Spis numeru

Historia i współczesność

Nowy Przegląd Wszechpolski, Numer 5-6, 2006.

:: Artykuł wstępny
Jan Paweł II Odnowiciel.

:: Temat miesiąca
Zygmunt Zieliński, W tym cała tajemnica.

:: Polityka i strategia
Józef Bizoń, PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa.

Andrzej J. Horodecki, Śluby Jana Kazimierza jako odwołanie się Rzeczpospolitej do Prawa Naturalnego - fundamentu cywilizacji łaćińskiej.

Andrzej Ruraż-Lipiński, To się nie uda.

:: Historia i współczesność
Jerzy Chodorowski, Nowa generacja "Białych plam" Czy Maciej Rataj był masonem?.

Tadeusz Gerstenkorn, 8 marca i patriotyzm.


:: Polska Bogiem silna
Ks. Abp Kazimierz Majdański, Szczyty wielkości naszej Ojczyzny.


:: Archiwum
:: Redakcja

Tadeusz Gerstenkorn

8 marca i patriotyzm

8 marca powinien być obchodzony jako DZIEŃ PATRIOTYZMU POLSKIEJ MŁODZIEŻY dla upamiętnienia niezwykłego wyczynu grupy młodzieży harcerskiej z Łowicza. W tym roku już upłynęła 61. rocznica akcji podobnej do tej pod warszawskim Arsenałem, kto wie, czy nie bardziej jeszcze zasługującej na uznanie z uwagi na jej wyniki.

Młodzież okresu międzywojennego była wychowywana, zwłaszcza w harcerstwie, na zasadach głębokiego, gorącego i prawdziwego patriotyzmu.

Patriotyzm. Słowo obecnie odsunięte na margines, niemal wstydliwie wymawiane, przez niejedne media ośmieszane. Chcesz być na tzw. topie, nie możesz być patriotą, bo to wstyd, niemodne, niewłaściwe, niemal zakazane.

Patriotyzm od łacińskiego słowa patria – ojczyzna, a to z kolei od pater – ojciec. Ojciec słowo rodzaju męskiego, ojczyzna – rodzaju żeńskiego, zawiera pewne ciepło i właściwe kobiecie uczucie. Ojciec inicjuje życie osobiste, indywidualne, ojczyzna inicjuje życie społeczne, wprowadza nas w krąg pewnych obowiązków i uczy ich wypełniania.

Czym jest patriotyzm? Jest to postawa wobec ojczyzny i narodu, przejawiająca się przedkładaniem wartości nadrzędnych, takich jak wolność, niepodległość, suwerenność kraju, nad własne cele, oraz gotowością do poświęceń dla swojego narodu i kraju.

W czym przejawia się patriotyzm? Przede wszystkim w rzetelnej, uczciwej pracy dla ojczyzny.

„Nie urodziliśmy się dla nas samych, lecz dla naszej ojczyzny” – mówił Platon. A francuski pisarz André Gide pisał, że „obok obowiązków wobec matki, miałem nie mniej święte obowiązki wobec ojczyzny, czyli wobec samego siebie, gdyż to na jedno wychodzi”.

Obowiązki wobec siebie? Tak, właśnie tak. Gdy jesteś uczniem, studentem, to ucz się jak najlepiej. Uczenie się to nie żadne zajęcie przymusowe, to twój obowiązek! Gdy pracujesz z konieczności zagranicą, wobec braku pracy w ojczyźnie, to pomyśl, że jedną z pięciu Prawd Polaków spod znaku „Rodła” w Niemczech były znamienne słowa: „Co dzień Polak Narodowi służy”.

Nawet wypowiadając się poprawnie i z kulturą w ojczystym języku, wyrażamy naszą postawę patriotyczną. Gdy jesteśmy życzliwi i pogodni, uśmiechamy się do ludzi, unikamy ponuractwa i nie zamykamy się w sobie, też okazujemy jedną z cech szczerego patrioty.

Prawdziwy patriota dba o swoje zdrowie, a więc nie pali i nie pije.

Takie cechy charakteru starało się wyrobić w młodzieży przedwojenne harcerstwo, a także zasadę solidarności i przyjaźni ponad wszystko. Wychowywało „w duchu braterstwa i służby”.

Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, napisał w 1970 r.: „Nie wolno pomniejszać w dziejach Narodu przykładów ofiary ani gasić porywów młodzieńczych! Nie wolno tworzyć jakiejś !”

Chcę tu przypomnieć bohaterski wyczyn harcerzy z Łowicza, dokonany dnia 8 marca 1945 r.

