych rzekomych jajorodnych przodków (brak udokumentowanych dowodów), gdzie pozostawały w ich cieniu przez około 160 milionów lat.
  
Moim zdaniem ssaki z okresu mezozoiku są zaprzeczeniem teorii doboru naturalnego, bo rozwinęły się dopiero po „zewnętrznej pomocy” eliminującej przeciwników – gady (dinozaury).
  
Z najważniejszych geograficznych trzeciorzędowych wydarzeń to uderzenie: „arki” Indii w azjatycki kontynent przed 5 milionami lat, co spowodowało wypiętrzenie najwyższych gór świata – Himalajów, a Afryki w Europę, przyczyniając się do powstania Alp, Karpat i innych;
  
12. W czwartorzędzie (od 1,7 miliona lat do dziś) w czasie geologicznym to dopiero początek okresu, a już tyle zaszło zmian w świecie życia. Rozpoczął się od wielkiego zlodowacenia na półkuli północnej, przeplatany licznymi interglacjałami – okresami ocieplenia, i w takim obecnie żyjemy.
  
W tej sytuacji niektóre zwierzęta szybko się przystosowały do mroźnych warunków klimatycznych (np. włochate nosorożce, mamuty czy koty szablastozębne i lwy jaskiniowe), ale spora grupa wyginęła w okresach ocieplenia. Nie wiadomo, czy powodem było ocieplenie czy rozprzestrzeniająca się na cały glob ziemski  cywilizacja człowieka. Obserwuje się wyraźny liczebny wzrost ludzkiej populacji, od 10 milionów przed 12  tysiącami lat temu do 6 miliardów obecnie, co pociąga duże zużycie energii i nieodnawialnych surowców naturalnych.
  
Rozpoczęła się epoka dominacji łożyskowych, ludzkich ssaków mózgowych, których pojawienie się jest wielką zagadką biologiczną (III tajemnica kosmiczna).
  
Pobieżna analiza przedstawionego zarysu ciągu rozwojowego świata zwierzęcego pozwala na stwierdzenie: podstawowe uformowanie poszczególnych grup zwierząt odbywało się już na początku ich pojawiania się, co najmniej na etapie typu – gromady (podgromady). Dalsze zmiany (różnicowanie) mają charakter przystosowawczy do konkretnych warunków środowiska.
  
Procesy rozwojowe organizmów odbywały się w sposób nieszablonowy i można je przedstawić raczej za pomocą funkcji potęgowej, a nie liniowej – najpierw dojrzewają i dopiero wybuchają nową jakością. Na przykład dzisiejsze ssaki łożyskowe, które pojawiły się na przełomie kredy i trzeciorzędu zachowały m.in. takie cechy, jak: podstawowy układ kostny, stałocieplność, czworonożność, płciowe rozmnażanie, a zmieniły głównie swoją objętość – pierwotna konstrukcja pozostaje. Weźmy dla przykładu konia, towarzysza człowieka. 50 milionów lat temu był czworonożnym ssakiem łożyskowym wielkości psa, z 3 – 4-ro palczastymi kończynami i zębami przystosowanymi do zjadania leśnych liści. Obecnie jest również czworonożnym ssakiem łożyskowym, tyle że większym, i zamiast 3 – 4 palców u nóg posiada po jednym, zakończonym kopytem, oraz zęby umożliwiające zjadanie twardych traw na stepach.
  
Mam nadzieję, że przedstawione przeze mnie w superskrótowej formie dwa życiowe ciągi rozwojowe roślin i zwierząt pozwolą na prześledzenie ich historii od pojedynczych komórek Prokaryota i sinic do złożonego strukturalnie i funkcjonalnie 100 bilionowego, zsynchronizowanego zespołu komórek Eukaryota, wyposażonych w genetyczny kod życia.
  
Wyraźnie daje się zauważyć, że na scenie życia, podobnie jak na scenie teatralnej, każdy organizm, prosty czy złożony, ma do wykonania swoją rolę. Jedne przebywają na scenie (w geologicznej skali czasu) bardzo krótko i wymierają, a na ich miejsce wskakują nowe, w zależności od ich potrzeb i zmieniającego się środowiska, a jeszcze inne występują od początku do dziś, jak na przykład: bakterie, glony, grzyby i  porosty, a ze zwierząt ramienionogi, mięczaki, gąbki, szkarłupnie itp. Żyjący organizm uzależniony jest od takich elementów formujących poszczególne ekosystemy, jak: klimat, zawartość wody, położenie lądu, temperatura powietrza i jego skład, współpraca i symbioza w biosystemie itp.
  
Na zakończenie chciałbym przypomnieć, że pozostały do wyjaśnienia trzy fundamentalne tajemnice kosmiczne:
  
- sam początek powstania naszego fizycznego wszechświata – stan w momencie 0, a może nawet wcześniej?
  
