ARCHIWUM
Nowego Przeglądu Wszechpolskiego

Dr Falter Wunkl

Satyra Polityczna

POWRZÓD DO DŻUMY NARODOWEJ

Wykład okolicznościowy z okazji otwarcia filii Deutsche Bank S.A.
w Dystrykcie Nadbystrzyckim Regionu
Wschodnio-Europejskiego

NPW 7-8, 2000

My, Zaświnczanie i Nadwieprzanie, przywiślańska mniejszość etniczna między Świną a Wieprzem, mamy wiele powrzodów do dżumy narodowej. Oto po maluczku stajemy się małą ojczyzną w Wielkiej Europie od Gibraltaru po Bug (na razie tylko po Bug, a jak Bóg da, to przejdziemy za Bug, do Wilna, Lwowa i Kijowa), pod przewodem Zaodrzan. Nie ukrywam, że bym wolał, żebyśmy byli jednym ze Stanów Ameryki (skoro takie Hawaje z tym całym Honolulu mogą być Stanem Ameryki, to my – tym bardziej. Do Washingtonu bliżej przecież z Warszawki aniżeli z tego Honolulu). Z powodzeniem moglibyśmy też być częścią jakiegoś Mocarstwa Bliskowschodniego, z uwagi na judeochrześcijańską wspólnotę dawnych wierzeń, ale pod jednym dachem z Zaodrzanami?  W końcu jednak obroniliśmy Częstochowę i dzięki kolejnemu cudowi (właśnie nad Wisłą) odparliśmy bolszewików. Więc Bóg z nami.

Cieszę się, że w Lublinie przy Krakowskim Przedmieściu jest już Oddział Deutsche Bank.  Nie jest to tamten stary i brzydki Deutsche Bank, który, jak się niedawno okazało (patrz „Gazeta Wyborcza”), obracał DM między Berlin a Auschwitz w tamtych trudnych dla Europejczyków latach 1933-1945.  Tamten bank nazywał się jednak inaczej, był to bowiem Deutsche Bank

Z okna mojego mieszkania widzę ogromną reklamę innej europejskiej firmy: Junkers. Napełnia mnie to ciepłem, otuchą, spokojem i nadzieją: Junkers.  Ten nowy europejski Junkers nie grzeje salwami z broni pokładowej po uciekających komunistach, ale zakłada w naszych domach urządzenia wygrzewcze.

Żeby lepiej widzieć, co się dzieje, okulary reperuję sobie w firmie Sofort.  Moim ulubionym miejscem jest Restaurant przy jednej z lubelskich ulic. Idąc tam, podziwiam prężną firmę europejską Konzeption. Na trolejbusach i autobusach cieszą moje oko napisy Alles Super! Bosch, Siemens itp. Zaodrzanie zaczynają się czuć jak u siebie w domu między nami, Zaświnczanami i Zawieprzanami. W Świeradowie Zdroju są już ponoć większością, aborygenni Ślązacy natomiast – są tam w odwrocie. 

My nie mamy powrzodów do obaw. Gdybyśmy je nawet mieli i znaleźli się w stanie zagrożenia, to czuwają nad nami Prawa Człowieka. W ostateczności przesiedli się nas do rezerwatu, na przykład gdzieś na Pustyni Błędowskiej. Nikt nam też nigdy nie zabroni odmawiać ojcze nasz w naszych aborygennych dialektach. Jest to jedna z Okrągłych Gwarancji Wielkiej Stolicy. 

Nie mamy już praktycznie armii i dzięki temu nie będziemy strzelać, nawet gdyby do nas ktoś chciał trochę sobie postrzelać. Jest to zgodne z naszymi autochtonicznymi zasadami etycznymi.

Największą nadzieją jest to, że wkrótce rozpoczyna się wielki Spis Powszechny. Ugośćmy w naszych domach Panie i Panów Spisywaczy naszego majątku. Stosując się do cennych wskazówek naszych Prezdętów, ten i ów spośród nas (szczególnie  Zaświnczanie i Zawieprzanie) wzbogacił się: ma dom, ma mer i sedes akonto w D. Z. Banku (np. w Deutsche Bank) itp. Spisywacze wszystko to skrupulatnie muszą teraz odnotować. W kasie naszego regionu między Świną a Wieprzem zaczyna brakować pieniążków na wypłaty urzędnikom. Nie martwmy się. Pieniążki są. W naszych kieszeniach.

Zapłacimy podateczek majątkowy i podateczek katastralny. No, gdyby ktoś nie był w stanie zapłacić takich podateczków, to pomogą mu Zaodrzanie i Deutsche Bank.  Zaodrzanie mają niebotyczne góry pieniędzy. Bez trudu wykupią cały ten skansen między Świną a Wieprzem, od gockich Tatr po ujście pragermańskiej rzeki Weichsel (inaczej Wisła).  Wykupią bez wątpienia, po kawałeczku, bo takie ich święte, unijne prawo, które musimy uszanować. Nie można tolerować komunistycznej własności w Europie. Dla naszego własnego dobra będziemy musieli się pozbyć tych zbędnych luksusów jak mieszkanie własnościowe czy działka albo dom. Mamy nasze ulice, nasze wysypiska śmieci, dzierżawimy nasze rynsztoki. Budujmy nowe, wspaniałe slumsy, piękniejsze niż najwspanialsze slumsy Ameryki Południowej! Oto wielkie zadanie przed nami, Zaświnczanami i Zawieprzanami!