Dokładny i bardzo szczegółowy opis tego wydarzenia znajdzie Czytelnik w niezwykle ciekawej książce pt. Uwolnić „Cyfrę”, opublikowanej przez Stowarzyszenie Szarych Szeregów (wyd. 4, Łódź 2005).

Wkrótce po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie Komendant Główny Armii Krajowej generał Leopold Okulicki wydał rozkaz do swych żołnierzy, rozwiązujący tę formację wojskową. Rozwiązane zostały także Szare Szeregi, bo właściwie każdy harcerz był ówcześnie także żołnierzem AK.

Formacja przez nibysojuszniczą armię sowiecką traktowana była jako formacja wroga i dlatego z miejsca pod byle jakim pretekstem rozpoczęły się aresztowania członków A, nawet tych, którzy nie brali udziału w jakichkolwiek akcjach zbrojnych.

Zbigniew Feret, pseudonim „Cyfra”, miał w okresie okupacji niemieckiej do dyspozycji hufca Szarych Szeregów w Łowiczu mały aparat radiowy do nasłuchu audycji z zagranicy. Posiadanie i użytkowanie radia było w tym czasie Polakom zabronione i karane. Dziwne i niezrozumiałe może się nam wydać dzisiaj, że zakaz ten obowiązywał również przez pewien czas po wkroczeniu „bratniej armii”. Wśród Polaków, niestety, znajdowali się donosiciele do nowych władz okupacyjnych, którzy poprzez usłużnych funkcjonariuszy powstałego wówczas Urzędu Bezpieczeństwa (UB) przyczyniali się do aresztowania niewygodnych ideologicznie rodaków. Polscy patrioci trafiali do sowieckiego NKWD.

W ten sposób już w połowie lutego 1945 r. został aresztowany harcerz Zbigniew Feret. Osadzonemu w więzieniu w Łowiczu, administrowanym i strzeżonym przez polską służbę więzienną, udało się powiadomić grypsem rodzinę, że grozi mu wywiezienie do ZSRR, istniało bowiem przypuszczenie, iż niedawny transport więźniów z tego więzienia właśnie tam skierowano.

Koledzy Zbyszka stanowili od lat niezwykle solidarną grupę harcerską. Jeden z nich, Kazimierz Chmielewski, pseudonim „Gryf”, podsunął myśl uwolnienia przyjaciela z więzienia. Pomysł ten poparli zaraz Jerzy Miecznikowski, „Więdziądz” oraz Marian Szymański „Wędzidło”. Akcję zaaprobował komendant hufca o nazwie „Łoza” Jan Kopałka, pseudonim „Antek”.

Termin akcji, początkowo wyznaczony na 6 marca, został ostatecznie przesunięty o dwa dni. Miał się rozpocząć o godzinie 19, tj. przed obowiązującą jeszcze wówczas godziną milicyjną. Ustalono, że oddział biorący bezpośredni udział w akcji będzie liczył 9 osób. Jako uzbrojenie posiadano trzy pistolety maszynowe, jeden pistolet typu parabellum, jeden karabin typu „Mauser” dla osób biorących udział w tzw. ataku. Poza tym dla ubezpieczenia przewidziano trzy pistolety oraz jeden pistolet maszynowy.

W niezwykle krótkim czasie akcja została bardzo starannie i profesjonalnie przygotowana. W grupie „atak” wzięli udział: „Antek”, „Wędzidło”, „Więdziądz” oraz Bohdan Józeficz „Grom” i Mieczysław Grzybowski „Kora”. Ubezpieczenie stanowili: Kazimierz Chmielewski „Gryf”, Eugeniusz Nowakowski „Jeż”, Józef Wolski „Jurek” oraz Wojciech Tomczyk „Kmicic”.