- pojawienie się życia na Ziemi
  
- pojawienie się człowieka i jego rozwój.
  
Po trzecie, pierwotnie planowałem sporządzić jeden ciąg rozwojowy, od początku naszego fizycznego wszechświata do abstrakcyjnego myślenia człowieka. Zrezygnowałem z uwagi na wystąpienie wielu luk, a zwłaszcza trzech zasadniczych, spowodowanych w wymienionymi wyżej tajemnicami.
 
Obecny stan wiedzy przyrodniczej, czy nawet kosmologii kwantowej, nie pozwala na racjonalne ich wyjaśnienie. W tej sytuacji dopiero skorzystanie z Księgi Rodzaju i głębsze zapoznanie się z tekstem (mimo że nie jestem egzegetą i specjalistą) pozwoliło mi jednoznacznie odczytać, że nasz fizyczny wszechświat, życie na Ziemi i człowiek są prawdziwymi i doskonałymi dziełami rąk Bożych. Stwórca – Duch Doskonały, podczas tworzenia swych fizycznych dzieł posługiwał się niekonwencjonalnymi rękami ekologicznymi (taki wniosek wyciągam na podstawie analizy sporządzonych ciągów rozwojowych: kosmicznego, roślinnego i zwierzęcego oraz tekstu Księgi Rodzaju), jak: poznane już siły kosmiczne i przyrody, Słońce, ziemia, powietrze, woda (wyjątkowa substancja – pozwoliła mi bliżej zrozumieć namiastkę Trójcy Świętej – funkcyjny demokratyzm; w naturalnym stanie H2O równa się ciało stałe, ciało lotne, ciało ciekłe), rośliny, klimat itd. Stwórca zrobił wyjątek, formując duchową stronę człowieka, gdzie osobiście tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, po ulepieniu fizycznej jego strony również za pomocą ziemskich rąk. Jednoznacznie można stwierdzić, że wsparcie wiedzy przyrodniczej, wiedzą zawartą w Księdze Rodzaju przybliża dotarcie do prawdy, która jest podana w postaci wielkiej konstrukcji architektonicznej. Rzetelne wypełnienie konstrukcji, szczegółową i konkretną rzeczywistością należy do człowieka - przecież został wyposażony w tak pojemny mózg, a tak mało wykorzystywany. Jak do tej pory człowiek dotarł do stanu 10-43 sek. i 10-33 cm średnicy pierwotnego, fizycznego wszechświata; to już prawie początek, mimo to pozostał do wyjaśnienia najważniejszy „szczegół” – charakter przełożenia między Stwórca – Duchem, a powstającą i rozszerzającą się materią (być może z pomocą mechaniki kwantowej uda się dotrzeć do tej zasilającej pępowiny).
  
Podobnie rzecz ma się z pojawieniem się życia na Ziemi. Naukowcy nie mogą wyjaśnić w jaki sposób z materii nieorganicznej powstała substancja organiczna – komórki, które rozwijają się według celowego programu.
  
Na zakończenie przedstawię najważniejsze (moim zdaniem) zdarzenia z historii naszego fizycznego wszechświata:
  
- około 15 miliardów lat temu Wielki Wybuch rozpoczął powstanie naszego wszechświata. Jestem przekonany, że taka operacja musiała być poprzedzona genialnym projektem i planem realizacyjnym (sprawa Ducha Świętego) z wariantowymi rozwiązaniami i korektami. To te dziwne zbiegi okoliczności, gdyby z kryzysowych sytuacji procesy rozwojowe były wyprowadzane na prostą drogę;
   
- prawie 5 miliardów lat temu powstał Układ Słoneczny z naszą Ziemią.
   
- w Australii znaleziono liczące 3,5 miliarda lat skamieniałości fotosyntezujących organizmów morskich.
   
- w kambrze około 540 milionów lat temu w morzu nastąpiła wielka eksplozja życia zwierzęcego;
  
- 100 – 200 milionów lat później żywe organizmy wyszły na ląd;
  
- w kenozoiku pojawił się człowiek i liczne grupy zwierząt łożyskowych. Człowiek został wyposażony w najpojemniejszy mózg – musiał więc przejść najdłuższą drogę rozwojową.
  
Ze smutkiem należy stwierdzić, że nie wykorzystuje twórczych możliwości mózgu. Stawia na płytką obrazkowość i pomnażanie dóbr materialnych w sytuacji ich kurczenia się – paradoks naszych czasów.
  
Niniejszy artykuł napisałem w oparciu o podręcznikową wiedzę i własne przemyślenia.

 

Powrót do strony głównej Archiwum

Powrót do strony głównej NPW