Zbliża się rocznica rozpętania przez Europejczyków II wojny światowej – Pierwszy Września 1939 roku. Proponuję ustanowić ten dzień świętem regionalnym Zaświnczan i Zawieprzan w naszym regionie i dystrykcie. W braterskim uścisku Zaodrzan cieszmy się wolnością, demokracją i suwerennością naszego regionu Nadświnsko-Nadwieprzańskiego, nawet gdyby ślepota i głupota przesłoniły komuś pole widzenia. Głowa do góry, i tak nam nikt nie pomoże! Więc cała nadzieja – wiadomo w Kim. Z Zaodrzanami łączą nas więzy, a także – nie ma tu co ukrywać – liczne więzienia na całym obszarze Europy, a szczególnie - naszego regionu między Świną a Wieprzem, tu nad Wisłą. Łączy nas wspólna walka z bolszewikami i żydo-komuną, pod przywództwem Wodza, Wielkiego Europejczyka, którego następcą - był i jest, nasz przyjaciel Helmut Kohl i najprawdopodobniej inni Wielcy Przywódcy Europejsko-Unijni. 

Nie wstydźmy się kolaboracji. Jeśli ktoś uzna, że mamy brudne ręce i można się pobrudzić, dotykając nas, to zawsze jest rozwiązanie. Można stworzyć dla nas jakiś Wohnungsviertel oraz komunikację specjalną typu „tylko dla Europejczyków” (żeby nie wracać do świetnej, chybionej koncepcji ghetto i nur für Deutsche).

O szczęśliwy rozbój Deutsche Polska S.A. dbają liczne fundacje zaodrzańskie, na przykład Fundacja im. Com Rada A De na Łera, wielkiego przyjaciela Zaświnczan i Zawieprzan (zwanych Polakami w minionych, już zlustrowanych czasach komunistycznych).

Na straży naszej nadświnsko-nadwieprzańskiej małej ojczyzny stoją teraz wspaniałe Leopardy z czarnymi krzyżami na białym polu (brzydkie, nieekologiczne Tygrysy miały zupełne inne oznakowanie: na białym polu widniały na nich czarne krzyże).

Zaodrzanie mówili kiedyś językiem deutsch. Dzisiaj mówią naszym wspólnym językiem unionisch oraz europäisch. Jeśli ktoś już zna deutsch, to bez trudu zrozumie unionisch i europäisch. Jest to zatem wielka wygoda w nauce, ułatwienie typu kolossal (kolosalne, czyli wielkie). 

W naszym regionie wszystko robi się wspólne, zaodrzańsko-świnsko-wieprzańskie. Później ulegnie to wszystko restrukturyzacji, stając się wyłączną  własnością Zaodrzan, bo takie są naturalne, biologiczne prawa wolnego rynku (nie mylić z tzw. prawami naturalnymi, które są ze skansenu razem z bocianami, Moniuszkiem i Chopenem). Jest to wielki i ciągle wzbierający powrzód to dżumy narodowej. Bądźmy dżumni, że jesteśmy Zawieprzanami albo Zaświnczanami! To do nas, a także do wszystkich innych orientacji seksualnych, do homoseksualistów i do lesbijek, należy przyszłość Neo-Europy! Ale będzie odlotowo i zajebisto, jak to się teraz mówi! I narkotyki będą nareszcie ogólnodostępne, żeby szybciej skrzepła  przyjaźń zaodrzańsko-zaświnczańsko-zawieprzańska, żebyśmy wszyscy byli na haju. Żeby już nie trzeba było więcej organizować w pocie czoła żadnego holokaustu czy innego ludobójstwa, bo to naprawdę zawsze kosztuje wiele pracy.

Zaświnczanki i Zawieprzanki!  Kupujcie materace i – do przodu! Czeka na was praca w powstających  – jak borowiki i rydzyki po deszczu – agencjach towarzyskich!

Każdy Zaświnczanin i Zawieprzanin – podręcznym towarzyszem Zaodrzanina! Oto hasło, które wreszcie zlikwiduje to brzydkie, postkomunistyczne bezrobocie.

A kiedy zgodnie z Wolą Wodza, wyrażoną w Jego Testamencie, będzie już nas tutaj, rdzennych Zaświnczan i Zawieprzan), nie więcej niż 15 milionów, to wraz z naszym wymarciem znikną też wszystkie nasze dzisiejsze problemy, doczesne i przyziemne. Będziemy Tam! Warto więc nawet się tutaj troszeczkę pomęczyć przy myciu karoserii w sedesie czy zmywaniu naczyń w rastaurantach. Zaodrzanie oczywiście się ostaną, bo to przecież tutaj, w całej Europie,  jest ich odwieczna przestrzeń życiowa. No to Schluss. Jak Amen w Vaterunser.

Niech żyje nasza suwerenna, mała ojczyzna Nadświnsko-Nadwieprzańska! Niech żyją Zaodrzanie, nasi wybawcy z komunistyczno-bolszewickiej niewoli peerelowskiej! Niech się święci 1 września, wspólne święto  Zaodrzan, Nadświnczan i Nadwieprzan!
 

P.S. Reakcja „Nowego Wyglądu Wszecheuropejskiego” składa gratulacje Dr Falterowi Wunklowi w związku z Jego nominacją na stanowisko Nadzdrajcy w Departamencie Kolaboracji przy Regionie Nadświnsko - Nadwieprzańskim Zjednoczonej Neo-Europy. Nie szczerząc resztek zębów, szczerze gratulujemy Herr Doktorowi.
 

Powrót do strony głównej Archiwum

Powrót do strony głównej NPW