Istotną sprawą było dostanie się do zamkniętego więzienia. Postanowiono użyć fortelu. Przygotowano pismo informujące, że do więzienia przyprowadzani są nowi więźniowie. Pismo podano strażnikowi przez wizjer. Otwór był mały, pismo się gniotło, więc strażnik uchylił furtkę i wpuścił "Antka" jako główną osobę, która prowadziła grupę więźniów. Reszta kolegów zamarła w bezruchu, nie wiedząc, co się stanie dalej. Strażnik widocznie został dostatecznie przekonany o konieczności wpuszczenia nowych „więźniów", bo ponownie tworzył furtkę. To wystarczyło, by weszli do środka uczestnicy akcji. Kierując broń w stronę strażnika, skłonili go do oddania kluczy od furtki i kazali mu położyć się przed nią na śniegu. "Grom" stanął przy furtce, pozostali udali się w kierunku wartowni, gdzie przebywali funkcjonariusze więzienia oraz pewni cywile. Broń skierowana przez „Wędzidłę" I „Więdziądza" była wystarczającym argumentem, by wszyscy podnieśli ręce do góry. Po sprawdzeniu, czy nie mają broni krótkiej, nastąpił dalszy, niezmiernie ważny akt akcji. Jeden z funkcjonariuszy został zmuszony do przywołania strażnika pełniącego wartę przy pierwszej kracie, oddzielającej pomieszczenie od cel, w których znajdowali się więźniowie. Znowu przez zaskoczenie wartownik został obezwładniony i pozbawiony karabinu. W podobny sposób unieszkodliwiono wartownika tzw. bociana, czyli posterunku na zewnątrz budynku. Najbardziej dramatyczny moment polegał na dostaniu się harcerzy za drugą kratę, za którą dyżurował następny strażnik. Z niesłychaną brawurą, znów przez przywołanie oddziałowego do kraty przez sterroryzowanego uprzednio strażnika udało się grupie dostać do najważniejszej części więzienia, tj. do cel. Zostały otwarte. Więźniowie otrzymali polecenie szybkiego ich opuszczenia, z informacją, że są oswobodzeni i mogą uciekać. Wszystko działo się błyskawicznie. Pozostało jeszcze wyjść z budynku bez narażenia się na przeciwakcję strażnika stojącego w budce przed budynkiem więziennym. Został on sprawnie rozbrojony przez ubezpieczenie, tj. przez „Gryfa", „Kmicica" i „Jurka". Około 70 więźniów opuściło więzienie. Byli pozostawieni sami sobie. Każdy kierował się w wybraną przez siebie stronę. Harcerze nie mogli się nimi zaopiekować. Grupa "Łozy", działająca w tej niezwykłej akcji, ukończonej już o godzinie 19.41 (tj. trwającej zaledwie 31 minut), była szczęśliwa z powodu uwolnienia swego przyjaciela „Cyfry". Zaopatrzony w nowe dokumenty i wraz z dowódcą akcji „Antkiem" godzinę później „Cyfra” opuścił Łowicz pociągiem towarowym. Pozostali harcerze zlikwidowali szybko akcję. Edward Horbaczewski „Pająk" przygotował magazyn na broń, a podharcmistrz Stefan Wysocki „Ignac" był odpowiedzialny za przetrzymanie dokumentów uczestników akcji.

Choć sama akcja uwolnienia więźniów była spektakularna i o tyle wyjątkowa, że przebiegła bez ofiar z obu stron, to jednak jej skutki w następnych dniach były bolesne.

Nazajutrz patrole wojska, milicji i bezpieki przeprowadziły zmasowane poszukiwanie sprawców akcji. Sprawdzano dom po domu, dokonywano zatrzymań młodych ludzi, doprowadzano ich na konfrontacje przed służbę więzienną. W taki sposób zostali rozpoznani i aresztowani: „Gryf", „Kmicic", „Jurek" i „Grom". Wyrokiem Okręgowego Sądu Wojskowego w Łodzi trzej pierwsi już dnia 18 kwietnia 1945 r.zostali skazani na karę śmierci, a „Grom" na 10 lat więzienia. Na skutek ułaskawienia i ogłoszenia później amnestii cała czwórka po dwóch latach wyszła na wolność. Okres więzienia spędzonego najpierw w Łodzi przy ul. Anstadta, Sterlinga, a potem we Wronkach, upamiętniony został w ich wspomnieniach. Jak podaje książka Uwolnić „Cyfrę", 60. rocznicy akcji nie doczekało sześciu jej uczestników.

Miałem przyjemność i zaszczyt poznać przypadkowo jednego z tych bohaterów, p. Eugeniusza Nowakowskiego. Udało mu się wówczas uniknąć aresztowania. Przeniósł się szybko do Gliwic, tam wstąpił na Politechnikę, którą ukończył jako magister nauk technicznych-elektryk.

Spotkałem go na początku lutego br. w szpitalu, do którego przyszedł odwiedzić chorego kolegę Czesława Kuśmierkowskiego, harcerza trzymanego wtedy także w łowickim więzieniu i oswobodzonego w czasie pamiętnej akcji.

Proszę sobie wyobrazić niedającą się dzisiaj pojąć harcerską przyjaźń i solidarność, których nie przerwały długie lata ani najrozmaitsze życiowe przeszkody i okoliczności. Kto potrafi teraz tak szanować złożoną przysięgę, trwać w wierności wyznawanym od młodości ideałom?

