Redakcja
Wstęp
Pokorna modlitwa o przebudzenie
NPW 1-2, 2001
Bez
trudu można przewidzieć, co się będzie dalej działo w Polsce. Mamy już
nowego prezydenta. Z wyborów wyłoni się więc nowy Sejm i nowy Senat...
Ponieważ praktycznie będziemy „wybierać” wyłącznie spośród kandydatów
partii politycznych obecnie reprezentowanych w Sejmie, jest całkowicie
bez znaczenia, którzy z nich zostaną wybrani. Wybierać tylko takich,
którzy wyraźnie oświadczą:
DOŚĆ
JUŻ ROZKRADANIA POLSKI! STOP!
O
nowej partii [szachów] pana Andrzeja Olechowskiego można powiedzieć, że
będzie ściśle realizować ultraliberalną politykę podle wytycznych
Władców Świata z hotelu Bilderberg. Pan Olechowski dostąpił zaszczytu
uczestnictwa w obradach tego nieformalnego rządu Państwa Arystokracji i
Panów Bankierów. To oni ze swoimi „giełdami żywności” w Chicago od
dziesiątków lat wytwarzają na świecie głód, a poprzez globalizację chcą
się stać anonimowi, bezkarni, poza wszelkim prawem!
Kogokolwiek
„wybierzemy”, ludzie ci będą w dalszym ciągu prowadzić ultraliberalną
czyli narodobójczą, politykę wewnętrzną (z jakimiś pozornymi zmianami)
i identyczną (jak dzisiaj) politykę zagraniczną, czyli wtykanie
ograbionej Polski w łapy Niemcom, cynicznie nazwane ‘przystąpieniem do
Unii Europejskiej’. Z nielicznymi wyjątkami członkowie obecnego organu
stanowią jedną i tę samą partię polityczną, którą Naród nazwał Partią
Targowicy (PT).
Sojuz Lewicy Demokratycznej
nie jest ‘partią lewicy’. Zdradził interes ludzi pracy w 1989 r. przy
okrągłych stołkach w Magda-Leninie.
Wszyscy
b. premierzy (od 1989 r.), wraz z obecnym, zgodnie wypili szampana z
okazji załadowania Polski do luf NATO pod germańską komendanturą. To
samo będzie po wepchnięciu nas w łapy Niemców, czyli do tak zwanej Unii
Europa-pieskiej. Władze w komplecie palną sobie szampana „na pohybel
Polsce”, szydząc, że to „dla Jej dobra”.
W
Sejmie powinny być reprezentowane stronnictwa, które są zdecydowanie
przeciwne ultraliberalizmowi i robieniu z Polski niemieckiej kolonii
doświadczalnej. A takich przedstawicieli nie było tam i nie ma, choć
stanowią w Polsce większość. Dlatego nie ma w Polsce demokracji.
Przeciwnicy polityki ultraliberalnej oraz Anschlussu z Niemcami
zostali socjotechnicznie wypchnięci poza nawias życia politycznego. Są
ośmieszani, oczerniani, posądzani o komunizm albo inne zbrodnie na
łamach polskojęzycznej prasy przez płatnych dzielnychłgarzy. Polak
zamyka usta innemu Polakowi, szkaluje go za pieniądze. To nie jest
demokracja.
Hyde
Park w publicystyce i piśmiennictwie z natury
rzeczy nie może doprowadzić do demokracji. Prywatny polski wydawca nie
ma żadnych szans na konkurowanie z obcymi molochami prasowymi, nie
przebierającymi w środkach dla zniszczenia polskości. Media mówią
jednym głosem prounijno-proniemieckim i ultraliberalnym; czasem jakiś
inny akcent nie ma znaczenia: stanowi tylko wentyl bezpieczeństwa,
żeby Naród nie mógł wybuchnąć, bo Jego wściekłość mogłaby porozsadzać
to i owo tu i tam...
Sensownym
działaniem byłoby odsunięcie od władzy ultraliberałów ze wszystkich
partii, aby przestali oszukiwać Naród gadaniną o rzekomej
politycznej wolności i demokracji z pluralizmem. Niech będą jedną z
wielu partii, nie zaś jedyną. Niedobroczyńcy nigdy jednak nie oddają
władzy dobrowolnie.
Powrót do strony
głównej
Archiwum
Powrót
do strony głównej NPW
|