Już po napisaniu tego artykułu otrzymałem od p. Eugeniusza Nowakowskiego zaproszenie na niezwykłą uroczystość harcerską w Sali Lustrzanej gmachu Muzeum Historii Miasta Łodzi, przy ul. Ogrodowej 15. W dniu 24 marca (piątek) o godz. 12 XXIX Liceum Ogólnokształcące im. Hm. Janka Bytnara „Rudego” w Łodzi (wraz z Muzeum Historii przez udostępnienie sali) zorganizowało V Edycję Ogólnopolskiego Konkursu pt. Arsenał Pamięci pod patronatem Prezydenta Miasta Łodzi w 63. rocznicę Akcji pod Arsenałem i odejścia na Wieczną Wartę harcmistrza Janka Bytnara „Rudego".

W spotkaniu wzięły udział duże rzesze harcerzy (ok. 400 osób) z całej Polski. Dla mnie (sądzę, że i dla innych także) było to wydarzenie niezwykłe. Wprowadzono 4 sztandary harcerskie, m.in. zachowany w sposób niepojęty sztandar harcerzy z Łowicza (akcję ich nazwano tu, czego nie wiedziałem, Małym Arsenałem). Uroczystość nie tylko zagaił, ale i oczarował zebranych pięknym wystąpieniem pomysłodawca tego konkursu harcmistrz Krzysztof Jakubiec, nauczyciel XXIX LO w Łodzi. Głównym punktem programu była gawęda druhny Barbary Wachowicz, Mistrzyni Mowy Polskiej. Byłem po prostu urzeczony Jej prelekcją. Omawiała mianowicie w sposób rewelacyjny około 190 prac wspomnieniowych harcerzy. Aż trudno uwierzyć, że ci młodzi ludzie, uczniowie gimnazjów, ale i szkół podstawowych, w wielu przypadkach z tzw. odległej prowincji, potrafili pięknie opisać i przedstawić zebrane od rodziców, dziadków i krewnych dawne wspomnienia wojenne i przeżycia, najczęściej bohaterskie. Niejednokrotnie ci młodzi autorzy, niemal jak zawodowi historycy, potrafili udokumentować swe prace ciekawymi materiałami i pamiątkami rodzinnymi. Wielu z nich zostało nagrodzonych wspaniałymi książkami Barbary Wachowicz, cennymi albumami lub edycją tomów naszych wieszczów. Ponieważ nagród nie starczyło dla wszystkich, musiały być rozdane drogą losowania. Czynność tę powierzono żyjącemu uczestnikowi Małego Arsenału ks. prałatowi Józefowi Wolskiemu (wstąpił do seminarium po akcji na więzienie w Łowiczu). Miałem wielki honor siedzieć obok dwóch innych żyjących jeszcze uczestników tej akcji: p. Eugeniusza Nowakowskiego „Jeża" oraz Wojciecha Tomczyka „Kmicica". Wszyscy oni byli powitani przez zebranych na spotkaniu harcerzy gorącymi oklaskami.

Cała uroczystość była filmowana przez telewizję publiczną oraz przez TOYĘ. Szkoda, że ten wysiłek operatorów został skwitowany wieczorem w TV 3 króciutkim sprawozdaniem, z którego widz niewiele się dowiedział. Tam, gdzie są uroczystości patriotyczne, w niezrozumiały dla nas sposób telewizja daje tylko krótkie migawki, które nie mogą mieć wówczas odpowiednich walorów kształcących.

Pod koniec spotkania wystosowano apel o pojawienie się darczyńcy (jak podkreśliła p. Wachowicz, tak po polsku powinno nazywać się sponsora), który umożliwiłby opublikowanie w formie książkowej wielu znakomitych prac harcerskich. Oby tak się stało!


Jan Paweł II Odnowiciel. •  Zygmunt Zieliński, W tym cała tajemnica. •  Józef Bizoń, PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa. •  Andrzej J. Horodecki, Śluby Jana Kazimierza jako odwołanie się Rzeczpospolitej do Prawa Naturalnego - fundamentu cywilizacji łaćińskiej. •  Andrzej Ruraż-Lipiński, To się nie uda. •  Jerzy Chodorowski, Nowa generacja "Białych plam" Czy Maciej Rataj był masonem?. •  Tadeusz Gerstenkorn, 8 marca i patriotyzm.
 •  Ks. Abp Kazimierz Majdański, Szczyty wielkości naszej Ojczyzny. •  Archiwum •  Redakcja

Powrót do strony głównej